• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Marcowe mamy 2016

reklama
Fanti, Sarna, Lilith, Agiszonek, Elisse, Juana, kamilasai, volka, dzastibasti, Burszytenk , aliaolio, Młodamama, Barbra bardzo Wam wszystkim dziękuję za wsparcie i miłe słowa.


Volka śliczna ta Twoja kotka – taka widać z oczu prawidzwa kobietka J


Juana no powiem Ci że oblecieliśmy hm, Tchibo, tkmaxa, itp. Skelpy i nic. Spodnie są owszem ale do nich zawsze koszulka. Rozpinaną znaleźć to msaakra. Jedną to kupiliśmy w chińskim markecie J

Cieszę się że u Hani wszystko w porządku i nie odziedziczyła wady. Mam nadzieję, że u mnie też tak dalej będzie ale pewnie stresować będę się już do końca życia.

Juana czy Twojego męża bardzo bolało po operacji? Możesz mi coś doradzić na co mam się szykować?

Ja trochę myślę, że może mieć podobne odczucia jak ja po operacji piersi tylko dłużej. Nie mogłam kilka dni ruszyć się nawet o centymetr czy dwa, bolała cała klatka i ciężko oddychać no i uczucie czegoś obcego ciągle. Ale ja jestem odporna na ból i mi szybko pzreszło a nie wiem czego się spodziewać u niego. Przepraszam, że tak dopytuję ale boję się grzebać po forach bo jak weszłam na jedno to połowa postów to były opisy ile godzin czy dni po tej operacji ktoś zmarł więc się załamałam i nie wchodzę.

Czytam, że Was swędzi – mnie na szczęście nic nie swędzi. Co do bolenia to w dzień nie mam czasu myśleć i wszystko jest ok ale wieczorem jak się położę już do łóżka i chwilę poleżę to przy każdym wstawaniu mam ten dziwny ból/ciągnięcie w spojeniu łonowym, przejdę kilka korków i przechodzi.

Mi przestało cokolwiek lecieć z piersi, ale jak naciskam to są malusie kropelki siary.

Co do szalenia malucha dzatsibatsi to moja mała tak skacze, że często aż ja podstakuje a to z bólu bo kopie po żebrach a to bo kopnie gdzieś w pęcherz. Czasem aż trzymam ręcę pod piersiami żeby kopała w nie a nie żebra bo boli.


Aliaolio – pzreśliczny chłopczyk J


Bursztynek wrzucam Ci screena z zamówienia J

Za butelki dla małej i na pokarm przepłaciłam kilka godzin wcześniej w smyku
gemini.JPG
 

Załączniki

  • gemini.JPG
    gemini.JPG
    104,3 KB · Wyświetleń: 132
Cześć!

Cocosh, super wieści, cieszę się że z małą ok, a za męża trzymam kciuki, musi być dobrze.
Ja się też o mojego zaczynam trochę martwić, bo od wczoraj znów strasznie boli go głowa, a ostatnio jak tak było to wylądował na tomografie własnie. Na dodatek musiał wyjechać do pracy dziś i jeszcze go nie ma..

U mnie tez dolegliwości ciążowe dają się coraz bardziej we znaki, własnie smażyłam naleśniki i musiałam co chwila siadać, tak kość ogonowa boli..a po nocy tez nogi i biodra, ciężko się przekręcić...

Co do zwierzaków to ja tez mam Brytka i małą Yoreczkę, czasem oczywiście coś nabroją, ale jakoś nie wyobrażam sobie domu bez zwierzaków.Miałam jeszcze Shi-tzu ale odeszła w zeszłym roku:(

fidek.jpg crazy.jpg
 

Załączniki

  • fidek.jpg
    fidek.jpg
    100,9 KB · Wyświetleń: 136
  • crazy.jpg
    crazy.jpg
    58,5 KB · Wyświetleń: 91
Czy wszyscy wasi mężowie będą przy porodzie? Mój M ostatnio powiedział, że on nie przeżyje drugi raz takiego stresu i nie bardzo chce ze mną być:( Na cc i tak go pewnie tym razem nie wpuszczą, ale chciałabym żeby chociaż przejął małą jak ją wyjmą i umyją...Przy pierwszym porodzie byl cały czas (no tylko ja się okazało że cc, to musiał poczekać pod drzwiami operacyjnej) i potem też przez 5 dni, bo mieliśmy salę pojedynczą, w której mógł spać. Teraz chyba jednak zdecyduję się na ogólną, bo ktoś musi się też młodym zaopiekować, niestety na rodziców i teściów nie mogę liczyć, więc M będzie musiał nocować w domu.

Zaczynam coraz bardziej myśleć o porodzie i trochę się stresuję..Najbardziej boję się tego, żeby zdazyć dojechać te 60 km, gdyby coś się nagle zaczęło
 
Alia mnie tak swedzialy piersi jak najbardziej rosły. Teraz przystopowaly i juZ nie swedza ;). Za to kilka razy dziennie mam uczucie nachodzenia mleka,takie mrowienie. Mamy,ktore karmily wiedza o czym mowie ;). A u nas sniegu brak narazie. Myslalam,ze meza wysle na sanki dzis a tu nic z tego. Elisse mnie tez denerruje zwirek ale my mamy teraz od jaliegos czasu takie drewniane kolki jak do palenia w piecu i raz,ze to wcale nie smierdzi a dwa latwiej to utrzymac w czystosci. Jak kot wymiotuje to cos nie tak z zarciem. Moja miala biegunki po mleku. Odkad jej nie daje mleka problemu nie ma.
 
Cocosh w tifo sa koszule podobno kosztują 20zł Ja jedna taka kupiłam Na poród bo i tak ja wypiernicze do kosza później :) taka rozpinana na cycki

Ja się zastanawiam jak wyglądają jak ubywaja wody plodowe? Jakie to jest uczucie


Wysłane z mojego SM-G530FZ przy użyciu Tapatalka
 
Hej :) Cocosh, ale nam dałaś popalić z tym czekaniem na wieści. Wpisuj się na nowy wątek! :D Cieszę się, że Marysia zdrowa, dla mnie też echo serca było dużym przeżyciem, bo było zagrożenie tym zespołem Holt-Oram, a lekarz tym razem był milczący i tak kilka minut milczał i jeździł tą głowicą a mi łzy ze strachu już ciurkiem tak ciekły. Jak zauważył to dopiero się zreflektował i powiedział, że nie widzi nieprawidłowości. Ale te minuty to była wieczność...
Trzymam kciuki i będę się modlić, żeby z operacją M też poszło wszystko po Waszej myśli, żebyście mogli być razem w tym ważnym momencie :)
Cześć!

Cocosh, super wieści, cieszę się że z małą ok, a za męża trzymam kciuki, musi być dobrze.
Ja się też o mojego zaczynam trochę martwić, bo od wczoraj znów strasznie boli go głowa, a ostatnio jak tak było to wylądował na tomografie własnie. Na dodatek musiał wyjechać do pracy dziś i jeszcze go nie ma..

U mnie tez dolegliwości ciążowe dają się coraz bardziej we znaki, własnie smażyłam naleśniki i musiałam co chwila siadać, tak kość ogonowa boli..a po nocy tez nogi i biodra, ciężko się przekręcić...

Co do zwierzaków to ja tez mam Brytka i małą Yoreczkę, czasem oczywiście coś nabroją, ale jakoś nie wyobrażam sobie domu bez zwierzaków.Miałam jeszcze Shi-tzu ale odeszła w zeszłym roku:(

Zobacz załącznik 742757 Zobacz załącznik 742759
Brytek kastrat? Bo szukamy męża dla Kluchy :D bo nawet wet mówiła, że jest śliczna i zdrowa i fajnie by było ją rozmnożyć :) a w okolicy kandydatów brak :(
 
reklama
asienka, no niestety kastrat, chociaż trochę szkoda mi było, bo taki ładny okaz i z papierami;) no ale nie przezyłabym drugi raz posikiwania po kątach, jak przy naszym poprzednim dachowcu.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry