wróciłam. moja pani dr mnie zbadała i powiedziała, że wydzielina jest OK i że nie widzi nic niepokojącego, natomiast uprzedziła, żebym nie liczyła na cuda, bo niestety po takim porodzie mogę czuć ból i dyskomfort nawet przez rok... ;/ zaznaczyła, że szczególnie przy współżyciu...
no i powiedziała rzecz o której mówiłam sama Wam jak wróciłam ze szpitala, co niektóre z Was mnie pocieszały, że to nieprawda, ale ona potwierdziła moje słowa mówiąc - proszę pamiętać, że pani nie urodziła naturalnie tylko zabiegowo, więc i dochodzenie do siebie inne...
więc miałam rację, że mojego porodu naturalnym nazwać nie można...
ale dosyć o mnie, bo mi już ulżyło, że nic niepokojącego się nie dzieje, natomiast z moim małym chyba nie jest dobrze, bo taki niespokojny... mąż stwierdził, że to kolka i poleciał do apteki.
co polecacie? bo może jeszcze zdążę mu napisać co kupić. i po czym w ogóle poznać, że to kolka???