reklama

Maj 2011

reklama
ufff ja już jestem spowrotem..
nie zgadniecie co robiłyśmy:-D
mała sobie zjeżdzała na zjeżdzalni... casem mnie wołała bo nie zawsze mogła wyciągnąć 2 nogi do przodu..
a ja zmiotłam liście i kamienie, i patyczki z całego tarasu...
taka wielka kupa się tego zrobiła a niby tyle nie było:szok:
przynajmniej treraz nie będzie mi żadnych kamyków brać do buzi:tak:
trochę mam odciski no ale trudno;-) coś za coś.. taras łądnie wygląda:-D
no i już wróciłyśmy bo małej się znudziło biegać i zaczeła mi liście rozrzucać z kupki:-D uznała to za lepszą zabawę;-)​
 
Kamcia włśnie doczytałam temat psów i muszę się zgodzić z resztą. To jest ciężki obowiązek, ja się sama zastanawiam jak to będzie ze spacerami z naszą Emi, Mój M wychodzi do pracy o 2-giej w nocy i czasem wraca koło 15-stej a rano z psem trzeba wyjść i nie wiem za bardzo jak dam sobie z tym radę... Ok wiem masz ogródek za domem, ale czy jesteś gotowa na to by codziennie sprzątać go z psich kup (ja jak bym posiadała ogródek to nie chciałabym aby mój pies zostawiał w nim swoje odchody, tym bardziej że bawi się tam dziecko)...
Decyzja oczywiście należy do Ciebie ale ja bym wstrzymała się z decyzją i najpierw zobaczyła jak dam sobie radę z dwójeczką rozbrykanych maluchów...
 
Witam się wieczorową porą:-)
Ja w tej chwili nie mam psa, ale kiedyś z mężem jak Paulinka była mała mieliśmy pieska (sznaucera miniaturkę) ale niestety jak zaszłam w ciążę z Madzią psa wzięłi dziadki. Czasami mój mąż wracał bardzo późno do domu a ja mieszkam w bloku i nie miałam jak z nim wyjść, nie zostawiła bym dzieci samych w domu, do tego jeszce codzienne sprzątanie po psie który przynosił mnustwopiachu do domu, ja poprostu nie dawałam sobie rady z córkami i z psem.
U nas dziś było bardzo zimno wyszłam z dziewczynami to myślałam że zamarzne, wracałam do domu po czapkę:tak:
No to życzę wam miłego niedzielnego wieczorku.
 
ufff ja już jestem spowrotem..
nie zgadniecie co robiłyśmy:-D
mała sobie zjeżdzała na zjeżdzalni... casem mnie wołała bo nie zawsze mogła wyciągnąć 2 nogi do przodu..
a ja zmiotłam liście i kamienie, i patyczki z całego tarasu...
taka wielka kupa się tego zrobiła a niby tyle nie było:szok:
przynajmniej treraz nie będzie mi żadnych kamyków brać do buzi:tak:
trochę mam odciski no ale trudno;-) coś za coś.. taras łądnie wygląda:-D
no i już wróciłyśmy bo małej się znudziło biegać i zaczeła mi liście rozrzucać z kupki:-D uznała to za lepszą zabawę;-)​

Kamcia istnieje coś takiego jak rękawiczki :-p i mąż do pomocy ;-)
 
Kamcia istnieje coś takiego jak rękawiczki :-p i mąż do pomocy ;-)

mąż pojechał do kumpla na mecz:-D
a rękawiczek własnie nie mam w dom..
no i myślałam że od zwykłego zmiatania odciski nie wyjdą :-p

wogóle to ja lubie czasem sama coś sobie po swojemu uprzątnąć;-)a nie do wszystkiego ganiać męża...
no i na dodatek to nie był duży kawałek chodnika bo jakieś 5 na 15 m...
chyba :laugh2:
 
reklama
haha no cp Ty w pl miałam taki ogródek przed domem to co tydzień go pieliłam grabiłam i wogóle dbałam ładnie..
a do tego miałam jeszcze działkę na obrzeżach miasdta... tam to kawał pola... i też sama siałam ciągle awrzywka , jeździłam rowerem dbałam... podlewałam wyrywałam chwasty , nawet przekpoywałam ziemię

teraz sie po prostu odzwyczaiłam:sorry2: 4 lata nic nie robiłam nigdy bo nie mieliśmy dziecka więc zawsze jak była trawa z tyłu to była , w innym domu znów nie było ogródka..
a teraz dziecko biega trzeba się za coś wziąść żeby sobie krzywdy nie zrobiło..
no i grabi nie używałam bo to na kostce brukowej sprzątałam i wymiatałam z pomiędzy kostki patyczki i małe kamyczki i listki i jakieś papruchy:-D

teraz jak się przeprowadaę to do takiej chatki gdzie będę mogła sobie zrobic ogródeczek z warzywkami:tak: ale będzie fajnie..

aa edit mój ogródek ma 10 m na 20 :D hehe bo D spytałam :P

a co do pieska.. rozmawiałam z D i powiedział że narazie żebym się wstrzymała bo chcieć a mieć to róznica.. no i ma w sumie racje.. Wy też...
najpierw zobaczę jak sobie radzę z 2 dzieci a póxiej pomyślę o piesku..
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry