reklama

Październikowe Mamy 2010

heja:))) za mna to juz w ogole nikt nie teskni....

dzisiaj wp racy calutk idzien, tylko pojesc do domu przyszlam. wieczorem jak wrocilam przed 21h, Leane na mnei czekala!!!!! nie chciala za chiny spac. wzielam ja na kolana a ona mi po francusku " mama guirlande" ( mama, girlanda!!!) i pokazala na girlande co wisi nad kuchnia!!!! szczeka walnela mi o podloge!!! przeciez to ciezki slowo!!! a na choinke mowi CHOKA albo CHOIKA. przytulalam ja cala szczesliwa a ona mi w gebe smoczek wpycha, zyrafke daje do calowania, glaszcze mnie po wlosach wsadza palec do ucha i haslo: " kaka". no taaak... matka se uszu nei wyczyscila to kaka....

a jutro nie wiem czy bede na BB wieczorem bo pracuje do 19.30 a potem moja mama bedzie u nas i bedziemy robic co??? zamowimy wielkie pizze !!!!!

DORIS padlam jak DODO nazwal Mikusia:))) polewka:))) jak tam bielizna???


Happybeti jesteś! Ojej, ale wieści smutne faktycznie, mam nadzieję, że to tylko zęby i że szybciutko Amelce przejdzie. Współczuję :-(
E-lona a Wam życzę, żeby katar w nic więcej się nie rozwinął. Może dlatego Laura nie mogła usnąć?

A ja chyba też się wybiorę na tę dietę kopenhaską po Nowym Roku, chociaż boję się jakoś...:baffled:
Ale już nie mam siły na siebie patrzeć, a miłość do słodyczy jest silniejsza ode mnie. Wczoraj zjadłam tyle czekolady, że już mnie brzuch bolał, autentycznie!
A dzisiaj zjadłam już ponad pół opakowania wafelków torcikowych.
I wiecie co mój mąż powiedział? Że chyba mi zablokuje dostęp do konta, bo wszystko przejem...
NAT spokojnie, ja ide na kopenhaska i to chyba na miesiac chocbym miala sie wsciec.musze zgubic te schaboszczaki....ostatnio tesciowej chlop stwierdzil ze schudlam od ostatniego razu (widzielismy sie w polwoie listopada). kurna chyba w uszach....
NAT kiedyś się interesowałam odczytywaniem snów i ogolnie wszelkimi zawiłościami związanymi z naszą psychiką ;-):-D
zaczynam sie bac ze mnei przeswietlisz:))))))))
Dzień doberek witam się w lepszym humorze jeśli chodzi o moja psiapsiole jest z nią siostra z mężem i dziećmi i brat z rodzina tez przyjechał wiec wiem ze jest otoczona dobra opieka nie spuszczaja z niej wogole oka
Wczoraj na mojej ulicy gdzie mieszkałam poprzednia znaleźli martwa kobietę w mieszkaniu jej męża na tyłach domu jeszcze żyje a dziecko w śmietniku obok domu znaleźli ich z ranami po nozu cała dzielnica szumi moja sis pracuje obok ich domu otwierała sklep jak to ich znaleźli strach wychodzić z domu ja i tak wieczorem nie wychodzę ale teraz to i w dzień mam cykora Boże co to się dzieje na tym świecie
WIOLI jaka ulica i gdzie?????? moze znam???? ja pierdziele ale jazda!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
 
reklama
Tak późną porą pewnie już za dużo postów nie dojdzie, więc mam nadzieję, że uda mi się nadrobić dzisiejszy dzień.
Zanim jednak to zrobię, chciałam się pożalić, że mój mąż nie upilnował dzisiaj Alicji i przez jego gapiostwo Młoda ma bardzo głęboko rozcięty podbródek, a do tego rana cały czas ją boli, więc położona spać przed 19 - budzila się już dobre -naście razy :-( Pomijam fakt, że krew leciała jej przez jakieś 30 min., że zabrudziła nią pół mieszkania i że rana powstała na skutek zderzenia z kantem łóżka a potem rogiem kaloryfera (ostrym :no:).
Mam ochote udusić tego mojego ślubnego i mam nadzieję, że do jutra mi przejdzie, bo obchodzimy 2gą rocznicę ślubu :ninja2:

Wczoraj na mojej ulicy gdzie mieszkałam poprzednia znaleźli martwa kobietę w mieszkaniu jej męża na tyłach domu jeszcze żyje a dziecko w śmietniku obok domu znaleźli ich z ranami po nozu cała dzielnica szumi
nie dziwię się, że sie obawiasz. mnie zawsze zastanawia co ludzie muszą mieć w głowie nie tak, że aż do takich tragedii dochodzi? P.S. udanego imprezowania dzisiaj! mam nadzieję, że porządnie się wbawisz i że nogi będą Cię aż to niedzieli bolały ;-)
DORIS ja też tylko push-upy noszę. Ale w sumie to tylko dla tego, że bez nich możnaby mnie było z chłopcem pomylić ;-) uu po opisie z samonośkami widzę, żę Ty do tych co bardziej szalonych należysz (razem z SHEENEY of kors). Fajnie. 589zł za buty i to po zniżce :confused: oszaleli? :szok::szok::szok:
KANIA takiego mega posta napisałaś a prawie nic o sobie? Mam nadzieję, że i u Was wszystko ok? że Oliwka zdrowa, radośnie do żłobka chodzi a Ty w tym czasie spokojnie sobie pracujesz i to bez awarii sprzętowych. A wlaśnie, jak wygląda kwestia powrotu do pracy "dojazdowej"? doczytalam o RTG. Co Ci jest dokładnie, że aż rehabilitacja Cie czeka?
EMIŚ nie masz za co dziękować :happy2: mam nadzieję, że dzisiaj w nocy same dobre rzeczy Ci się przyśnią.
Makuc, mnie też starość przeraża, a z ta chęć dożycie tak sędziwego wieku wzrasta chyba z wiekiem… Młodzi nigdy nie chcą się zestarzeć, ale cóż, tutaj chęć nie wystarczy. Potem, jak już człowiek jest starszy, to chyba zmieniają mu się priorytety. Pyka mu już, co ubierze, jak wygląda, czy zdąży do pracy itd. Żyje spokojniej i zaczyna cieszyć się drobnostkami, żyje też życiem dzieci, wnuków itd. Chociaż wiadomo, wszystko zależy od tego, w jakich warunkach i jakim otoczeniu się starzejemy. Wydaje mi się, że moja babcia, która ma 86 lat jest całkiem szczęśliwa mimo wieku, bo jest otoczona rodziną. Ogląda sobie te swoje seriale, telewizję ze śląskimi przebojami i chyba jest OK. Oczywiście inaczej sprawa wygląda, kiedy ktoś jest samotny i bardzo schorowany, ale, masz rację, lepiej się nad tym tutaj nie rozwodzić. Dodam jeszcze tylko, że my jesteśmy już chyba pokoleniem bardzo planującym przyszłość – myślimy o emeryturze, o tym, ile będziemy mieli kasy, oszczędzamy itd. Kiedyś ludzie chyba żyli trochę bardziej z dnia na dzień i nie stresowali się starością na wieeele lat do przodu.
mądrze piszesz! :****
SARISKA udanej imprezy sylwestrowej w takim razie życzę! a w tej Twojej pracy czemu zwierzątek brak? wykupiły ludziska wszystko, czy po prostu nie ma, bo nie?
DOBRANOCKA fajnie, że jesteś. Może na bb-moralniaku coś więcej nam napiszesz? ja w każdym razie wyczekuję z niecierpliwością postów od Ciebie.
IDA słodkie są takie megamocne tulaski fundowane przez nasze szkraby. Mi sie wtedy od razu jakoś lżej na serduchu i weselej robi. Ale u nas tak też dopiero od niedawna jest. Wcześniej było coś w stylu "ej matka? oszalalaś? pajszla mi stąd z tymi rękami"

***
tak piszecie o tych włosach i ich długości i piszecie a ja się zastanawiam jak Wy dajecie radę z takimi długimi egzystować :laugh2::confused::cool: chyba, że to ja jakaś inna jestem? i nie-kobieca przy okazji, gdyż moje włosy długości więcej niż do ramion nigdy nie miały a i wtedy mocno mnie irytowały swoim jestestwem.

KROMA o i Ty też jutro szalony dzień masz w planach? No to goł, goł Kobieto! tańcuj ile się da! A małego geniusza to i ja bym jednak mieć nie chciała. Nie nadaję sie do wychowywania takich intelektualnych perełek i wydaje mi się, że mogłabym zupełnie nieświadomie stłamsić zapał takiego szkraba nie zapewniając mu odpowiednich boźdców do rozwoju jego zainteresowań i ogólnie intelektu jako takiego. Ale wiem np. że kto jak kto ale SARISKA dałaby sobie z takim mądrym dzieciakiem genialnie radę! o!
NAT a wiesz, że ja szampanów wogóle nie pijam? nie smakują mi. ale za to wino półsłodkie :zawstydzona/y: mniam.
IKAA dzień bez pracy = dzień radości :-);-) widzę, że z Twoja Lenka, podobnie jak Piotruś NAT, wspinać się uwielbia. Alicja jeszcze nie opanowala tej sztuki. I mam nadzieję, że nastąpi to jak najpóźniej.
ROXI ja też pamiętam. Ale nie piszę, bo ogólnie mało co na forum się udzielam ostatnimi czasy. Za dzisiejsza nocke kciuki trzymam i mam nadzieję, że wybawicie się na Sylwestrze i że nie będziesz żałowała, że jednak gdzieś poszliście zamiast na spokojnie w domu sobie siedzieć.
E-LONA, IKAA, SARISKA, KANIA dobranoc!
RYSIA Miłosz jeszcze dokazuje? :confused::szok: mam nadzieję, że jednak padnie niebawem. wielka buźka dla Ciebie.
SHEENEY, KANIA dobrze pisze - sylwester spędzany we 2 też może byc fajny, o ile nawet nie fajniejszy niż "ludu spęd".
CZARODZIEJKA dużo zdrówka dla Waszej rodzinki w takim razie! najwazniejsze, że Krzyś antybiotyku nie potrzebuje. No i trzymam za słowo odnośnie postanowienia Noworocznego! tym samym przypomniałaś mi, że w tym roku i ja miałam sobie coś postanowić.

I finito! potrafi maqc? potrafi. Mam tylko nadzieję, że od tego momentu kolejne posty nie powstały jeszcze :-p
 
Ostatnia edycja:
MAKUC ja pierdziele!! to mldoa narozrabiala!!!! a twojemu bym dupsko skopala jak nic!!! dzisiaj Leane na oczach tatusia zasuwajac pedem na raczka nie wiem jakim cudem na plecach sie znalazla i wyglebila, ale nie umiem pojac jak takie male dziecko umie zamortyzowac upadek?? podobno rozlozyla rece za soba na wysokosci ramion i nie uderzyla glowa o podloge:szok: a poryczala sie bo sie wystraszyla!!!!

a co dlugosci wlosow to ja se zapuszczam a co. maz nei chce slyszec o jakimkolwiek obcieciu. a nosze zwiazane w kuca najczesciej. rozpuszczam na imprezy i na swieta. tak dla wygody to zwiazane zawsze. Leane teraz tez wlosy podrosly ze jak rozprosstowalam jej te loczki z tylu to za ramiona juz siegaja:szok::szok::szok:
 
makuc o jezusie :szok::szok::szok: biedactwo ,juz sobie wyobrazam jak ja musiało bolec...
Co do Sylwestra we dwoje ,to my na pewno cos sobie wymyslimy ale ,ze my na co dzien sami (i na nadmiar ludzi do towarzystwa narzekac nie mozemy:dry:to marzy mi sie fajna imprezka w wiekszym gronie.Ale za rok to juz na pewno gdzies pojedziemy
 
własnie jestem po masażu (acch w końcu jakiś relaksik dla siebie i plecy tak nie niapinkalają:tak:)
Makucku biedna Alicja...jestem jednak pewna że do wesela się zagoi:tak:a na chłopinie też byłabym wściekła ale Ty sobie już odpuść i życzę Wam spędzenia stosunkowo udanej 2 rocznicy ślubu:-D
Dziulka fajnie że Leane robi takie postępy w gadce...rośnie Ci mała gaduła:-D
Sheeney oby ten sylwester mimo że bez ludziuuuffff był dla Was bardzo udany:-D
Roxi kochana baw się dobrze...a co do snu to se odeśpisz na starość:tak::happy2:
Czarodziejka zdrówka dla Krzysia i mam nadzieje że noworoczne postanowienie zostanie spełnione:-)aaa co do zdrówka to mój Milutek też dzielnie walczy z infekcją (chociaż znowu dzisiaj wieczorem gorączkę miał sporawą ale mam nadzieje że obędzie się bez antybiotyku)

