u nas tez nie jest tak, że rodzice pomagają ot tak sobie. na moją mamę za to możemy zawsze liczyc,kiedy jest ku temu okazja

bardzo pomogła nam przy weselu, wsparła finansowo, już zapowiedziała, że da nam pieniążki na wydatki dla Lenki, żeby było nam lżej. inaczej jest z teściową...mimo, że nie powinna narzekać na brak pieniędzy,bo emeryture ma wysoką, jest to osoba niezorganizowana, niezaradna, która wydaje i nie wie na co. nie potrafi zaoszczędzić i skutek jest taki, że nie dosyć, że nic nie ma, to jeszcze nigdy nas nie wsparła, mimo, że M jest jedynakiem... Ale zawsze wychodzimy z założenia, że najważniejsze, żeby samemu sobie radzić. teraz nie możemy narzekać, naprawdę , ale też bywało różnie, chyba jak u każdego. Był czas kiedy M nagle stracił prace i było ciężko, tym bardziej, że dopiero co kupiliśmy mieszkanie i trzeba bylo je urządzić, ale niedługo potem znalazł lepszą i wszystko zaczęło się odbijać na plus

i co musze napisać, że ten czas bardzo nauczył nas szanowac pieniądze, bo z tym różnie bywało.