reklama

Marcówki-codzienne rozmówki:))

hello,hello
my tez powoli przymierzamy sie do spacerówki, bo gondola za ciasna sie robi...
kurcze niedłgo kończymy pół roczku jak ten czas leciiiiiiiiiiiiiii....
w żłobku radzi sobie lepiej niż ja, zachwycona jest dziećmi, no i nowe zabawki, ze spaniem tez kłopotów nie było-tfu tfu....wszystkie ciotki zakochane w małej, bo to mała cyganka:) do każdego pójdzie, do każdego się śmieje:)ciekawe czy jej tak zostanie...
my dzisiaj same bo M w pracy, nie lubie jak w niedziele pracuje:/
 
reklama
Marti, zazdroszczę. moja na widok innych dzieci zbyt blisko zaczyna płakać. a niechby jakieś próbowałao ją dotknąć, to już wycie na całego... mam nadzieję, ze to minie, musze ja tylko zintegrować z innymi dziećmi, niestety u nas to mały problem...
a w jakich godzinach pracujesz? Gabi jest z Tobą cały czas? u Ciebie jest ten plus, że jakby mała (nie daj boże) zachorowała, to pewnie masz babcię, dziadka i innych w pobliżu... a ja bym nie miała jak wziąć wolnego, M. też, no a chore dziecko w żłobku... ech :-( no i na pewno by mnie z maluszków przenieśli do starszych... musiałabym być w pracy, a mała ze mną od 9 do 18. moja szefowa mimo posiadania dziecka jest totalnie niewyrozumiała.
cytuję "w pracy już nie jesteś matką"
 
No ten tydzień to chodziłyśmy sobie od 8:30-14:00 taka adaptacja, ale od poniedziałku już na pełen etat 8godzi, w różnych godzinach, jeszcze nie ustaliłyśmy w jakich, to zależy jak będą dzieci w mojej grupie przychodzić,czasem M będzie wcześniej odbierał mała, jak będzie w domu, ja jestem z małą w tej samej gr, czyli w smerfach(najmłodsza) no jak mała zachoruje to babcia przyjedzie(moja mama)ale mam nadzeje że to nie będzie tak często ,tata pracuje w szpitalu i pogotowiu to na co dzień ma styczność z różnymi zarazkami, i mam nadzieje że łapie odpornośc:)no ale chorób się w żłobku nie uniknie, to pewne...
 
marti8 trzymam kciuki ze corci juz tak zostanie :) i w zlobku zawsze bedzie zostawala z checia. Moj F tez pojechal do pracy na nadgodziny, a jutro bedziemy szukac knajpki na chrzciny.

Ja tez mialam dzis dluzej pospac i Pola pozwolila mi do 8-ej, juz wiecej nie planuje dluzszego spania, bo czesciej sie wysypiam przypadkiem ;)

Wspolczuje zabkowania dziewczyny,
Patinka a probowalas zel na dziaselka? on dlugo nie dziala ale zazwyczaj pomaga dziecku zasnac.
 
Wama lecielismy tanimi liniami Ryanair :baffled: Nigdy nie mialam takich przygod!
Patinka wspolczuje zabkowania. U nas nawet nie bylo najgorzej, ale dawalam Alowi 2 razy paracetamol, bo tak marudzil i widac, ze go bolalo.

A ja mam dola, jutro do pracy od 8-17, musze wyjechac o 7, a wroce o 18 :-(:-(:-(
 
Cześć dziewczyny!

kurczę tak sobię myślę że człowiekowi w tyłku ciągle źle, obecnie zazdroszczę tym co pracują u kogoś, ja mam własną działalność i lato to kiepski okres, kiepskie utargi przez co ciągłe stresy bo rachunków, opłat mnóstwo. O tyle mam dobrze że sama sobie regulują kiedy i ile mam pracować np. jutro od 9 do 12 we wtorek od 15 do 20 i możliwe że do końca tygodnia już w domku. W takich okresach jak ten rzuciłabym to wszystko i wróciła na etat ale z drugiej strony jak pracowałam na kogoś to też sielanki nie było(odnośnie stresu). Echh nic trzeba przetrwać bo firma funkcjonuje dopiero 2 i pół roku więc ciągle jeszcze jesteśmy na etapie jej rozwijania a w zeszłym roku wszędzie był hałas że kryzys gospodarczy no i nam na starcie też się przez to oberwało. Jak to się mówi co nas nie zabije to nas wzmocni. No nic musiałam trochę sobie ponarzekać, sorka dziewczyny. Za to w mężu, rodzicach z jednej i drugiej strony mam naprawdę ogromne wsparcie a to najważniejsze, no i mój skrzacik kochany jak tylko się do mamy uśmiechnie to wszelkie złe chmury odrazu przegania. Macierzyństwo to trudna, ciężka praca ale zarazem najcudowniejsze zajęcie świata.:) Ale mnie wzięło na refleksje. Udanego wieczorku dziewczyny.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry