• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Październikowe Mamy 2010

hejka ja nie mam czasu, dzieciaki u teściowej, wczoraj byłam z M w kinie i u kuzyna M na parapetówie i zaraz idę po dzieci. Już lepiej z gardłem. Nadrobię wieczorkiem, a co do złych wieści to mój kochany kuzyn -brat cioteczny znalazł sobie babę i zostawił żonę i córkę.
Spadam miłego dnia.
 
Ostatnia edycja:
reklama
Bry moje piekne!
My wstaliśmy po 6, ale zawsze to lepiej niż po 4 ;-)
Mał usnął 20.30, ok 23 rozpłakał się więc go wziełam do nas i dospał ładnie do rana z dwiema pobudkami na picie, jak wstał wciągnał butlę z mlekiem, 210ml, nalesnika z gruszkową konfiturą i kromkę razowca z ziarnami. teraz bawi się autami, ale dzień marudy nadal ma, bo jakiś taki zrzędzący od rana. walnął się przy stole w brodę bo skakał, i przygryzł język, ale podmuchałam buzi dałam i ok... teraz chwilkę mam wytchnienia tylko co chwilkę auta mu podaję. Wczoraj się wpieniłam, bo byłam w południe w galerii z młodym on kocha schody ruchome i smyka wiadomo... umówiłam się z babcią, że połażę tam ze 2 h i ją zgarnę do siebie. a dzieli nas 30 km. no to pojechałam, dzownię po dwóch h do babci, a ona mi mówi, że ona w sumie to jeszcze zakupy robi i ona jednak nie jedzie dzisiaj do mnie... wiem, że to moja babcia, ale myslałam, że krew mnie zaleje, bo od rana skopsany dzień, ja niewyspanaq, młody marudny... a ja specjalnie po nią pojechałam.... i mi się przykro zrobiło, młody wił się jak piskorz nie chciał do auta wsiąść jak wracałam wył, więc na niego krzyknełąm:| aczkolwiek nic to nei dało uspokoił się i dopiero jak zapiełam pasy i odpaliłam auto... mi było głupio, że na niego krzyknełam i się rozpałakałam, że do kitu jestem,:confused2::crazy::no::wściekła/y: jakiś bezbadziejny dzień miałam. wróciłam o 16, A. spal:| więc ich razem położyłam bo młody usnał w aucie. A. wstał i pyta czy bedzie obiad jakiś myślałam , że mu trzasnę, no kurna siedział w domu NIC nie robił, to mógł zrobić obiad, bo ja od rana z młodym się użerałam. zrobiłam im ten obiad, zjedli, i młody już był grzeczny do wieczora w miarę bo go na spacer po 17 wzięliśmy i po kąpieli aniołek zjadł i lulu.
No a dzisiaj zobaczymy jak będzie. MIŁEGO DNIA :tak:
 
Dzień dobry,

kaniu w ten weekend zbliżający się jedziemy na Śląsk i jeszcze musimy pozapraszać kilka osób no i tutaj z Krakowa znajomych i będzie finito jeśli chodzi o zaproszenia;-) Wesele raczej małe bo myślę że maksymalnie będzie 60 osób, dowiem się konkretnie w połowie czerwca bo do tego terminu mają nam dać wszyscy potwierdzenie czy będą czy nie. Spotkane ze znajomymi się udało?
Roxannka mój mąż to mnie samej na zakupy ciuchowe nie lubi puszczać, woli iść ze mną bo stwierdził że właśnie ja będąc 3h w Galerii jestem w stanie nie kupić niczego albo tylko jedną rzecz i dla niego to strata czasu, tak więc on woli ze mną bo niby wtedy nie pozwoli mi na tyle chodzenia po sklepach. Przez to właśnie nie raz mi smutno że odkąd mam męża, dziecko to nawet połazić na spokojnie po sklepach nie mogę, szczególnie chodzi bardziej o tego męża... On to lubi żeby wejść do sklepu i od razu kupić i wyjść a ja tak niestety nie potrafię, bo ja zawsze muszę wszystko przemyśleć a on nawet kupuje koszulki bez przymierzania, co w ogóle dla mnie jest niepojęte bo w życiu nie potrafiłabym tak:-)
Smacznego obiadu u teściowej.
alicja na dalsze zakupy wybieram się jeszcze w czwartek albo piątek tak wiec myślę że jeszcze coś przybędzie mi nowego do szafy;-) O matko, co Wam było po tej zupie? Kolejne jakieś trujące dania teściowej, z tego co pamiętam to już kiedyś podobnie było, no nie?
Gratki zębowe dla Isi. Nam jeszcze brakuje dwóch trójek dolnych:tak:
happybeti witaj no i widzę że masz gości;-) Pisz więcej co u Was słychać, bo dawno nie było tych długichhhh postów porannych:-(.

Chyba wam nie odpowiadałam jak się ostatnio zdenerwowałam, bo żona mojego kuzyna przywiozła mi jakąś suknię ślubną od swojej znajomej no i poszłam ją przymierzyć/pooglądać no i szczerze nie podoba mi się, to nie jest to o czym myślałam. Zresztą suknia trochę zniszczona i w ogóle wygląda jak psu wciągnięta z gardła, tak ja wiem że oddałabym ją do prania, potem do krawcowej ale no po prostu nie urzekła mnie. Co najlepsze ta żona kuzyna ciągle mi truje głowę żebym ją wzięła i że po co mam chodzić za innymi sukienkami. Wręcz chamsko mi ją ciągle wciska i nie rozumie tego że ona nie jest w moim guście. Nie lubię takiej nachalności na siłę:baffled::angry::crazy:

Idę się chyba położyć spać do Łukasza bo dostałam dzisiaj okres i umieram z bólu. Zaraz G. wybywa na małe zakupy a na obiad dzisiaj będziemy jeść pizze, a co! Nie chce mi się nic gotować i G. też nie. Więc dzisiaj idziemy na łatwiznę, dobrze że chociaż jeszcze w lodówce jest trochę ogórkowej to dla Łukaszka będzie. W piątek ugotowałam i mąż mnie pochwalił że mu smakowała.:tak:
 
witam dziewczynki.

jak się zaczełam lepiej czuć psychicznie to coś Laura zaczeła mi się rozkładać i nie wiem czy nie ma zapalenia oskrzeli. Ubrałam ją i za wczasu pojechałam do szpitala i co i jej nie przyjeli nawet ta kretynka nie chciała jej zbadać. No i czekaj na jutro na przychodnie. Zapewne bede na zwolnieniu no chyba że to nie oskrzela.


aha no i dzis mamy równo 1,5 roczku
 
dawidowe- no to gratki poltoraroczkowe:)
u nas weekendzik mega rodzinny, wczoraj bylismy u mojej babci, zjechalo sie troche rodzinki, dzisiaj zna obiad przyjechali moi rodzice i brat. A przed poludniem bylismu na targach"mama tata i ja". Bylo fajniej niz zakladalismy, placyki do zabaw dla maluszkow jak nasze i rozne zajecia. Maura sie wyszalala i spala pozniej prawie 3 godziny! Teraz bawi sie z tatusiem, a ja mam 5 min na kompa:) za chwile zmiana warty:))

widze, ze wasze weekendziki tezaktyene, bo na bb czasu nie bylo:) no isuper, ale weekend sie konczy i wracajcie mamuski:)
 
Jeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeja, no i się wzruszyłam normalnie jak przeczytałam że TĘSKNIŁYŚCIE za mną! :*
Efa, Dziulka, Mała Mi, Kania, Nat... Ach, no aż miło wrócić na łono BB :-)

U nas trochę się działo, bo Wojtuś miał problemy z kanalikiem łzowym oka, dwa razy był na płukaniu, na szczęście za drugim razem poszło bo groziło mu sondowanie. Trochę chorób (Justyna na Pulneo a rzęzi jak stary gruźlik, ale póki co w oskrzelach i płucach czysto).

Mała Mi, ja bym jej tę suknię do gardła wepchnęła, co to znaczy że Ci coś wciska?! To Twój dzień i masz się czuć jak gwiazda, masz błyszczeć szczęściem i promieniować uśmiechem, suknia to dodatek ale ważny dodatek - ma być taka jak Ty chcesz i kropka! Moja przyszła szwagierka też miała podobny problem bo jej siostra i matka chciały ją wystroić na księżniczkę-bezę a ona woli styl rusałkę. Ale to ona bierze ślub i nawet matce nic do tego w czym wystąpi jej córka! Ale się wkurzyłam no. Wrr. Odpocznij sobie jak możesz póki @ Cię męczy :*

Efuś, Justyna też kocha schody. Oszczędzam dzieki temu kręgosłup ;-) bo moje "maleństwo" waży 11,8kg!!! Za to Wojtuś ma 6100g i ledwo wchodzi na 3 centyl (na innych siatkach jest sporo poniżej 3 centyla, ale wolę te siatki na których się załapuje na 3 :-) ) Co do siniaków to ja "wierzę" w badania amerykańskich naukowców, którzy dowiedli, ze dzieci, które w dzieciństwie miały więcej siniaków, w dorosłości są inteligentniejsze ;-)

Dziulka, ciekawe po kim ta Twoja Gwiazda taka przekorna gaduła? Niech pomyślę... ;-)

Dawidowe, gratki wielkie półtoraroczkowe! Ciągle myślę o Tobie i Twojej połówce. I o tym jak smutne są takie rocznice przez internet obchodzone wspólnie, a jednak osobno... Ciągle wierzę że jednak coś się odmieni i lada dzień będziecie razem! Przepraszam ze tak o tym piszę ale jesteś wspaniałą i dzielną, i niesamowicie mocna kobietą! Podziwiam Cię i szanuję bardzo. Zdrowia dla Laurki!
 
Hej wczoraj były takie pustki że to szok...wiosna zbliza się wielkimi krokami...tak ładnie dziś było że poubierałam dzieciaki i spacerowaliśmy przez całe przedopłudnie
 
Halo....prxuwitam sie zanim nadrobie, bo pisze z tela. I ostatnie2 dni probowalam cos napisac. Posty byly piekne i dlugie i coo i wi fi przestalo dzialac i nie mialam juz sil ponownie pisac. Podroz minela znosnie jak Dorisek przekazal...jednak podrozowanie z fotelikiem, bagazami i malym dzidkiem ciezko :(.
Pozdrawiam Was wszystkie. Teraz lece poczytac, a jak mi sie uda to jeszcze napisze
 
reklama
hej laski, dzien i noc z piekla rodem...zalaman jestem; zdolowana, bezsilna.... nie bedzie mnie dzis wieczorem. Leane po akcji duszzenia sie w srode doslownie spazmow dostaje jak ma lezec tak jakby sie bala ze sie udusi.... masakra... teraz wzielismy ja do lozka i zaraz tam ide przytulac ja i spac z nia a jutro do roboty na rzesach. wiecej opowiem am jutro.... masakra... do tego tak kloce sie z ojcem ze marze zeby juz pojechal. opowiem jutro papap cmokam
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry