reklama

Odchudzamy się

E-lona powiem szczerze, że z trudnością przychodzi mi podnoszenie się z pozycji półleżacej do siedziącej z dzieckiem na ręku (bliznę mi "ciągnie") więc nie wiem..:baffled:
 
reklama
timka: teraz zauważyłam żeś Ty Tyszanka :-D Mieszkałam w Tychach przez 14 lat, do końca liceum... moja mama tam mieszka więc wciąż tam bywam, ostatni raz byłam w ten weekend :tak: Gdzie dokładnie mieszkasz i w jakim jesteś wieku?
 
timka to może wstrzymaj sie jednak z tymi ćwiczeniami. Mnie t nic nie ciągnęło. A w ogóle to bardzo szybko doszłam do siebie. Na drugi dzień po cc śmigałam po oddziale jak szalona, że aż mąż mnie opierniczał, że mam powolutq chodzić, a nie prawie biegiem.
 
timka L to dość daleko od C na którym ja mieszkałam. Ale jesteś tylko 2 lata starsza ode mnie, więc jeśli chdziłaś do Kruczka, to może znamy się z widzenia ;-)
 
Joasku nie rozpoznaję cię z widzenia (oglądałam galerię Milenki), ale za to mamy okazję spotykać się tu i teraz. Miło, że ktoś mieszkał w Tychach, bo jesteś pierwszą osobą na tym forum, która jest/była Tyszanką. Ja za to studiowałam w Krakowie...
 
To ja mam chyba obsesje pocesarkową:-(.Bałabym sie cwiczyc brzuch jeszcze:no:,moze przesadzam...:sorry2:
Mi lekarz(b.dobry specjalista)powiedział,że owszem rana goi się szybko,ale ta zewnętrzna,a ta na macicy pół roku.Jeżeli ktoś się zanadto forsuje(ale to pewnie zależy od kobiety i jej kondycji przed ciąża),to istnieje ryzyko rozejścia się tej wewnętrznej rany i bliznowacenia od środka.:shocked2:No i pojawia się problem przy kolejnej ciąży,z takimi bliznami w środku.
 
Mi po porodzie zostało 2 kg, mam nadzieje że jak wrócę do pracy i będę tak szybciutko wracać z powrotem do Lenki to i te 2 kg uciekną a może coś więcej. Fajnie by było :-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry