reklama

Marcówki-codzienne rozmówki:))

a mój pępek od miesiąca już sterczy :-) i śmiesznie wygląda bo ma dziurkę po kolczyku (naszczęście bez rozstępu...ale najtrudniejsze przed nim)

a ja wczoraj przeszłam SZOK!!:szok: mam problemy z żołądkiem i wczoraj mnie dorwał taki ból, że myślałam, że umrę... zlana potem, jak sobie zmierzyłam ciśnienie to mi skoczyło do 140/100!!!!! :no: nie umiałam wstać sobie herbaty zrobić (a M oczywiście już 2 tydzień obrażony i nawet nie zapytał co mi jest-dobrze, że Olka wziął na sanki bo bym nie potrafiła się nim zająć).
 
reklama
Ja też czasem mam takie bóle żołądka,ale popijam miętową herbatke i przestaje.Co do pepka to też mi wystaje juz dłuższy czas taki śmieszny sie zrobił.A czuje ze synus sie tam wypina i kopie:tak:
 
I ja sie witam niedzielnie :-)
Maly ma znowu czkawke, buszowal w nocy, buszuje teraz i ogolnie jest super :-) Chyba tez sie odwrocil, bo kopie mnie w zebra, strasznie wysoko juz, wczoraj to siedziec nie moglam :-D
Zaraz zmykam sprzatac :-D Jeju trzeci dzien, ale jeszcze sypialnia zostala. Ogolnie sprzatamy co tydzen, ale raz na jakis czas mam taka faze, ze musze wszystko wyszorowac :sorry2: Mezus pozniej tylko odkurzy i zmyje podlogi.
I jutro do pracy :dry:
Cześć Kochane, wróciłam właśnie ze szpitala i odrazu pisze, wczoraj wieczorem mały się bardzo słabo ruszał, w nocy ani razu mnie nie obudził, rano też nie czułam ruchów nawet po jedzeniu...byłam przerażona, nie wiedziałam co mam robić, ubrałam się szybko, mąż wsadził mnie w samochód i pojechaliśmy do najbliższego szpitala ( bródnowski), w recepcji powiedziano mi że muszę czekać, po 20 paru minutach zawołano mnie do gabinetu, powiedziałam co się dzieje i odrazu zrobiono mi KTG, dzieki Bogu wyszło ok,lekarka która mi je robiła ochrzaniła babkę z recepcji że kazała mi czekać i powiedziała że w takiej sytułacji to powinnam już wczoraj przyjechać, bo mały mógł się nie ruszać bo akurat nie miał ochoty a równie dobrze mogło mu się coś stać i żeby na następny raz się nie zastanawiać tylko odrazu do szpitala jechać i że nie obowiązuje mnie kolejka...pózniej przyszedł lekarz żeby zobaczyć wyniki, powiedział że odczyt wyszedł dobrze, była mała przerwa ale stwierdził że się mały przekręcił i to pewnie dlatego ( na odczycie były wypisane ruchy dziecka i częstotliwość serca), pózniej mnie zbadano ( macica ok, kanał zamkniety). Nawet sobie nie wyobrazacie jak spanikowałam, jeszcze mi serce wali jak szalone, juz myslałam o najgorszym:no: normalnie muszę ochłonąc...zryczałam sie jak głupia
AniaSkrzat dobrze, ze to tylko falszywy alarm. Czasem lepiej dmuchac na zimne. Ja wlasnie na taka ewentualnosc zaopatrzylam sie w detektor tetna. Prawie go nie uzywam, ale mam ten komfort psychiczny, ze jak cos bedzie nie tak, to szybko sobie sprawdze i bede mogla jakos zareagowac :happy2:

misia2010 za komoda od dawna sie juz rozgladalam i jane nowa sa ale ceny takie ze hej ,lozeczka mialo narazie nie byc bo mam kolyske ale zobaczylam to i szkoda by bylo przepuscic taka okazje dlatego kupilsmy od razu :)firma jest pozadna sprawdzalismy w internecie ,meble z prawdziwego drzewa a najlepsze w tym wszystkim to jest to ze idealnie pasuja do szafy ktora dostalismy od goscia od ktorego kupilsmy kuchnie :)
M lubi takie tanie a dobre zakupy .
mag349 ma racje u niej juz 33 tc u mnie jutro 31 tc i moze u mnie jest tez to ze jestem niecierpliwa i lubie miec wszystko gotowe przed ta wazna chwila .
Zawsze musze miec moj taki porzadek i plan nie lubie i nie umiem tak na luzie i na ostatnia chwile .Przez ostatnie tygodnie i teraz kolejne sie stresuje ale juz niebawem koniec i potem bede sie luzowa i czekac na dzidzie :))
Kamikaa jestem dokladnie taka sama :tak: Chce miec wszystko zapiete na ostatni guzik, wszystko przygotowane. A pozniej bede mogla tylko odpoczywac i czekac na Maluszka :tak: Poza tym mam coraz mniej sil, wiec lepiej jest mi pomyslec o wszystkim teraz, niz pozniej latac po sklepach.
Jeszcze poluje na druga komode, bo ta okazala sie za mala, wanienke, przewijak, posciel, materacyk i zostana tylko male rzeczy do kupienia, kosmetyki, butelki, pieluchy...
Wiec nie jest zle :-) Prac zaczne moze za 2 tyg. albo od lutego jak zaczne urlop.
A mnie się jakoś nie śpieszy... Może dlatego, że przy poprzednim porodzie zdążyłam zjeść w domu śniadanie, obiad, dwa razy się wykąpać... a mąż pojechać do miasta i kupić aparat fotograficzny :-D. Można by w tym czasie nie tylko spakować torbę, ale z pół wyprawki kupić ;-).
Wow! Podziwiam :-) Teraz tez pewnie luzik? ;-)

Juz Wam pisalam ze mnie stresujecie z tymi przygotowaniami ?:sorry2:
Ja to jeszcze o tym nie mysle, pod koniec stycznia sie tym zajme :)

Ja ubranka Bartka pralam w Jelpie od poczatku i nigdy podwojnie nie plukalam, nie wiem nawet czy w mojej pralce tak mozna, my nie alergicy, Bartek tez nie wiec nie widzialam i nie widze nadal potrzebny jakis specjalnych zabiegow.

Ja osobiscie jakis czas temu przestalam kupowac czasopisma o dzieciach, tam o tej higienie to juz glupoty wypisuja, dopiero mozna sobie wychowac malego alergika wychowujac dziecko w tak sterylnych warunkach.
Kassaii ja tez nie zamierzam podwojnie plukac, mam nadzieje, ze Maly nie bedzie uczuleniowcem. No i te sterylne warunki to jeszcze wiecej szkody dziecku moga zrobic...
Witam Was Kochane po dłuższej nieobecności.U mnie na dworzu zimno biało i jest -6.Jest mi dzisiaj baaaaaaaardzo smutno:-(Mój M dzisiaj o 5 w nocy wyjechał jest mi tak ciężko bo pusto.Teraz go zobacze na krócej w lutym przyleci samolotem,a na dłużej w marcu.Synus ładnie sie wierci też jeszcze nie umiem odróżniać co wypycha,bo wiecej sie wypycha niż kopie ma mało juz miejsca.Sylwestra spędzilismy u szwagra,byliśmy w kinie na filmie 2012 fajny nawet był.Jestem nie wyspana,bo sie co godz budziłam.Jutro mam wizyte u gin i zobacze Bartusia,mam nadzieje ze mi humor sie jutro poprawi,bo dzisiaj rycze jak małe dziecko za moim misiaczkiem:-( :-(:-(:-(
Przytulam! Wiem jakie to smutne... Ty tu, maz tam... Tak czasem bywa... A nie chcesz do niego wyjechac? Ja jak jeszcze mieszkalam w Anglii, a M tutaj i sie rozstawalismy to ryczalam jak bobr.

Ionka 22 luty brzmi zdecydowanie lepiej niz 1 marca :-) Dasz rade!
A po macierzynskiem bierzesz juz nowy urlop tak?

Rybka cale szczescie, ze jestes pod opieka i Mateuszek jeszcze w brzuszku!!!
Oby jak najdluzej tak zostalo!!!
 
I ja sie witam niedzielnie :-)
Maly ma znowu czkawke, buszowal w nocy, buszuje teraz i ogolnie jest super :-) Chyba tez sie odwrocil, bo kopie mnie w zebra, strasznie wysoko juz, wczoraj to siedziec nie moglam :-D
Zaraz zmykam sprzatac :-D Jeju trzeci dzien, ale jeszcze sypialnia zostala. Ogolnie sprzatamy co tydzen, ale raz na jakis czas mam taka faze, ze musze wszystko wyszorowac :sorry2: Mezus pozniej tylko odkurzy i zmyje podlogi.
I jutro do pracy :dry:






Przytulam! Wiem jakie to smutne... Ty tu, maz tam... Tak czasem bywa... A nie chcesz do niego wyjechac? Ja jak jeszcze mieszkalam w Anglii, a M tutaj i sie rozstawalismy to ryczalam jak bobr.

Nio chciałabym do niego wyjechac,ale gin zakazał mi samolotem leciec czy promem przez te problemy.Damy rade musimy.M chce szukać po porodzie pracy tutaj w Polsce.
 
MOlly a nie 29 czasem?:tak: 28 jak widze na twoim suwaczku wlasnie dobiegl konca i teraz zaczyna sie 29..czyli 28 tydzien i 2 dni np..to juz jest 29:tak: no mi sie zawsze tak wydawało:)
A to nie jest tak, że skończyłam 27 i zaczęłam 28?
Bo do tej pory pokazywało: jestem w 27 tygodniu i ... dniu ciąży. Czyli chyba skończyłam 27 tydzień, a zaczęłam 28:confused:
 
Co do pepka, to moj taki rozlazly sie zrobil, ale nie wyskoczyl, wieczorami troszke probuje tylko :-D
Wczoraj poprosilam M, zeby mnie poogladal z kazdej strony w celu znalezienia jakichs rozstepow, bo moj wzrok juz nie siega tu i owdzie :-D I jak na razie nic nie mam, a smaruje sie jak sobie przypomne. W okresie dojrzewania mi powychodzilo troche, ale pozniej jakos zanikly, wyblakly i ich nie widac.
Ale teraz Niuniek ma 2 miechy na podwojenie swojej wagi, wiec moze sie cos pojawic, bo spodziewam sie, ze brzucho niezle urosnie... Echhh, ale co tam, Meza juz mam :-p
 
AniaSkrzat- dobrze, że to tylko fałszywy alarm... Dzielna kobitka z Ciebie.
Rybka- trzymaj się Kochana i zaciskaj nóżki jak możesz, jeszcze troszkę i dzidzia będzie z Tobą :)
Madzia-współczuję rozstania.. eh.. takie to mamy czasy, że trzeba nieraz wyjeżdżac i szukac pracy w obcym mieście lub za granicą. No ale już niedługo będziecie razem i to we trójkę:)

A u nas była teściowa i powiedziała, że po 10-tym zamówimy już wózio :) Super:) Na allegro już ze sklepu sobie upatrzyliśmy model i kolorek:) Jupi! Cieszę się jak głupia:) Będę nim jeździc po moim jednym pokoiku zanim dzidzia się urodzi:-D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry