reklama

Nasze starszaki:)

zazdroszczę:D moja się dostała do przedszkola na drugim końcu miasta i musiałabym robić kurs z białołęki na wolę 4 razy dziennie w korkach, więc zostaje ze mną w domu:]

Masakra;/ az sie wierzyc nie chce...:-/ my mamy przedszkole 15 min pieszo...

coraz bardziej mam watpliwosci czy chce zeby szedl do przedszkola...:P martwie sie czy da sobie rady jak nie gada... po ludzku...
 
reklama
Asteria, trzymam kciuki, wiem co przeżywasz, bo ja rok temu swojego malca posyłałam pierwszy raz do przedszkola. Teraz pójdzie do grupy 4-latków, więc już jest łatwiej, ale i tak się martwię, bo przez wakacje to się sporo odzwyczaił.
 
Masakra;/ az sie wierzyc nie chce...:-/ my mamy przedszkole 15 min pieszo...

coraz bardziej mam watpliwosci czy chce zeby szedl do przedszkola...:P martwie sie czy da sobie rady jak nie gada... po ludzku...

Asteria ja miałam ten sam problem.OLa miała 2 lata i 10 miesięcy jak próbowałam posłać ją do przedszkola. po 3 dniach płaczu po 6 godzin zabrałam ją. uważałam że jeszcze jest nie gotowa psychicznie i tak właśnie było.rok jeszcze posiedziałam z nią w domku i od kolejnego roku poszła do średniaków bez problemu i bez płaczu. a teraz już doczekać się nie moze kiedy pójdzie do przedszkola i pyta każdego dnia.
 
widziałam ostatnio malusieńkie skrzypce w muzycznym i dzisiaj mi się przyśniło, żeby młodą zapisać na lekcje gry:D aż się obudziłam i wstałam z wyra o godzinie 7 rano, żeby sprawdzić czy coś takiego w ogóle jest możliwe:D i znalazłam:P
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry