Dobry wieczor! Nawet i tutaj czuję się jakby wieczor byl, taka paskudna pogoda. Leje caly dzien i jest strasznie szaro-buro. Z tego wszystkiego zdrzemnęlam sie jak Adas spal rano, bo nie moglam nawet usiedziec na lozku ze zmeczenia. Się zastanawiam czy Adasiek się "podzielil" wirusem. Nic mi ogolnie nie jest, tylko taka strasznie slaba się czuję. Ledwo z lozka wstalam a ubralam się dopiero po tej drzemce.
Teraz Adas zalicza drugą a ja mam chwilę dla siebie. Dziękuję Wam za troskę, maly chyba sie ma lepiej. Z rana jeszcze byla temperatura ale juz po drzemce byl chlodniejszy. I w lepszym humorze, chociaz jeszcze przez ostatnie pol godziny trochę byl "jęczacy" ;-)
Zjem teraz cos i wroce jeszcze.