reklama

Marcówki-codzienne rozmówki:))

witam marcóweczki,
kurcze u mnie brak internetu przez cały dzisiejszy dzień i jutro też cały, ale przynajmniej nadrobiłam lekturę:)
u nas dzionek minął spokojnie. mała dostała takiego apetytu, że jestem w szoku. rano wstała o 8:30 i dopiero wtedy zjadła 180 mleka po nocy. potem ugotowałam jej zupkę to zjadla 150 ml. doprawiła 60 mleka i poszła spać. po spaniu 180 kaszki. deserek dziś odpuściła ale teraz na noc zjadła 260 mleka i wypiła 50 herbatki. teraz marudzi w łóżeczku.
wiecie co Pan Bóg czuwa nade mną. pojechałam popołudniu z Polą do moich rodziców i wracałyśmy koło 19 do domu. najpierw jak jechałam do to przede mną kobieta potrąciła motorzystę, na szczęście nic groźnego, ale jak wracałam to się strasznie zdenerwowałam. włączyłam migacz że skręcam w uliczkę do naszego domku. ja zaczynam skręcać a gościu który jechał za mną zaczął mnie wymijać.:angry::angry::angry: jakiś idiota ja w połowie do skrętu a ten wymija. tak się zdenerwowałam że 10 min siedziałam w samochodzie na poboczu. potem dopiero pojechałam dalej. ale miałam szczęście że nic nam się nie stało a gości się nawet nie zatrzymał.
idę Was troszkę poczytać :)
 
reklama
oj Polusia wierze ci ze sie zdenerwowalas, ja jakies 2 miesiące temu miałam taką sytuacje na drodze, ze gdyby nie moj refleks to chyba by we mnie gosciu wjechal, ja wjechalam sobie na zielonym na skrzyzowanie i jade prosto (to bylo rondo) a tu nagle widze ze w moją strone jedzie samochod rozpedzony nie wiem skąd on sie wzial, bo jechałam prawym pasem a on sie znalazl z lewej strony, z tamtego pasa nie moglby skrecic w prawo, wiec chyba musial wjechac na bardzo poznym pomaranczowym albo juz na czerwonym, ja wtedy szybko odbilam kierownicą w prawo i gazu i udalo mi sie uniknąc, a trzasnąłby centralnie w srodek lewego boku samochodu czyli we mnie i krzysia bo siedzial akurat za mna
 
witam marcóweczki,
kurcze u mnie brak internetu przez cały dzisiejszy dzień i jutro też cały, ale przynajmniej nadrobiłam lekturę:)
u nas dzionek minął spokojnie. mała dostała takiego apetytu, że jestem w szoku. rano wstała o 8:30 i dopiero wtedy zjadła 180 mleka po nocy. potem ugotowałam jej zupkę to zjadla 150 ml. doprawiła 60 mleka i poszła spać. po spaniu 180 kaszki. deserek dziś odpuściła ale teraz na noc zjadła 260 mleka i wypiła 50 herbatki. teraz marudzi w łóżeczku.
wiecie co Pan Bóg czuwa nade mną. pojechałam popołudniu z Polą do moich rodziców i wracałyśmy koło 19 do domu. najpierw jak jechałam do to przede mną kobieta potrąciła motorzystę, na szczęście nic groźnego, ale jak wracałam to się strasznie zdenerwowałam. włączyłam migacz że skręcam w uliczkę do naszego domku. ja zaczynam skręcać a gościu który jechał za mną zaczął mnie wymijać.:angry::angry::angry: jakiś idiota ja w połowie do skrętu a ten wymija. tak się zdenerwowałam że 10 min siedziałam w samochodzie na poboczu. potem dopiero pojechałam dalej. ale miałam szczęście że nic nam się nie stało a gości się nawet nie zatrzymał.
idę Was troszkę poczytać :)

No witam Cie a myslałam o Tobie.To super ze tak ładnie je,Bartus tez juz wiecej jada.Dobrze ze Wam nic sie nie stało,Boze co za ludzie bezmózgowce,nie myslą.
 
hej my dziś cały dzień spędziliśmy u teściów, Franuś przespał cały powrót w aucie, czyli godzinkę bo korki były, no i teraz nie chce spać, wykąpany, wtrąbił malinową kachę i leży i wygłupia się w łóżeczku i śmieje się jak nie wiem co:-) mamy ubaw:-)spoko w końcu zaśnie, najważniejsze, że nie marudzi:-)
polusia niezła "przygoda" - współczuję zjedzonych nerwów
widzę, że interes Moniki został dokładnie omówiony:-)i dobrze:-)wszystkie pomysły są super
 
do tej pory jakoś nie mogę dojść do siebie.

patinka mocno zaciśnięte kciuka za to abyś pracę dostała.

madzia84 cieszę się że Bartuś polubił obiadki i zajada się nimi. niech chłopak rośnie i przybiera na wadze.

a codo biznesu Moniki to pomysły rewela, cena za kilogram ważam że powinna być kolo 45-50 zł. uważam że to przystępna cena. sama chodzę do lumpeksu gdzie właśnie tyle jest za kilogram
 
Ostatnia edycja:
no a moja śpi, ale obstawiam, że zaraz wstanie ;-)

Polusia, na pewno okropnie się zdenerwowałaś, na szczęście nic się nie stało!
Myszowata, omówiony dokładnie, hehe, jesteśmy duchowymi wspólniczkami ;-)

mój M. wypala w deseczce napis na drzwi do Olci pokoju, ale daje spalonym drewnem, w sume nawet przyjemnie, jakbym przy ogniu siedziała ;-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry