reklama

Marcówki-codzienne rozmówki:))

AniaSkrzat- dobrze, że wszystko dobrze. dzidzia po prostu miała lenia ;-) no, ale zawsze lepiej sprawdzić :tak:

Rybka- wiem, że szpital to jednak szpital i nikt nie lubi tam być, ale z dwojga złego juz lepiej się przemęczyć i być pod dobra opieką :tak: ale Ty bidulka jesteś, tyle na Twojej głowie :-(
a Patinka powinna jutro byc w domu :-)

ja właśnie zdecydowałam, ze jeszcze przed macierzyńskim biorą tydzień urlopu:blink: a resztę urlopu czyli pozostałe 2 tygodnie wykorzystam bezpośrednio po macierzyńskim :tak:
czyli powinnam z praca skończyć do 22lutego :-) i tak nie wiem, jak tyle wytrzymam, ale bądźmy dobrej mysli :-)

a i myslę, że moja mała głową w dół siedzi... kopie mnie pod samymi cyckami, a jednocześnie cos mi naciska tam na dole... więc tak sobie dedukuję ;-)
wczoraj wieczorem jeszcze mnie boksowała łapkami, no nic tylko ze śmiechu umrzeć :happy2: :-p
 
reklama
Aha i zapomniałam napisać, że u mnie pępek jest na razie płaski i mam nadzieję, że nie będzie wypukły. Mam tylko jeden problem bo miałam kolczyka w pępku i jak zaszłam w ciąże to go wyjęłam i ta dziurka tak brzydko wygląda i na dodatek zrobił mi się koło niej rozstęp, na szczęście tylko jeden, ale chyba na tym jednym się nie skończy. No i oczywiście zauważyłam też dwa rozstępy na piersiach, są okropne:-(
 
hej kochane

rybkaB] ty to napedzasz nam stracha nie ma co ;-) wazne ze skurcze sie zmniejszyly i nie ma rozwarcia... :tak: i tez bym wolala lezec w szpitalu tylko zeby dzidzia sie pozniej urodzila, bedzie dobrze a nawet jak sie urodzi to napewno da sobie rade bo juz jest duzy :tak: duzo zdrowka i jak najwiecej synusia w brzuszku :-)

aniaskrzat widze ze u ciebie tez nie obylo sie bez przebojow bbrrrr dobrze ze ok jest. te dzieciaki to nam umia napedzic stracha :tak:

milego dnia dziewuchy :tak:
 
Witajcie Kochane!!:-)
U nas nocka spokojnie:) Za oknem biało i śnieżek pruszy :)
Ja już po śniadanku i siedze na wyrku i oczywiście na bb zaglądam a M właśnie skończył sprzątac łazienkę:) Koło południa przyjdzie do mnie teściowa a teśc i mój M pojada do dziadka M do szpitala bo biedaczek od nowego roku w szpitalu bo mam nowotwór płuc:( Juz jedno zżarte.. Dziadzio mieszka z babcią obok nas w mieszkanku.. Postanowiliśmy, że jak się urodzi chłopiec to nazwiemy go Tomasz Jan :) Jan po dziadku..

O widzę, że przygotowania pełną parą:) i tak powinno byc:) My juz mamy ubranka poprasowane i poprane i poukładane w szafce:) Mamy tego tylle, że nie wiem czy zdązy dzidzia to pozakładac ale co tam;) Najwyżej będe codziennie po kilka razy go przebierac;P
- ojoj...trzymam kciuki za Dziadzia. Moj sebek ma na drugie Jan i tezz po dzidkach moj byl Jan i meza tez byl Jan:-)

hej dziewuszki :-)

witam sie i ide polezec jeszcze.
Jak czytam o Waszej ilosci ciuchow.. to mysle ze jestem jakas zacofana.. bo ja wcale nie mam ich az tak duzo..:-D a myslalam, ze mam :-D

dostalismy 2 nr o mieszkanie.. Karol bedzie dzwonil kolo 12.
Trzymajcie kciuki :-)
- trzymam kciukasy!!! daj znac co i jak :):-)

obudziłąm się o 3 rano taaakaaa głodnaaaa :szok:
ale twarda byłam, wytrzymałam do rana- jakbym poszła w nocy jeść, to bym chyba z wrażenia do rana nie zasnęła :-p

co do ubranek, to my najpierw musimy kupić nową suszarkę do ubrań, bo jak porozwieszam nasze, to już na nic miejsca nie ma ;-)
kupimy i będę prać ;-)



kciuki trzymamy :tak:
- ja tez mam takie fazy ze o 4 rano z takim glodem sie budze ze musze cos przekąsić:zawstydzona/y:

Szybko ten czas leci, no nie? :-p
- Noooo!!!!! kurde jak ja juz bede miala ten tydzien to bede trząsła porami jak niewiem co:-D

