• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Mamusie,staraczki od 2009 roku

Cześć dziewczyny!:-)
Czy mogę tu do was dołączyć? Ja i mój mąż też się staramy o maluszka. Nie jest łatwo bo mam endometriozę i już wiele lat leczenia za sobą. Jak na razie mamy z ręką na sercu ok. pół roku takiego porządnego starania się. Wcześniej nie myśleliśmy o dniach płodnych i liczyliśmy na szczęśliwy przypadek. Ostatnio jednak zaczęliśmy trochę bardziej skrupulatnie podchodzić do rzeczy i w sumie od tego czasu żyję od okresu, do okresu, od owulacji do owulacji. Jestem już tym trochę zmęczona i sfrustrowana.
Obecnie czekam na okres, który ma przyjść jutro lub pojutrze. (cykle 29, 30 dniowe). oczywiście nie wytrzymałam i zrobiłam już 2 testy. niestety negatywy. temp. 37,2 ale brzuch mnie boli wiec pewnie niedługo dostanę ten okres. ech...:sorry2:
Pozdrawiam wszystkich!
Witaj
jak ostatnio bylam u lekarza powiedzialam mu wszystko ze robilam test tydzien po dniu w ktorym miala przejsc @ ale ze nadal nie bylo @ to troszke sie nakrecilam ze to ciąża ale ze test wyszedl negatywny jakos to do mnie nie przemawialo.. i on mi powiedzial ze dzisiejsze pretesty naprawde wczesna ciaze wygrywaja i jesli faktycznie negatyw to malo co prawdopodobne ze to ciąza..
poczekaj cierpliwie na @ jesli nie dostanieszw terminie to pewnie po.. no chyba ze to ten 1% ze jednak to ciąża..

Witajcie :)
Już pare dni się zbierałam aby zawitać na to forum..
A dziś już nie mogę wytrzymać z niecierpliwości - czekam na jutrzejszą betę - 3majcie więc kciuki za wynik, plis!

Pozdrawiam wszystkie mocno!

Ciebie także witam..
trzymam kciuki za bete..

Tak w ogóle to witam wszystkie panie dziś dopiero co zajrzałam tutaj..
Jak juz wczesniej napisalam bylam u lekarza.. no i od dzis mierze tempke.. w sumie pierwszy raz w zyciu.. no ale okolo 17 mam sie pojawic u doktorka i będziemy analizować wykres.. no i oczywiscie z meżem nie przestajemy.. zaczynamy jak tylko się skończy @ czyli jutro lub pojutrze.. chyba nie dam mu spokoju:)
 
reklama
NINONKA co u Ciebie ??

Witaj kochana, a ja tak zaglądam czasmi do Was, ale ostatnie dwa dni jakoś tak mało mnie było wszędzie, bo cały czas spałąm albo pisałam prace zaliczeniowe.
Dziś byłam u mojej gin, bo wczoraj wystąpiło u mnie jednodniowe krawawienie bardziej w kolorze różowym i 2-3 grudki błony jak by a okres... więc się wystarszyłam i poleciałam. Naszczęście wsz OK - tak ma prawo być. Mam już pierwsze USG na którym niestety nie widać jeszcze fasolki, bo wg USG to 5 tydzien i 3 dzien dziś, Pani doktor kazała przyjśc za jakieś 2 tygodnie żebyśmy mogli już usłyszeć serducho i zobaczyć dzidzie.


Zaraz ide spać bo odlatuje, poza tym u mnie nudności zawroty głowy i się cieszę, że nie pracuje bo chyba bym zwariowała z tymi nudnościami w pracy.... Ale w przyszłym roku jak szkrab troche podrośnie zakładam firme z dotacji z UP więc jakoś narazie plany mam na najbliższy rok :)

A CO U CIEBIE KOCHANA????
 
Alisa kochana - oczywiście, ze M odciągnęlam od meczu:-D no ba!!!
I w zasadzie, to mogłabym potwierdzić teorię o Testosteronie w trakcie meczu! - Jak któryś taki zagorzały Kibic - można "skorzystać" z przerwy! - Chwała im za to:-);-)


:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D no, wiedziałam, że o mecz chodziło!! Sama bym mojego M. odciągnęła, gdyby nie moja chwilowa niedyspozycja (@@@:-)).....
 
hej koleżanki
ja coś ostanio nie mam czasu na forum bo cały czas coś i cooś:baffled::tak:
Kibicuję wam cały czas i obiecuję że niebawem do was zawitam na dłużej.
jeszcze troszke...
U nas przytulanki trwają... ;-) a w sumie juz prawie zakończone/

pozdrawiam!
 
reklama
Shenkoka, dziękuję Ci bardzo za pocieszenie, zwłaszcza za ostatnie zdanie - nie poddaję się, ja wciąż wierzę w to, że będę mamą, tylko momentami nachodzą mnie takie pesymistyczne myśli...wiesz, jak to jest... Twoja znajoma ma rację, musimy cieszyć się przede wszystkim z bliskości - ten chodzący nam po głowie wyjazd w góry byłby dlatego do miejsca, gdzie spędziliśmy pierwsze dni po ślubie;-) Może ta magia zadziała :blink:

Adusia27, cieszę się, że już lepiej i że szybko dostałaś się do lekarza! W mojej przychodni byłoby to chyba niewykonalne tak expresowo:no: A ten cipronex to antybiotyk, czy jakiś inny specyfik? Pewnie tylko na receptę? Niech Ci szybko przepędzi to zapalenie!!!!
Tak, jak tylko już pójdzie sobie @, to nie będę zwlekać. Mam nadzieję, że intuicja mi tym razem lepiej podpowie, jak trafić w owulację. Mi lekarz też mówił, żeby przytulać się co 2 dni... Spróbuję się przede wszystkim odstresować i stawiam w tym miesiącu na większy spontan... Nic na siłę, spokojnie i z przyjemnością. Skoro planowanie na razie nie dało efektów, to trzeba iść na żywioł:rofl2:

Smartko, i Ty zaglądasz znów na Forum! Witaj! Ja też coś słyszałam, żeby uważać po owulacji. Że ponoć skurcze powstające w wyniku orgazmu kobiety mogą przeszkodzić zagnieżdżającej się fasolce. Też coś mi się wydaje, że to zbyt wydumana teoria - nie sądzę, że można w ten sposób przy akcie serduchowania /pełnym czułości/ zaszkodzić:dry:
A Ty odciągałaś dzić swego Lubego od TV? Oj, Ty niedobra - pewnie oglądał dzisiejszy mecz:-D
Ponoć kibicującym mężczyznom po meczu rośnie poziom testosteronu - a więc do dzieła:-) ! :-D

Gorąco pozdrawiam Was wszystkie i dzięki, że mnie podnosicie na duchu, gdy tego tak potrzebuję...
Alisa79

Odnosnie szybkiej wizyty u lekarza to tak chyba mam farta co do niego ide to jestem pierwsza/druga w kolejce..... chyba nie jest za dobry ..
cipronex to niestety antybiotyk.
U mnie pewnie z tego cyklu nic nie wyjdzie.... wiec w nastepnym znowu starania ..... tez chyba... kiedys w koncu musze zajsc do cholery ....


Ps. Trzymam kciuki pozdrowionka
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry