Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
CO DO OPRYSZCZENIA: (GDYBY HASCOVIR NIE DZIAŁAŁ;-)): mam z tym tematem spore doświadczenie więc się dzielę:-)na mnie nie działały nigdy żadne "viry" ani hascovir ani zovirax ani te plasterki "jakimtam" - natomiast zapobiegawczo nawet dla facetów polecam TISANE, to jest ten balsam na bazie miodzia, dzięki niemu pozbyłam się syfa na ustach na długie miesiące (że przeszło na tkanki nosowe to się wytnieMężuś już prawie zdrowy bo zaczyna mnie molestować ale ma zakaz zbliżania się, całe usta wysypane ma (opryszczka)Miłego rodzinnego dnia Wam życzę !!!
). a jak już mi wyskakuje (ale tu reakcja musi być naprawdę szybka), smaruję NEOMYCYNĄ (przy małych układach w aptece bez recepty dają;-)). najśmieszniejsze jest to, że to niby antybiotyk a na tego wirusa działa u mnie po jednym-dwóch posmarowaniach!!!Kaniu Dziękuje i mam nadzieje,że Oliwka bedzie zrowiutka)
Dziewczyny a tak z innej beczki co sądzicie o związku z facetem o 9 lat starszym?
podobno najbardziej boli jak się od kości wybija zębol, więc widzieć nie ma szans a dziecię majaczy wtedy niby "bez powodu".Drugiego zabka w takim razie szybko i "niezauważalnie" życze.Ale powiem Ci,że u nas tez nic nie widac,a po czopku zasnęła- to moze jednak coś tam glębiej już się dzieje,dziecko boli,tylko my jeszcze nie widzimy![]()
u nas też znowu coś się dzieje, bo młoda koc prawie na strzępy rozerwała jak ja usypiałam po południu
dentinox trochę jakby pomógł, ale ten egzemplarz dzisiaj to jak nie moje dziecko się zachowywał
ps. przy dziecieciu ostatnio i ja sypiam ale na kanapie przezornie ustawionej koło łóżeczka i rozścielonej nawet
bo jak wychodzę a raczej próbuję to się okazuje że śpiące dziecię jednak nie śpi i wrzask rozpoczyna bo matka osierocić chce czy cuś
a moja córcia też odmawia tuptania za rączkę, więc za kaptur ją trzymam, a niedługo chyba takie szelki jak dla szynszyla zakupię i będę ją jak pieska na spacer wyprowadzać...przecież nie zawsze kaptur jest w "wyposażeniu" stroju


), więc wsiowy dzień był, zaliczyłyśmy mszę na cmentarzu, tzn. zwiedziliśmy najluxniejszy i najbardziej zaliściały jego kąt
nie było bata żeby posiedziała w wózku, dopiero jak jej wafelka dałam to mogłam chwilę w jednym miejscu pobyć
NADMIENIĆ PRAGNĘ, że iż nasze dzieciaczki to są jakieś wyjątkowe chyba: odważniejsze i bardziej towarzyskie. zaczepiała wszystkie dzieciaki a one zaraz wtulały sie w mamusie/tatusiów i o... tylko jedna dała sie w "gadkę" wciagnąć ale to już była kilkulatka



- u nas podobnie było- zwłaszcza,że M. nie widzi przeciez Amelki na codzień,więc jak ostatnio przyjechał na roczek i musiał sie razem ze mną nią zajmowac,to tez stwierdził,że się nie dziwi,ze na nic czasu nie mam
.A o zabezpieczeniu swinek trzeba chyba jednak będzie pomyślec,bo wiesz,to wystarczy chwila,a dziecko coraz bardziej pomysłowe będzie

.
Ale dobrze,że z gardziołkiem już lepiej.
Biedaczek...Ale że u już u fryzjera byliście,to wow!Moja ,choć dziewczynka,to jeszcze wciąż z przodu "łysawa"
- kiedy jej te włoski po tym wenflonie wreszcie urosną,to nie wiem

i dawał radę.A przy takim fajnym opiekuńczym synku,jak Kubus,to faktycznie za jakiś czas o córeczce możesz myśleć
;-)

.Zanim doszlismy,to juz było ciemno.Amelce wcale się na cmentarzu nie spodobało
- taki ryk podniosła,że nawet nie doszliśmy do grobu teścia,tylko postawiliśmy te znicze w takim "wspólnym " miejscu i szybka ewakuacja "na syrenie".dopiero po wyjściu z cmentarza się uspokoiła- podejrzewam zasługe gofra,którym ja "zatkałam"
.Ech...życie...

.Amelke za to na cmentarzu pocieszał taki fajny dwulatek- zobaczył płacząca dzidzie,wyrwał się mamie(nie uwierzysz,ale właśnie "szynszylą" uprząż miał zapiętą na kurtce
:-)
Amelka też wenflon miała? biedna...Misia też... dopiero niedawno jej włoski "ruszyły"... mój rozczochraniec mały
;-)