I ja się witam.
Nocka kiepska u mnie, zasnęłam przed 3,po 5 pobuda ko bibelka, do tego zgada okropna, to mleko wypiłam i przed 6 zasnęłam tak do 9. Poza tym jeszcze mnie katar trzyma i mam po nocy suche gardło, to już dzisiaj tydzień tego kataru, więc liczę, że koniec się zbliża.
Poza tym , to mój mąż ma dzisiaj urodziny i na 14 zjeżdzają jego rodzice z rodzeństwem i moi rodzice na obiadek urodzinowy, także uciekam szykować.
Śniegu trochę napadało, mrozik minus 7, do tego słoneczko, aż szkoda że bra dzisiaj czasu na spacer nad morzem.
Wy tak o tym praniu piszecie, a ja się dopiero za komodą rozglądam, bo nie mam gdzie tych ubranek trzymać. Tempo narzucacie :-).
Moniazuber czy wybierasz się jutro na zajęcia do szkoły rodzenia? Bo z tego co pamiętam, to jutro ruszają, tylko nie wiem o której godzinie, ale to zadzonię jeszcze rano.
Miłej niedzieli kochane!
- wszystkiego najlepszego dla Mężunia :) Ja tez dzisiaj mleko kolo lozka trzymalam bo tak mnie dopadla zgaga ze spac nie mogalm....ochydne to jest i wstretne...w dzien tak nie łapie jak w nocy.

Cześć Kochane, wróciłam właśnie ze szpitala i odrazu pisze, wczoraj wieczorem mały się bardzo słabo ruszał, w nocy ani razu mnie nie obudził, rano też nie czułam ruchów nawet po jedzeniu...byłam przerażona, nie wiedziałam co mam robić, ubrałam się szybko, mąż wsadził mnie w samochód i pojechaliśmy do najbliższego szpitala ( bródnowski), w recepcji powiedziano mi że muszę czekać, po 20 paru minutach zawołano mnie do gabinetu, powiedziałam co się dzieje i odrazu zrobiono mi KTG, dzieki Bogu wyszło ok,lekarka która mi je robiła ochrzaniła babkę z recepcji że kazała mi czekać i powiedziała że w takiej sytułacji to powinnam już wczoraj przyjechać, bo mały mógł się nie ruszać bo akurat nie miał ochoty a równie dobrze mogło mu się coś stać i żeby na następny raz się nie zastanawiać tylko odrazu do szpitala jechać i że nie obowiązuje mnie kolejka...pózniej przyszedł lekarz żeby zobaczyć wyniki, powiedział że odczyt wyszedł dobrze, była mała przerwa ale stwierdził że się mały przekręcił i to pewnie dlatego ( na odczycie były wypisane ruchy dziecka i częstotliwość serca), pózniej mnie zbadano ( macica ok, kanał zamkniety). Nawet sobie nie wyobrazacie jak spanikowałam, jeszcze mi serce wali jak szalone, juz myslałam o najgorszym:no: normalnie muszę ochłonąc...zryczałam sie jak głupia
- Kochana jak to dobrze ze nic złego sie nie stało !!!! Buziaki dla malenstwa !! i zrób mu nu-nu-nu od e-cioci , niech więcej nie straszy mamusi;-)

witajcie mamuśki w nowym roku

u nas jak wiecie nowy rok zaczął się szpitalnie:no::no::no:

jest różnie :baffled::baffled::baffled:
ale lepiej niż było tzn nie jestem na porodówce :no:
małemu się spieszy ale go hamujemy fenoterolem i kroplówami rozkurczowymi
na ktg skurcze są ale delikatniejsze niż były
szyjka skrócona ale nie ma póki co rozwarcia:tak::tak::tak:
jutro za pewne sie dowiemy więcej jak zjawią się lekarze po wolnych dniach:baffled:

dziś mam kontakt ze światem więc was poczytam

SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!!!
- Kochana jak miło ze do nas piszesz!!!!! trzymam kciuki za Mateuszka!! na szczescie już kończysz 31 tydzien!! wiec Mati juz duzy chlopczyk!!

Aha i zapomniałam napisać, że u mnie pępek jest na razie płaski i mam nadzieję, że nie będzie wypukły. Mam tylko jeden problem bo miałam kolczyka w pępku i jak zaszłam w ciąże to go wyjęłam i ta dziurka tak brzydko wygląda i na dodatek zrobił mi się koło niej rozstęp, na szczęście tylko jeden, ale chyba na tym jednym się nie skończy. No i oczywiście zauważyłam też dwa rozstępy na piersiach, są okropne:-(
- Ja tez mam "rozerwany" pepek po kolczyku taki jeden rozstep...oczywiscie jeden na pepku a chyba z milion na brzuchu ...:-(
 
Witam Was Kochane po dłuższej nieobecności.U mnie na dworzu zimno biało i jest -6.Jest mi dzisiaj baaaaaaaardzo smutno:-(Mój M dzisiaj o 5 w nocy wyjechał jest mi tak ciężko bo pusto.Teraz go zobacze na krócej w lutym przyleci samolotem,a na dłużej w marcu.Synus ładnie sie wierci też jeszcze nie umiem odróżniać co wypycha,bo wiecej sie wypycha niż kopie ma mało juz miejsca.Sylwestra spędzilismy u szwagra,byliśmy w kinie na filmie 2012 fajny nawet był.Jestem nie wyspana,bo sie co godz budziłam.Jutro mam wizyte u gin i zobacze Bartusia,mam nadzieje ze mi humor sie jutro poprawi,bo dzisiaj rycze jak małe dziecko za moim misiaczkiem:-( :-(:-(:-(
 
Witam Was Kochane po dłuższej nieobecności.U mnie na dworzu zimno biało i jest -6.Jest mi dzisiaj baaaaaaaardzo smutno:-(Mój M dzisiaj o 5 w nocy wyjechał jest mi tak ciężko bo pusto.Teraz go zobacze na krócej w lutym przyleci samolotem,a na dłużej w marcu.Synus ładnie sie wierci też jeszcze nie umiem odróżniać co wypycha,bo wiecej sie wypycha niż kopie ma mało juz miejsca.Sylwestra spędzilismy u szwagra,byliśmy w kinie na filmie 2012 fajny nawet był.Jestem nie wyspana,bo sie co godz budziłam.Jutro mam wizyte u gin i zobacze Bartusia,mam nadzieje ze mi humor sie jutro poprawi,bo dzisiaj rycze jak małe dziecko za moim misiaczkiem:-( :-(:-(:-(

to strasznie ciężko musi wam być tak sie rozstawac..tak niekiedy trzeba...ale dzielna kobitka z ciebie ze sobie radzisz:tak: ja to bym chciala czasami zeby jarek sobie w koncu gdzies pojechal...ale tylko na chwilke i zaraz wrócil:tak: mialabym czas i mysli tylko dla siebie..ale powaznie góra 2 tygodnie:dry: ale pewnie zawsze strasznie sie cieszycie na kazde spotkanie..jak takie randki;-) cos romatycznego jest w zwiazkach ktore zmagaja sie z odlegloscia;-)
 
Mój pępek też się spłycił, ale nie wyszedł na wierzch. Mi tam w sumie wszystko jedno czy wyjdzie, czy nie.
Rozstępów na brzuchu jak na razie nie mam, tylko te z okresu dojrzewania (a i tak jest ich sporo), a piersi w ogóle mi nie rosną, więc tam też nie mam.

madzia84 rozumiem jak Ci trudno. A może chociaż jakaś kamerka internetowa i Skype? Wiem, że to nie to samo, ale jednak troszkę pomoże :)

A ja dziś zaczęłam 28 tc czyli 7 miesiąc. Jak tu wytrzymać jeszcze 3?:szok:;-)
 
Mój pępek też się spłycił, ale nie wyszedł na wierzch. Mi tam w sumie wszystko jedno czy wyjdzie, czy nie.
Rozstępów na brzuchu jak na razie nie mam, tylko te z okresu dojrzewania (a i tak jest ich sporo), a piersi w ogóle mi nie rosną, więc tam też nie mam.

madzia84 rozumiem jak Ci trudno. A może chociaż jakaś kamerka internetowa i Skype? Wiem, że to nie to samo, ale jednak troszkę pomoże :)

A ja dziś zaczęłam 28 tc czyli 7 miesiąc. Jak tu wytrzymać jeszcze 3?:szok:;-)

MOlly a nie 29 czasem?:tak: 28 jak widze na twoim suwaczku wlasnie dobiegl konca i teraz zaczyna sie 29..czyli 28 tydzien i 2 dni np..to juz jest 29:tak: no mi sie zawsze tak wydawało:)
 
reklama
to strasznie ciężko musi wam być tak sie rozstawac..tak niekiedy trzeba...ale dzielna kobitka z ciebie ze sobie radzisz:tak: ja to bym chciala czasami zeby jarek sobie w koncu gdzies pojechal...ale tylko na chwilke i zaraz wrócil:tak: mialabym czas i mysli tylko dla siebie..ale powaznie góra 2 tygodnie:dry: ale pewnie zawsze strasznie sie cieszycie na kazde spotkanie..jak takie randki;-) cos romatycznego jest w zwiazkach ktore zmagaja sie z odlegloscia;-)

No juz nie moge sie doczekac jak przyjedzie to tak jak chodzilismy ze soba,ale widocznie tak musi być:tak:Ale juz niedługo bede miała malęństwo przy sobie i może bedzie inaczej.

Mój pępek też się spłycił, ale nie wyszedł na wierzch. Mi tam w sumie wszystko jedno czy wyjdzie, czy nie.
Rozstępów na brzuchu jak na razie nie mam, tylko te z okresu dojrzewania (a i tak jest ich sporo), a piersi w ogóle mi nie rosną, więc tam też nie mam.

madzia84 rozumiem jak Ci trudno. A może chociaż jakaś kamerka internetowa i Skype? Wiem, że to nie to samo, ale jednak troszkę pomoże :)

A ja dziś zaczęłam 28 tc czyli 7 miesiąc. Jak tu wytrzymać jeszcze 3?:szok:;-)

Tak rozmawiamy i sie widzimy na skype,nie jest to samo,ale dobre i to bo bez tego to bym nie przeżyła:no:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry