reklama

Październikowe Mamy 2010

hej mamuśki
rysia jakdziś humorek?
mała mi trzymam kciuki za egzamin
happy zazdroszcze ci tego śniegu bo ja też chcę a najwięcej to zobaczyć Lenki minkę na sankach :-)łoj to widzę że Amelce śnieg nie przypasował :-(
natolin ja z moją mamą mieszkam na codzień i jest ok ale jak bedzie taka jak jej mama a moja babcia to się pochlastam
kania zdrówka dla Oliwki
alicja podziwiam z odstawieniem smoczka my jak narazie tylko do spania mamy 3 szt na raz i w ciągu dnia nie woła już ale wie gdzie chowam
dziulka zdrówka dla Leane
makuc ta Twoja Corcia ale ma powera że tak długo do drzemki wytrzymała a piesa mogłaś samego na spacer wypuścić ;-)

U nas dzień też od rana jak u większości z was od złych wiadomości się zaczął.Śledziłam w miarę możliwości informacje w tv i dla mnie to wszystko takie jakieś pokręcone tyle wiadomości ale brakuje jeszcze tej najważniejszej.Cały szas mam nadzieję że ta mała Madziulka żyje że ją sprzedali albo nawet niech ją ktoś porwał na handel bo nie może mi się pomieścić w głowie że matka mogłaby coś zrobić swojemu dziecku.
 
reklama
Witam kochane!
To jeszcze ja w sprawie Madzi, myślę o tym dzisiaj od rana i w głowie mi się to wszystko nie mieści, a do tego "kupy" nie trzyma...
Z moich spostrzeżeń: Moim subiektywnym (podkreślam, że moim zdaniem) matka jest chora psychicznie, albo wynaturzona i psychopatyczna, nie twierdzę, że tak jest, ale takie ODNOSZĘ wrażenie. Bo po pierwsze. Twierdzi, że dziecko jest spadło. A mąż? Nawet jeśli nic nie widział, to jeśli faktycznie w szoku była, zauważyłby jej nienaturalne zachowanie: otępienie, panikę... cokolwiek, nie sądzę, że jest aż tak dobrą aktorką, żeby ukryć fakt, że przed chwilą jej dziecko upadło i jak twierdziła umarło. Ludzie przecież to jest niemożliwe, zresztą jak to możliwe, że będąc w szoku, tak preczyjnie obmyśliła trasę, zauważcie jak opowiada na konferencji, jakby recytowała z pamięci: a teraz poszłam struga, później kilińskiego, później fabryczną, doszłam tam, siam. Podjęłam ryzykowny pomysł. Jezu kto tak mówi?! Jej mimika, nie wiem... coś nie gra. Obejrzyjcie jakikolwiek reportaż o tym jak zaginał człowiek... To matki i po 20 latach łkają jak oszalałe nie mogąc wydusić słowa, albo są w apatii. A ona? Ja takicvh emocji nie odczytałam. Psychologiem nie jestem, ale poczytajcie fora... Czasem warto, bo pomimo, że internet to śmieciozbór to czasem coś sensownego się wycyzta. I chociaż sama do wczoraj nie wiedziałam jak mama magdy wyglądała, tylko A. mi relacjonował, co się zdarzyło bo ja tv mało oglądam. To jak dzisiaj obejrzałam wszystkie materiały z nią, to widać, że po pierwsze: mówi w czasie przeszłym, dziwnei składa zdania jakby szukała przekonywujących słów. Wiecie... jest taka teoria psychologiczna odnośnie kłamstwa... że kłamca dokładnie stara się precyxyjnie wszysto opisac, jak ona z nzwami tych ulic, zeby uwiarygodnić swoje kłamstwo, a człowiek opowiadając prawdę, podaje same fakty mówi prawdęv i to jest naturalne, że mówi to w pewny sposób, bez urzetelniania każdego najdrobniejszego szczegółu. JAk zapobiegawczo obmyśliła, że będzie dzownić do brata męża żeby mieć jakieś tam alibi, gdzie była co robiła. tylko pytanie kiedy niby to dziecko zakopała... jak szła z tym wózkiem i potem szła do matki!? Przecież to by trwało conajmniej godzinę... a szczegółowo mówiła ile czasu grdzie szła... a jeśli wczesniej to zrobiła, to do cholery ojciec pustego wózka nie widział?! Moje przeczucie mówi mi, że on też jest w to zamieszany, może sugeruję się wywiadem z jasnowidzem Jackowskim, ale coś mi tak mówi, owszem to tylko moje spekulacje szarego człowieczka, ale złość bezsilność, gniew zalewa mnie całą, jak myslę, że możnaby było tak skrzywdzić własne dziecko. Bo nawet jeśli jak twierdzą osoby będące we froncie " szkoda mamy" była w szoku, to litości ciągnąć tę szopkę tyle czasu tak jawnie kłamać, łżeć, płakac, przed własną matką udawać, to nie szok to bezduszność. A ona na tyc filmach nei wygląda jakbybyła w szoku, tylko jakby trzeźwo myślała i dosięgła ją myśl, nie jak to ciężko skrzywdziłą dziekco, ale że teraz spotka ją kara, mam wrażenie, że boi się o własną pupę tylko, bo zapewne myslała źe sprawą lokalnie się zajmą policjanci i wszystko ucichnie. A tu mAsz babo placek tv, media rutkowski patrol jasnowidze... JAko, że panuje (jeszcze) wolność słowa, i zarówno wolno stawać w obronie matko, mi wolno wysnuć przypuszczenie, i nie jest to oczernianie ale domysły, że matka z ojcem razem skrzydzili dziecko, albo sama matka, a ojciec bojąc się i o własny tyłek pomógł jej zatuszować sprawę, że madzi w wózeczku nei było jak ten wózek wynosili. Boże płakać mi się chce bo to orkopna tragedia. PRzepraszam, że tak się rozpisałam, ale nie mogę tego wszystkiego ot tak przyjąć do świadomości. I oby rację mieli Ci co piszą, że dziecko sprzedali:(
 
StripMymind, podzielam Twoje odczucia. Myślę dokładnie tak samo i też uważam, że ojciec ma z tym wszystkim coś wspólnego... A tę wizję Jackowskiego też przeczytałam. Generalnie nie wierzę w te jego przepowiedni, ale dostałam gęsiej skórki, jak czytałam, to, co powiedział. Oby się jednak mylił...
Tu jest właśnie artykuł o tej wizji
"Śmierć Magdy to była zaplanowana akcja, nie wypadek" - Wiadomości - WP.PL
 
IKAA no niestety piesa nie dało się samego na dwór wypuścić ;-)

wiecie co, odbiegając od tematu głównego zapytam o to czy widziałyście jeszcze jedne piękne kwiatki naszej pl rzeczywistości? Tj. NOWĄ REFORMĘ W LO? :szok::szok::szok::szok:
 
Natolin, masz rację - byłabym głęboko nieszczęśliwa, gdyby mojego męża łączyły z jego matką tak zażyłe stosunki jak mnie z moją.
Tak też myślałam ;-)

Dziulka zdrowia dla Leane! Co u lekarza? I jak to apteka nie będzie czynna? Nie macie dłużej czynnych aptek?
A z tą nianią to chyba nadal nie rozumiem ;-)

MEGA GRATULACJE DLA MADZIKSA !!!!!!!!!!!!! :laugh2: wychodzi na to, że wczoraj wieczorem miała rację odnośnie skurczy ;-)
hmmm :confused: A gdzie ona o tym pisała? :-)
Gratulacje dla Madziks oczywiście! :-)

Doris udanego wyjazdu dla Mikołaja! A jak jego ręka?

Alicja fajnie, że się tak dogadałaś z teściową, bo z tego co pamiętam to nie od początku było tak kolorowo ;-) Jakoś mi się tak kojarzy, że jej nie lubiłaś?
A z tym smoczkiem to podziwiam. Ja na to absolutnie nie jestem gotowa.
No i trzymam kciuki.

Makuc to Alicja naprawdę długo daje radę wytrzymać bez spania :szok:

Co do cukierków to ja uwielbiam prawie wszystkie czekoladowe cukierki, ale michałki to moje ulubione cukierki i to nie te firmy wawel, tylko oryginalne michałki "Hanki":
michalki.jpg


Mała mi oczywiście kciuki za egzamin zaciśnięte! Tym bardziej, że nie znosiłam ustnych egzaminów.


Nat ja przeczytałam że ty się idziesz kąpać z księżniczką... Trochę mnie to zastanowiło
:-D No z księżniczką się jeszcze nigdy nie kąpałam ;-)

Happybeti fajny był ten opis reakcji Amelki na śnieg :-)
Mój to polubił śnieg od początku (nie wiem po kim to ma ;-) )

Ikaa ja przyznaję, że odkąd nie mieszkam z mamą to mam z nią lepszy kontakt. Chociaż wolałabym, żeby mieszkała bliżej mnie. Chociaż mieszkamy w jednym mieście to jednak fajniej byłoby bliżej.

No i jeszcze Bogu niech będą dzięki za nowe okienko na bb, bo dzięki niemu udało mi się odzyskać tego posta.

Edit:Makuc jaka reforma???
 
Makuc, masakra z tą reformą... Większość piętnastolatków raczej nie jest w stanie dokonać takiego, jakby nie powiedzieć, trudnego wyboru. Coś mi się zdaje, że będziemy mieć coraz inteligentniejsze społeczeństwo. Nie wiem, za moich czasów było wszystko jakoś fajniej zorganizowane i bardziej przejrzyste, ale każdy swoje chwali...
 
RAGNA "góra" kształci sobie obywateli nie będących w stanie zadawać pytań, myślących schematami i mających bardzo nikłą wiedzę ogólną. Nie wiem czy się śmiać, czy płakać przez to wszystko.

Teraz jeszcze wystarczy, że przejdzie reforma o wieku emerytalnym = 67lat zarówno dla mężczyzn jak i kobiet i staniemy się robotami w pięknej machinie zwanej pl :baffled:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry