polusia
kocham moje dziewczyny
witam marcóweczki,
kurcze u mnie brak internetu przez cały dzisiejszy dzień i jutro też cały, ale przynajmniej nadrobiłam lekturę
u nas dzionek minął spokojnie. mała dostała takiego apetytu, że jestem w szoku. rano wstała o 8:30 i dopiero wtedy zjadła 180 mleka po nocy. potem ugotowałam jej zupkę to zjadla 150 ml. doprawiła 60 mleka i poszła spać. po spaniu 180 kaszki. deserek dziś odpuściła ale teraz na noc zjadła 260 mleka i wypiła 50 herbatki. teraz marudzi w łóżeczku.
wiecie co Pan Bóg czuwa nade mną. pojechałam popołudniu z Polą do moich rodziców i wracałyśmy koło 19 do domu. najpierw jak jechałam do to przede mną kobieta potrąciła motorzystę, na szczęście nic groźnego, ale jak wracałam to się strasznie zdenerwowałam. włączyłam migacz że skręcam w uliczkę do naszego domku. ja zaczynam skręcać a gościu który jechał za mną zaczął mnie wymijać.

jakiś idiota ja w połowie do skrętu a ten wymija. tak się zdenerwowałam że 10 min siedziałam w samochodzie na poboczu. potem dopiero pojechałam dalej. ale miałam szczęście że nic nam się nie stało a gości się nawet nie zatrzymał.
idę Was troszkę poczytać
kurcze u mnie brak internetu przez cały dzisiejszy dzień i jutro też cały, ale przynajmniej nadrobiłam lekturę
u nas dzionek minął spokojnie. mała dostała takiego apetytu, że jestem w szoku. rano wstała o 8:30 i dopiero wtedy zjadła 180 mleka po nocy. potem ugotowałam jej zupkę to zjadla 150 ml. doprawiła 60 mleka i poszła spać. po spaniu 180 kaszki. deserek dziś odpuściła ale teraz na noc zjadła 260 mleka i wypiła 50 herbatki. teraz marudzi w łóżeczku.
wiecie co Pan Bóg czuwa nade mną. pojechałam popołudniu z Polą do moich rodziców i wracałyśmy koło 19 do domu. najpierw jak jechałam do to przede mną kobieta potrąciła motorzystę, na szczęście nic groźnego, ale jak wracałam to się strasznie zdenerwowałam. włączyłam migacz że skręcam w uliczkę do naszego domku. ja zaczynam skręcać a gościu który jechał za mną zaczął mnie wymijać.


jakiś idiota ja w połowie do skrętu a ten wymija. tak się zdenerwowałam że 10 min siedziałam w samochodzie na poboczu. potem dopiero pojechałam dalej. ale miałam szczęście że nic nam się nie stało a gości się nawet nie zatrzymał.idę Was troszkę poczytać