hejka z wieczora. u nas taki wypizdowek ze leb chce urwac... -8. jak na FR to Syberia. po moim ost.poscie sie poszlam przespac. oslabiona jestem troche jeszcze ale juz we lbie mi sie nei kreci. po 17h obudzil mnie ktos kochany, malutki i smiejacy

)) znowu wparowala mi do sypialni z kaslem " kto tam jest" po franc

)) maz wsadzil ja na lozko to zaczela tak szalec ze nikt nie powiedzialby ze to dziecko jest chore.... Po szalenstwach wyszykowalam Leane i tatusia do lekarza i w ramach relaksu umylam podlogi w domu. przyjechali przed 20h, wiec od razu Leane jesc. na haslo " Leane chodz jesc" dostaje euforii i ucieka pedem do pokoju do kata i sie smieje w glos

))) chce zeby ja gonic. zjadla zupke, zjadla kielbaske prawie cala i tatus ja wykapal a ja w tym czasie zajelam sie zarelkiem dla meza i siebie. jutro koniec diety, tzn ostatni dzien. nie wiem ile schudlam w kg bo nie mam wagi ale po ubraniach widze ogromna roznice. w kazdym razie nei rpzedluzam diety , po prostu bede cwiczyc na moim sprzecie i inaczej jesc, inaczej pic. to takie moje zelazne psotanowienie.
wieczorem po kapieli Leane dostala syropek ktory wypila ladnie z dozownika, srodek na goraczke. okazalo sie ze to nie oskrzela, tzn jeszcze nie, ale mamy nei wychodzic z nia na dwor, ma leczenie 5 dniowe i powinno byc ok. dziaselka nadal jak szesciany. po calej wieczornej zabawie mloda na moich kolanach zamiast sie przytulac to dostala glupawki, smiala sie, rozwalala nas minami i smiechem i ...ani zesmy sie nie obejrzeli a glizdus poszedl spac przez nas o 21.20!!! nozzz kurrrna.... teraz was ponadrabiam
RENATA za te trufle to cie udusze..... w neidziele cos mi sie zdaje ze pokusze sie na cos slodkiego....
MALA MI ja tam w ciebie wierze i wiem ze zdasz i juz

)
NAT jak ja sie kapalam kiedys z ksiazka u rodzicow w domu to .... ksiazka wyszla z niej rownie mokra jak ja

)) wpadla mi do wody

))
WIOLI ja neiraz narzekam na to co wkolo mnie ale tez jak widze ile ludzi ma gorzej ode mnie i gorsze problemy to jakos na sercu mi sie cieplej robi i szczesliwsza jestem i lepiej rozwiazuje swoje problemy.
WIOLI czyli niby MADZIA zyje???? nie znam najnowszych faktow... niechzesz ta baba powie gdzie to dziecko ukryla.....
RAGNA po prowaniu dziecka do kina... niezle jaja...tez to czytalam.... normalnie paranoja....
HAPPY rekacja Amelki na snieg czadowa

))) jakbym to widziala to bym padla

) a moj wariatunio nawet jak deszcz na nia pada to sie cieszy

))
NAT co do MADZIKS to sms jej pisalam przekazalam gratulacje od was, odpisala mi ze Wikusia sie urodzila przez CC 2 tyg.przed terminem 51 cm , 2800 waga. pisala tez ze szwy ja ciagna.
BRRRRRRRRRRRRRR nie cierpie szpinaku.....
KANIA co za hardcore?? mloda dala popalic??