reklama

Marcówki-codzienne rozmówki:))

nesiaa moja Pola tak traktuje Majkę - córkę mojej przyjaciółki, która teraz ma 4 miesiące. jakby mogła to by ją za rękę ciągła po podłodze.

kurcze dziewczynki ponawiam pytanie , bo nie mam się kogo poradzić - ma któraś z Was azalię w doniczce? jeżeli tak to poradźcie jak ją hodować bo chę kupić kilka do salonu na półki
 
reklama
polusia mój M ( bo to on zajmuje się kwiatami w domu) mówi że kiedyś mieliśmy ale że to trujący kwiat. nic więcej nie wiem.
 
Hej laski
ale padam na twarz...
od rana spacerek po lesie, zakupy, obiad z rodzicami i tesciami i wizyta u babci. Niko był bardzo grzeczny, zaczepiał dzieci w knajpie i właził na scenę na końcu zrobił lekki dymek ;-) ale juz był padnięty...zrobiłam włąsnie ciacho na jutro dla Ł. młody buszuje bo wstał przed 20....nadrobie Was jak mlody usnie...idę na wątek zakupowy:)
 
dziękuję dziewczyny za odpowiedzi. kurcze nie mam się gdzie poradzić - w kwiaciarni wiecie jak pani odpowie że łatwa w hodowli byle sprzedać. ale chyba pojadę w sobotę na giełdę kwiatową i kupię jedną tak na próbę - jak przez dwa miesiące nie uschnie to znaczy że jest ok :)

yra większość roślin co mam i pewnie Wy też jest trująca - ale jak nie są na ziemi i dziecko i nie bawi się nimi to do krzywdy nie dojdzie. u mnie wszystkie są wysoko i to tak że moja glizdka nie dostanie :)

myszowata fajny ten Twój tata :)
 
ja mam w domu 3 storczyki, 2 małe kartuski grudniaczki (mama je tak nazywa) i jakis jeden prawie padający cos jak fiolek, wszystko stoi na parapecie tak by Krzycho nie mial do nich dostepu
ale dzisiaj mi mama mówiła ze na wszystkie kwiaty lepiej uważać bo nie wiemy co w nich siedzi, a są takie (jej koleżanka z pracy taka miała z dzieckiem) ze dziecko liścia w rekach rozwalilo i potem rękę wzielo do buzi i za chwile zaczęły się dziać jakieś dziwne rzeczy z dzieckiem, dlatego trzeba bardzo na kwiatki uważać
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry