reklama

Na imię mi BUNTOWNIK

reklama
Lorien, miłość naszych dzieci jest bezwarunkowa. Bedziesz super mamą nawet ganiąc Emi. U nas to ja niestety gram rolę złego policjanta i czesem widze jak Zuzka ucieka przede mną do taty, albo jak ja jej tłumaczę, że czegoś nie wolno to ona z wyższością na mnie patrzy i mówi "Taaatuś".
Jasne, że czasem mi przykro bo miewa dni, że woli sie na dobranoc przytulić do taty niz do mamy.. ale cóż, ktoś musi być twardszy, żeby miększy mógł być ktoś :-)
 
a ja nie moge się nigdzie ruszyć bo Błażej łapie mnie za noge i się przytula a jak wychodze to wielki płacz ale za to jak krzykne albo mówie nie to mówi Tataaaa
 
U nas też raczej jest równomyślność, a jeżeli w jakiejś kwestii dotyczącej Filipa się nie zgadzamy to staramy się tak o tym porozmawiać żeby mały tego nie słyszał.
Bardzo podoba mi się, że Paweł stosuje metodę na rozmowę tzn. bierze synka w takie miejsce w domu aby nic go nie rozpraszało (w sensie rodzinka, TV itp.) i tłumaczy mu patrząc w oczy, że źle zrobił. Później ma nastąpić przeproszenie i buziak. Mi niestety szybciej nerwy puszczają...
.:zawstydzona/y:
 
Elu, to faktycznie masz problem.

Ale widzę, że nie tylko ty. Każda chyba przez to przechodzi :baffled:
U nas oboje z małżem jesteśmy twardzi i nieugięci, gorzej za to z teściową. Dzisiaj Witek tupał jej nogami na dole klatki i nie chciał wchodzić po schodach :szok: Nam takich numerów nie robi :no: A to pewnie dlatego, że wie że i tak nic mu to nie da :no: A babcia oczywiście wniosła dziecko na górę :baffled::dry:
Po południu synek wyciągał rączki po moją szklankę z sokiem, to zapytała się czy chce pić i co usłyszalam ... NIE! Ale ręce nadal wyciąga :dry: Miał powiedzieć, że TAK, to uciekał. Więc jak nie umie/ nie chce powiedzieć TAK to nie dostał picia :crazy:
 
reklama
Monia mnie sie takie zachowanie (Twoje) podoba:-)
Zauważyłam,że ostatnio jak mówię do Rocha chcesz pić: to przybiega, kiwa głową na tak:tak:
Dziś zrobiłam mu w bidonie, ale chyba słabo leciało:-( to przyszedł wyjął z pudła niekapek i podał:tak:
Był wniebowzięty....jak dostał w nim picie.
Nasze dzieci rozumieją o wiele więcej niż mówią.:-p
I szybko wyczują i zaamiętają: babcia po schodach wniesie, a mama nie;-)i będa chciały nas wypróbować, pewnie wiele razy nim dadzą za wygraną;-)
znowu się rozgadałam:zawstydzona/y:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry