Ja raz przeiralam malego na publicznym w tesco ale bylismy na zakupch prawie caly dzien , i nie mialam wyjscia, oczywisie na pieluszce, a potem to wolalam juz w samochodzie.
A nazwe kop-ciuszek - super.
Co do ceny to nie wiem bo u mnie kazda rzecz wyceniona oddzielnie,i np za body ok 4 zł a teraz bylismy u tesciow wiekszym miesice i body 1,5 zł , albo kurtke zimowa text- za 8 zł a jesienna za 16 zl- ogolnie to nakupilam malemu fajnnyh ciuszkow ale dopiero na roczek bo na chwile obecna nie bylo o wybrać.
PAtinka - gratuluje pracy .
Nesia - ZAZDROSZCZEEEE i to ogromnie . Ja mialam Huskyego bialo-czarny- ogolnie uwielbiam te psy .Też chcialam kupic ale boje sie ze na 50 m piesek bedzie sie meczy , a ty mieszasz w bloku czy domku? Ja kombinuje zeby piesa kpic mooim rodzicom bo i tak jak sie wyprowadzimy to sami zostna w ogromnym domu wiec im by sie przydal
, tyko ze moja mama nie moze sie zdecydowac czy znowu taki husky badz malamut czy owczarek niemiecki.
caroline - fajny indnianin
z Twojej coreczki 

polusia- wsplczuje , mnie ostatnio gosc by trzepna w tyl i tez jechalam z malym.
Tabasia- bedzie dobrze
wiem fajnie pocieszac jak sie nie jest w takiej sytuacji ale wiekszosc z nas tez niedlug wraca do pracy a ja jeszcze nie mamy z kim malego zostawic. choc przyznam ze na sama mysl o powrocie plakac mi sie chce, a nie jetem typem "kury domowej "
Nieweim co jeszcze mialam komu odpisac ale nadrobilam was troche .
ostatnie dni nie nalezaly u nas do najlepszych
ale nie bede sie rozpisywac bo nie warto, do tego wszystkiego poklucialm sie z mama, bo zostawilam jej malego i pojechalismy na zakupy -prawie caly dzien ( o dziwo - jakos nie przejmowalam sie bardzo) , a ta dala mu skrobanego jabłka - bo wg. niej ma pyszne jabka z jej sadu , miala 1000 razy mowione ze nie moze i ma nic nie dawac . Nie chodzi mi o to ze maly zjadl bo jemu to chyba nic nie zaszkodzi tylko o to ze mowic cos a do niej i tak nie dociera . Zreszta do tej pory dalej ssie cyca a ta juz by mu wszystko inne dawala, nawet ptasie meczko wiem ze lizal i ugryzl
, i tak juz niedlugo wprowadzamy inne jedzonko - ale to nasza decyzja kiedy i co .no i od 2 dni nie widzi wnuka bo nie potrafi uszanowac mojej dcyzji . a wiem ze ja to boli bo ona go uwiebia i o 6 rano potrfi sie pytac czy juz wstal bo chce go bawic. Ale i tak nic nie wskoram bo jej nic nie wytlumacze , nie wiem moze ktos inny -typu kolezanki ale na pewno nie ja.
Do tego wszystkiego mamy dalej ten remont - mieszknie wyglada jak po wojnie , nie sadzialam ze bedzie tyle roboty, i co chwila wynika jaki problem jak nie z gazem to z podlczeniem kaoryferow- np za przyspawanie dwoch rurek w 4 miejcach - roboty na 20 min zaspiewal sobie gosc 400 zl
. A kochana przyszla sasiadka -pietro wyzej mieszka kazala mi myc klatke bo jej sie do domu nanosi , maly mi pacze a ta z takim tekstem - juz kocham mieszkac w bloku
zeby choc brudna byla , troche na niesione pod naszymi drzwiam a ta sie nie wiadomo czego czepia -a mimo ze bylo czysto to i tak na wszeki wypadek co wieczor M jezdzil zamiesc
, ale mnie wkurzyla ale na drugi dzien ja chyba ja, pochwaila nie bo akurat mylam a maly zanosil sie placzem i jej powiedzialm kilka slow. Fajnie zaczynam poznawac sasiadow .
A co do mjoego synka - to bylismy na szczepieniu wczoraj- waga 7340 wzrost 72,5 cm , musimy zwiekszyc wit d3 bo malemu zeberka zaczely wystawc i zaczela sie strasznie pocic glowka- prawdopodobnie za malo tej witaminki. Poza tym reszta ok. spacery w wiekszosc na rekach a wozek pchamy brzuchem
dobra koncze bo jak dalej bede pisac to wyprcowanie z tego wyjdzie. sorki za tak dlugiego posta ale musialam sie wygadac a nie mialam jak zajrzec do was otatnio.
A nazwe kop-ciuszek - super.
Co do ceny to nie wiem bo u mnie kazda rzecz wyceniona oddzielnie,i np za body ok 4 zł a teraz bylismy u tesciow wiekszym miesice i body 1,5 zł , albo kurtke zimowa text- za 8 zł a jesienna za 16 zl- ogolnie to nakupilam malemu fajnnyh ciuszkow ale dopiero na roczek bo na chwile obecna nie bylo o wybrać.
PAtinka - gratuluje pracy .
Nesia - ZAZDROSZCZEEEE i to ogromnie . Ja mialam Huskyego bialo-czarny- ogolnie uwielbiam te psy .Też chcialam kupic ale boje sie ze na 50 m piesek bedzie sie meczy , a ty mieszasz w bloku czy domku? Ja kombinuje zeby piesa kpic mooim rodzicom bo i tak jak sie wyprowadzimy to sami zostna w ogromnym domu wiec im by sie przydal
, tyko ze moja mama nie moze sie zdecydowac czy znowu taki husky badz malamut czy owczarek niemiecki. caroline - fajny indnianin


polusia- wsplczuje , mnie ostatnio gosc by trzepna w tyl i tez jechalam z malym.
Tabasia- bedzie dobrze
wiem fajnie pocieszac jak sie nie jest w takiej sytuacji ale wiekszosc z nas tez niedlug wraca do pracy a ja jeszcze nie mamy z kim malego zostawic. choc przyznam ze na sama mysl o powrocie plakac mi sie chce, a nie jetem typem "kury domowej "Nieweim co jeszcze mialam komu odpisac ale nadrobilam was troche .
ostatnie dni nie nalezaly u nas do najlepszych
ale nie bede sie rozpisywac bo nie warto, do tego wszystkiego poklucialm sie z mama, bo zostawilam jej malego i pojechalismy na zakupy -prawie caly dzien ( o dziwo - jakos nie przejmowalam sie bardzo) , a ta dala mu skrobanego jabłka - bo wg. niej ma pyszne jabka z jej sadu , miala 1000 razy mowione ze nie moze i ma nic nie dawac . Nie chodzi mi o to ze maly zjadl bo jemu to chyba nic nie zaszkodzi tylko o to ze mowic cos a do niej i tak nie dociera . Zreszta do tej pory dalej ssie cyca a ta juz by mu wszystko inne dawala, nawet ptasie meczko wiem ze lizal i ugryzl
, i tak juz niedlugo wprowadzamy inne jedzonko - ale to nasza decyzja kiedy i co .no i od 2 dni nie widzi wnuka bo nie potrafi uszanowac mojej dcyzji . a wiem ze ja to boli bo ona go uwiebia i o 6 rano potrfi sie pytac czy juz wstal bo chce go bawic. Ale i tak nic nie wskoram bo jej nic nie wytlumacze , nie wiem moze ktos inny -typu kolezanki ale na pewno nie ja. Do tego wszystkiego mamy dalej ten remont - mieszknie wyglada jak po wojnie , nie sadzialam ze bedzie tyle roboty, i co chwila wynika jaki problem jak nie z gazem to z podlczeniem kaoryferow- np za przyspawanie dwoch rurek w 4 miejcach - roboty na 20 min zaspiewal sobie gosc 400 zl
. A kochana przyszla sasiadka -pietro wyzej mieszka kazala mi myc klatke bo jej sie do domu nanosi , maly mi pacze a ta z takim tekstem - juz kocham mieszkac w bloku
zeby choc brudna byla , troche na niesione pod naszymi drzwiam a ta sie nie wiadomo czego czepia -a mimo ze bylo czysto to i tak na wszeki wypadek co wieczor M jezdzil zamiesc
, ale mnie wkurzyla ale na drugi dzien ja chyba ja, pochwaila nie bo akurat mylam a maly zanosil sie placzem i jej powiedzialm kilka slow. Fajnie zaczynam poznawac sasiadow . A co do mjoego synka - to bylismy na szczepieniu wczoraj- waga 7340 wzrost 72,5 cm , musimy zwiekszyc wit d3 bo malemu zeberka zaczely wystawc i zaczela sie strasznie pocic glowka- prawdopodobnie za malo tej witaminki. Poza tym reszta ok. spacery w wiekszosc na rekach a wozek pchamy brzuchem
dobra koncze bo jak dalej bede pisac to wyprcowanie z tego wyjdzie. sorki za tak dlugiego posta ale musialam sie wygadac a nie mialam jak zajrzec do was otatnio.