• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Odżywianie naszych dzieci

reklama
Zawsze myślałam,że to dzieciom karmionym piersią rozszerza się dietę dopiero w 6 m-cu:baffled:. W niektórych źródłach doczytałam, że powinno się wprowadzać pokarm inny niż mleko matki dopiero kiedy dziecko samo pewnie i stabilnie siedzi:confused:. Macie racje, że co specjalista to inna opcja. Na szczęście mamy własny rozum i najczęściej wiemy kiedy i co podać naszym malcom do jedzenia. My zaczynamy od jutra. Tylko nie wiem od czego zacząć (kupiłam słoiczek marchewki, soczek jabłuszkowy i kleik ryżowy:-D). Ale chyba zacznę od marchewki. Podam jutro przed południem, żeby w razie co do nocy mu przeszło:tak: i mam nadzieję, że fakt, iż jeszcze Tymek troszkę podziębiony, nie będzie miał żadnego wpływu na nasze wielki debiut.
 
Klavell-a nie chodziło jej o karmienie piersią?! Ona wiedziała, ze karmisz modyfikowanym? Normalnie w szoku jestem, bo pierwszy raz słyszę takie rzeczy. Przecież mleczko modyfikowane w pewnym momencie przestaje zaspokajać wszystkie potrzeby żywieniowe malucha (ok. 4 m-ca) i niezbędne jest rozszerzenie diety, wszędzie o tym trąbią.
 
A my dzisiaj dodalysmy do jarzynek groszek zielony.
Dziewczyny cebule wprowadza sie okolo 10 miesiaca o ile pamietam,ale prawie wszystkie dania w sloiczkach zawieraja juz cebule.I badz tu madry:baffled:
 
Shinead - tak wiedziala ze mala jest na butelcetez sie zdziwilam ale nie mam zamiaru jej sluchac hanifka je juz prawie wszystko tzn to co jej wolno i nic jej nie ma a smakuje bardzo dzis dostala kartofelek z marcheweczka i mieskiem wcinala az jej sie uszy trzesly...
 
a my już mamy za sobą debiut z mięskiem aromatyczny indyk z warzywami a dzisiaj mąż podał jej króliczka z bobovity na jutro mam mięsko z kogucika od mamy i warywka z rosołku
 
A u nas dzisiaj Wielki Dzień. Tymuś dostał pierwszą w życiu łyżeczkę czegoś, co nie jest białe - a mianowicie - marchewkę. Nie wiem ile z tej łyżeczki znalazło się w brzuszku, a ile na śliniaku ale żebyście widziały jego minę! Normalnie szok przeżył, chłopczyna:-D Jutro będziemy kontynuować wprawianie w marchewce. Potem mam zamiar dać marchewkę z ryżem, a dopiero potem przejść do normalnych zupek warzywnych. Dopiero jak na stałe wejdą do menu zupki zabierzemy się za owoce. A myślicie, że mogę równocześnie spróbować dać mu kleik albo kaszkę ryżową? Czy raczej poczekać standardowe 3 dni?
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry