reklama

Październikowe Mamy 2010

reklama
kasis- myślałam że ty nie masz 30tki jeszcze, więc jak Happy piszę młoda i piękna :)
natolin- do mnie też dojechała @.
Ida- to już jest żurawinowy, następnym razem spróbuję :-)
 
Hej!

Kasis wszystkiego najlepszego z okazji urodzin:-). Cieszę się,że imprezka się udała

Doczytałam,też,że Elwirka wczoraj świętowała. Wszystkiego naj naj również dla ciebie:happy:

happy dziękuję za podpowiedź dot, języka(podziękuj Maksiowi:*). Spróbuję Kubę przekabacić na japoński:-D

Alicja ciesze się,że wróciłaś tutaj:tak:
nat oby @ przeszła jak najmniej boleśnie:***
sheeney współczuję braku słońca:****

A co u nas? Byliśmy z Kubą i Frankiem na spacerze,ale coś wiało. Zrobiliśmy małe zakupy w tesco. Mamy również ustalone menu na obiad na cały tydzień-spisane na kartce,a jak:tak:! Franek był grzeczny,tylko mało spał.

Małż ciutkę lepiej,bo nawet się ogolił;-). Aha,od piątku nie zapalił papierosa... Może przy"okazji"rzuci pety:sorry:?. Więcej nt ew.leczenia dowiemy się jutro.
 
emiś jeszcze sie okaże że więcej dobrego niż złego z tego wyniknie, zobaczysz ;-) ja trzymam kciuki, coby papieroski przestały smakować :tak:

a ja właśnie wcinam lody i zaraz umykam, bo te poranne pobudki mnie wykańczają. Małż właśnie nieco chwiejnym krokiem wrócił ze stadnego spotkania, ale widząc mój wzrok grzecznie poszedł sie umyć, wypachnił i teraz nawet za kolację dla nas sie wziął :eek: eh, jednak mam zdolności wychowawcze :rofl2: nie mam serca mu powiedzieć, że nie jestem głodna ;-)
 
Spóźnione życzonka dla Elwirki wszystkiego co najlepsze dla Ciebie kochana:***8

cass kurcze nieciekawa sytuacja...niestety ja nie pomogę...ściskam Cie mocno:***

Kania Tobie duuuużo zdrówka

kasis wszystkiego najlepszego!:**

emiliab zdrówka dla męża...tulam bo Ty pewno cała w nerwach:***** trzymaj się kochana:**

natolin ja też średnio lubie takie wizyty....bo zazwyczaj odbywa się to tak ze jak biegam za Werka i nawet nie zdąże porozmawiać z nikim:/// więc nie widzę sensu takich odwiedzin

NO i to tyle...miałam plan odpisać wszystkim ale jak tylko usiadłam do kompa to zaczęła się akcja uspokajania niuni....płacze z przerwami od dwóch godzin:(( niestety jakiś katarek się przyplątał i nosek zapchany więc cieżko sie jej oddycha i to pewno przez to..oby tylko ten katar nie przerodził się w coś gorszego tfuuuu:((

A z dobrych nowin to jestem taka happy od wczoraj że hej:)) Wercia przeszła sama pół pokoju!!! pierwszy raz:)) wkońcu ruszyła odważnie:))) duma mnie rozpiera:DDD oczywiście popłakałam się ze szczęścia a i z tego powodu że ten pierwszy raz był w domku i my rodzice byliśmy pierwszy którzy to ujrzeli:)))) tak się bałam, że będe wtedy w pracy i mnie to ominie:))))) w ogóle moja córcia wszystkie nowe umiejętności testuje właśnie w soboty:))) ale jestem jej wdzięczna za to:DDDD
 
ika, gratki:-):-):-)córcia docenia poświęcenie pracujacej mamy i w soboty ją nagradza, dobre!!!:-D
emiś, kciukasy za same pomyślne wieści!!!!!!!!
kasis, dużo słonka i samych powodów do uśmiechu!!!!!!!!!!:tak::tak::tak::*******

a ja jestem sama na siebie zła. muszę się wygadać:-pmąż na nocce, więc standardowo babcia pomogła "oporządzić" wnusię - sama ją przecież utopię albo nie wiem co jeszcze:confused2:no i po kapieli szykowałam mleczko, babcia się bawiła z Inką jeszcze (Małż zawsze przy okazji składa zabawki, zasuwa roletę itp - babcia NIESTETY NIE, a ja NIESTETY NIE ZAJEŁAM SIĘ TYM SAMA:wściekła/y:). no i tak o: pije misiek mleko, stwierdza że się najadła, butla wek i kręci się i przewraca i mruczy pod nosem, myślę "no to se poczekamy na sen:cool:" ale patrzę że zasnęła. no to po cichu wstaję a tu roleta niezasunięta a księżyc napierwiadomoco:crazy:no to na paluszkach do okna, modląc się żeby podłoga nie skrzypnęła - no i nie skrzypnęła, za to ja nadepnęłam na kaczuszkę kąpielową która se kwaknęła! Misiek się rzucił w wyrku ale sprawdziłam że śpi dalej. no to ja też dalej i chu...steczka bo trąciłam pianinko, które jeszcze klawiszami do podłogi leżało i se grać jakąś pier.dzielniętą muzyczkę zaczęła na cały pałer oczywiście!!!!!!! wkuwiadomoco się i wyniosłam z pokoiku, słyszę młoda ryczy. nie zdziwiłam się wcale...no to siedzę przy tym łóżeczku i modły wznoszę coby zasnęła. w końcu się udało. no to pies musiał zacząć ujadać:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:oczy jak 5zł... no normalnie myślałam że wyjdę z siebie i stanę obok!!!!! no to znowu warowanie koło łóżeczka żeby przysnęła twardo.
i co? i tak jeszcze jeden alarm był bo jej niewygodnie było czy coś. ale sama sobie winna jestem,że ją tak rozbudziłam:-(:zawstydzona/y: bo problem w tym że cały czas zapominam że jak sama nie dopilnuję wszystkiego to nikt za mnie tego nie zrobi:cool:i to mnie się w dorosłości nie do końca podobuje, o!
i do tej pory się czaję z tym zasłonięciem okna... a ciśnienie mam wyżej niż everest szczyta:crazy:
i spadam szukać jakichś normalnych przykłądów żeby jutro tego perfecta po ludzku zapodać głąbom...
 
hehe Iduś skąd ja to znam:))) wieczorem to staram usuwać zabawki z zasięgu nóg swoich ale w dzień to zawsze w jakąś grającą wdepne i usypianie od nowa://///
 
reklama
ika, to się nazywa słonica w pokoju dziecięcym:crazy:byłam teraz zasunąć te rolety i co? i oczywiscie musiała zareagować na szelest! niby śpi ale coś nie widzę tej nocy różowo:cool:
ps. a jak Wercia zasypia? sama?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry