Witam się dzisiaj! Najpierw gratulacje dla
monimoni i E-lony oraz ich córeczek z okazji "czwórkowego" suwaczka:-). I dla
uski z okazji wczorajszego...
Mąż wrócił wczoraj nawet nie tak późno-była 21.30. Od progu mówi do mnie "Nawet mnie nie pytaj,nawet nie pytaj". Oczywiście był wypity. Zakupów nie zrobił(nie zdążył...). Powiedział tylko tyle,że spotkał kolegów i skończyło się w barze

. Nie pytałam już,bo nie wiem,czy zrozumiałabym coś z jego bełkotu... Dzisiaj oczywiście pytałam dalej... No i okazało się,że poszedł najpierw do innego sklepu kupić dla mnie piwo,kupił je i już zmierzał do biedronki,nagle spotkał kumpli dawno nie widzianych... Poszli do baru, a ponieważ mąż piwa nie pije(tylko wódkę),więc poszedł z tym moim piwem do baru. Ale niestety zapomniał to piwo przynieść z powrotem

. Wczoraj to nawet zapomniał o piwie,przypomniało mu się dopiero rano. Zakupów brak,kasy na zakupy oczywiście też...

. No ale miał dzisiaj takie wyrzuty sumienia,że:
1. wstał przed 9,a zazwyczaj,jak ma wolne nie wstaje przd 10
2. zrobił mi kawę,śniadanie
3. o 10 poszedł z chłopakami na spacer i na zakupy i... odzyskał z baru moje desperadosy:-)
4. w domu bardzo chętnie i bez proszenia zajmował się dziećmi
5. o 13 poszliśmy wspólnie z Frankiem na spacer i po pozostałe zakupy.
No i chłopak przyznał się,że sam jest na siebie wściekły. A jak opowiedziałam mu historię
Alicji i jej męża(tę oczywiście z fryzjerem), to stwierdził: "widzisz,kochanie? To nie tylko ja tak mam!" Na szczęście mówił to żartem. No i powiedział,że potrzebował się rozluźnić. Ja to rozumiem,ale mógł mi to powiedzieć... No ale nie wiedział,że spotka kumli...
Ale jest już lepiej... Jak byliśmy na spacerze, to powiedział,że chce zajść do kwiaciarni. Ja uśmiechnięta, mówię do niego (przekonana o tym, po co chce iść do kwiaciarni): " co,chcesz kupić mi kwiatka na przeporosiny? A on na to:" nie, chcę kupić ziemię,bo chcę posadzić cebulę na szczypior"

.
Idę teraz po desperadosa i muszę was nadrobić. Dzięki dziewczynki za troskę!!! Jesteście kochane:-)