i to tyle bo uciekam w lekturę asertywności:baffled:Dobranoc:cool2:
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
to moze i ja cosik jeszcze w starym roku napisze.. chociaz glowę znow mi rozsadza..niestey juz tak mam, ze jak wejde w swoj migrenowy cug to codziennie cierpie. Juz od tygodnia tym razem.. dodatkowo pelno roboty w gabinecie, bo duzo osob zjechalo z zagranicy na swieta i w Polsce na szybko chca zeby poleczyc. Niby super, bo kaska leci: ale jak glowa boli, to i pracy sie odechciewa:(
U nas jutrzejszy Sylwester pod znakiem zapytania. Mielismy do Lubina do znajomych jechac na domowke, ale koleznka dzis dzwoni, ze sie rozchorowala i jutro da znac co i jak:( Mamy alternatywna imprezke na miejscu, ale towarzystwo nie do konca mi pasi, wiec sobie podarujemy. Mialo byc jeszcze wyjscie do knajpy, ale odmowilismy i nie wiem, czy na ostatnia chwile sie da odkrecic. Zreszta to 250 od osoby,, i ubrac sie nie bardzo w co mam:(echh
makuc-przytulaski dla Alicji. Na slubnego sie juz nie wsciekaj, pewnie i tak mu wyrzuty sumienia spokoju nie daja.
reszty nie pamietam, choc doczytalam wszystko, ale jakos sily na rozpisywanie sie nie mam
wybaczcie
 
Witam z toalety:-D pewnie wszystkie juz śpią ja wkoncu odrzylam ale mi potrzebabylo takiego wypadu nic przez ten telefon niewidac trza kupić nowy:-DMam nadzieje ze to ma jakiś skład i ład napisze jutro z chalupki papa
 
Dzień dobry :-p:rofl2: jestem pierwsza z rana? :szok: ej gdzie ELIZA? HAPPY? :crazy:
WIOLI nie no pełen podziw za to, że udało Ci się z baletów zameldować i wiesz obawiam się, że to jednak nie Twój telefon wczoraj szwankował :-D czekam zatem na relacje po imprezce.
RYSIA do której wczoraj Miłosz szalał? masażu zazdroszczę. Może i ja mojemu dzisiaj takie zadanie dam? a co. Raz na jakis czas i mi się coś od życia należy.
MORIAM współczuję migren. Mój tata miewa jed dosyć systematycznie i wiem jak przy tym cierpi. Najdrobniejszy hałas go wtedy drażni. Nawet szelest albo kroki. To jest masakra jakaś. Na dodatek żadne środki p.bólowe mu wtedy nie pomagają, więc tym bardziej rozumiem, że na nic sił i ochoty nie masz. Mam nadzieję, że jednak koleżanka da dzisiaj znać, że impreza się odbędzie jak zaplanowano!
SHEENEY :* zobaczysz, że za rok nadrobicie to ze zdwojoną siłą!
DZIULKA Ty dzisiaj do pracy idziesz? :eek: a nasze Szkraby to już chyba tak zakodowane w tych głowiznach mają, że zawsze jakoś upadek zamortyzować potrafią. No prawie zawsze - bo Alicja wczoraj niestety tego rady nie dała zrobić :-(

u nas nocka z tych bardziej hardcorowych dzisiaj była. Ale w sumie to się nie dziwię, bo na prawdę musi ją boleć ta rana. D. był jeszcze w nocy w aptece i kupił taki opatrunek w sprayu, żeby się to chulerstwo nie rozwalało ciągle.
 
makuc- biedna Aliczka...:-(:-(:-(.:*** dla niej,niech szybciutko się goi...
czarodziejka,zdrówka dla Krzysia. :***
My w domku dziś siedzimy- może za rok jakis wypad się zrobi,póki co wolimy tak.
 
reklama
hej
ja jeszcze na moment

czarodziejka- zdrówka dla was i dla małego.
makuc- biedna Alicja, może dobrze, że sie tak skończyło, a żeby jej się jak najszybciej zagoiło.
wioli- ty już z ubikacji piszesz, ale cię wzięło na bb.
moriam- oby do wieczora bóle przeszły i miłej zabawy.
:-)

a moje dzieciaki jak na razie grzeczne, mają tyle zabawek, że mają co robić, Arek siedzi ciągle albo u mnie na rekach albo w pokoju i się bawi, tylko Olka się jakaś marudna zrobiła, mogła by na mnie wisieć non stop, więc całymi dnami się bawię, M mówi, że już opanowałam tą sztukę do perfekcji.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry