maborka trzymam kciuki za Szymusia i dzięki za radę,widzę że jesteś silna dla swego maluszka
Czas szybko leci i już niedługo pewnie będziecie mogli wyjść do domu.
młoda mamuśka mam takie same zdanie jak Ty co do candy
nie pozwoliłabym żeby mnie facet uderzył, mały czy gruby, chudy czy duży, wydaje mi się że nie jest to kwestia że ktoś jest większy odemnie ale kwestia psychiki, ; no ale każdy jest kowalem swojego losu, a Twoja mama dobrze zrobiła
A mnie wzieło dziś coś na sprzątanie, rozmrażam lodówkę, uprałąm pierwsza turę rzeczy dla dzidzi, sprzątam w półkach
Nie wiem czy dzwonić do mojej ginki, bo w piatek mam wizyte u niej, ajutro miałąm sobie jechać robic badania, no to przy okazji zrobiłąbym sobie próby wątrobowe, bo czytałąm że to się z krwi robi, zobaczę, może zadzwonię po południu
młoda mamuśka mam takie same zdanie jak Ty co do candy
nie pozwoliłabym żeby mnie facet uderzył, mały czy gruby, chudy czy duży, wydaje mi się że nie jest to kwestia że ktoś jest większy odemnie ale kwestia psychiki, ; no ale każdy jest kowalem swojego losu, a Twoja mama dobrze zrobiła
A mnie wzieło dziś coś na sprzątanie, rozmrażam lodówkę, uprałąm pierwsza turę rzeczy dla dzidzi, sprzątam w półkach
Nie wiem czy dzwonić do mojej ginki, bo w piatek mam wizyte u niej, ajutro miałąm sobie jechać robic badania, no to przy okazji zrobiłąbym sobie próby wątrobowe, bo czytałąm że to się z krwi robi, zobaczę, może zadzwonię po południu


) Jakos tak wieczorekim zaczelismy z moim M sie migdalic, juz myslalam, ze moze jakos milo sie to zakonczy, niestety Franek skutecznie nam to obrzydził
najpierw sie delikatnie wiercil, a potem jak M sie do mnie tylko troche bardziej przytulal maly zaczynal kopac co sil w tych malych nogach i generalnie takie "przepychanki" trwaly chyba z pol godziny, az w koncu sie poddalismy
Oczywiscie Franek rowniez sie uspokoil
i tylko delikatnie mnie raczkami glaskal - synus mamusi chyba rosnie
:-)
widać, kto rządzi w domu...a jeszcze się nie urodził
