reklama

Październikowe Mamy 2010

Dagisu stan podgoraczkowy to jeszcze nie tragedia, chociaz sampoczucie na pewno do bani. Próbuj wszelkich domowych sposobów + ten paracetamol (mi gin kazał zbijać wszytsko co jest powyzej 37,5), wygrzej sie w łóżku i miejmy nadzieje ze bedzie ok.
 
reklama
witam poranna kawka:))) ja wlasnie zapuscilam pralke (juz nei dzieckowe rzeczy tylko nasze), i tak naprawde dzisiaj nie mam nic do roboty poza schabowymi na wieczor na obiad:))) dzisiaj dalej laze jak kaczka... moze skubana sie juz obrocila a ja nie wiem?? i mam pytanie: GDZIE JEST TERAZ MOJ ZOLADEK???? , wczoraj poczulam kopniaki tak wysoko miedzy cycami prawie wlasnei w miejscu gdzie kiedys zoladek byl... nic z tego nie rozumiem... maz sie cieszyl bo zbieral wczoraj po polikach od gory i od dolu:)))

w poniedzialek (o ile sie nei rozpakuje np jutro) mam 1.5h nauki karamienia cycem, potem wsrode cwiczenia oddychania itp przy porodzie.... normalnie leje ze strachu ogolnie a jeszcze jak nam puszcza jakis film to odjade chyba... wczoraj maz gadal z kumplem z pracy- zdecydowal sie tamten na porod rodzinny. spedzil 48h czuwajac przy zonie bo szyjka nei chciala sie za chiny rozewrzec i podobno byly niezle jaja.... ja pierdzieleeeeee........

no a teraz bede nadrabiac coscie nasmarowaly od wczoraj:)))
 
Dziulka żołądek masz juz bardzo wysoko i bardzo ścisniety... ja to czasem jak mały mi w niego załaduje mam wrazenie ze pawia puszcze :)
A teraz popijam napar z liści malin i zastanawiam sie co ze soba dziś zrobić mam...
 
Dagisu mnie też dopadło przeziębienie i namiętnie psikam w nos i gardło disnemarem i glosalem- coś z morza i wodorostów i jakoś leci, no i dziś dzień leżenia w łóżku!
Pożyczyłam wczoraj 5 książek do obsługi dzieci i sobie czytam, coby się dokształcić ;-).

Zmieniłam lekarza rodzinnego i w tej nowej przychodni już mi polecały położną sobie zamówić po porodzie i pewnie skorzystamy, zawsze się człowiek wygada specjaliście i będzie spokojniejszy.

Ladygab, nasza Jaga też malutka (chociaż ostatnio ja się coś żarta zrobiłam i w tydzień przybyło mi 0,5kg, więc wg moich tajnych obliczeń jeszcze do 40 tyg może być mnie o jakieś 3,5kg więcej), a że mam ciuszki z napisem newborn i 0-3, to pewnie coś będzie dobre, a jak nie, to się podwinie ;-).

Trzymajcie kciuki, jutro nasz domek będzie miał zakładany strop!!! Będzie wielka akcja z dźwigiem i w ogóle ;-).

Mykam leżeć, pozdrawiamy!!!

PS: Codziennie sprawdzam, kto rozpakowany na srebrno, ale na razie cisza...
 
A czy któraś z Was ma w domu kota? Bo ja mam, a właściwie mój ślubny ma. Takiego Rudego Sierściucha, wykastrowanego, co całą noc gania po okolicznych polach, znosi czasem do domu myszki, wróbelki, jaszczurki i co mu się nawinie. Ostatnio zabrał się za gatunki pod ochroną ;-) Przyniósł słowika szarego i jaszczurkę zwinkę (oba gatunki zostały szczęśliwie przez małża uratowane). Teraz kocię śpi w swoim koszu zwinięte w kulkę, budzi się właściwie późnym popołudniem. W sumie grzeczny i bezproblemowy zwierzak, ale...
No właśnie. Co z nim zrobić gdy pojawi się Maleństwo? Boję się żeby nie właził do jej łóżeczka, nie przygniótł jej jakoś (choć to drobny kot, ale zawsze waży na początku nieco więcej, niż dzidzia). Jak wspominam M że może go gdzieś na miesiąc (do rodziców?) odizolować, to mi mówi że "on tu był pierwszy, jeszcze przed tobą" i że nie ma mowy... Nie wiem czy to rozsądne :baffled:
Poradźcie - co zrobić?
[na zdjeciu Rudy pakuje sie ze mna do szpitala]
 

Załączniki

  • rudy.jpg
    rudy.jpg
    40 KB · Wyświetleń: 50
Pożyczyłam wczoraj 5 książek do obsługi dzieci i sobie czytam, coby się dokształcić ;-).
/QUOTE]

hahaha dobre: ksiazka do obslugi dzieci:))) zeby to jeszcze dalo sie zaprogramowac mniej wiecej tak: wylaczyc plakanie, karmienie co 5h, sikanie dwa razy na pol dnia, raz w nocy maks(albo wcale), smiech co godzina, spanie wnocy bez budzenia. nie no serio piekne by to bylo:))) a jeszcze jakby dziecie podchodzilo sobie samo do cyca najlepiej to juz w ogole raj:)))

ja za to wczoraj padalam ze smiechu bo maz zdecydowal ze moje pazurki od nog obetniemy wlazience (w razie jakby skakaly przes sufit), poszedl po krzeslo zeby mi bylo wygodnie, ja stalam w przejsciu -chcial sie przecisnac-nie da rady:)) zasmial sie zebym wciagnel brzuch:))) ja mowie chyba latwiej bedzie go zarzucic na plecy:))) w kazdym razie za pedkikiurzyste moglby robic na pelen etat:))) full perfekcja:))))



DOBRANOCKA- absolutnie nei pozbywac sie kota!!!!! ja gadalam z weterynarzem w sobote a wczoraj z moja pielegniarka. weterynarz powiedziala mi tak: po peirwsze najlepiej jak sie wraca ze szpitala z dzieckiem to np maz zeby zabral kota z domu na kilka minut nawet na klatke schodowa pietro wyzej, w tym czasie ty z dzieckiem wchodzisz do domu a pozniej on z kotem- kot wtedy rozumie ze dziecko ma wyzszy stopien w hierarchi domowej - inaczej moze czuc sie wazniejszy od dziecka i go chciec dominowac. po drugie, jak dziecko juz w domu -zawolac kota zeby je obniuchal.ubranka itp. po trzecie NIGDY nei zostawiac dziecka samego np w salonie bez dozoru w obecnosci zwierzaka (pies/kot-nie wazne). po czwarte: (i to samo uslyszalam od pielegniarki i weterynarki) nie wpuszczac WCALE kota do pokoju dziecka- strefa zamknieta dla niego i koniec, nie pozwalac spac w lozeczku, wozku, bujaczku- jak kot tam sie pcha to klapsa gazeta raz i drugi. kot nie ma prawa spac na dziecku!!! nawet jesli to drzemka i my siedzimy obok. jesli kot bardzo zle znosi obecnosc dziecka , jest zazdrosny, siura gdzie popadnie, kupic tzw feromon - to jest u weterynarzy- hormon ktory wydzielala kocia mama i to kot pamieta cale zycie- dziala uspokajajaco, kot w ciagu gora 3 mcy zmienia zachownie na 100%. u nas wlasnei babka mi polecila feromony do kontaktu- wyglada to jak wtyczka na komary- my tego nei czujemy, nie jest to szkodliwe dla nas ani dla dziecka a uspokaja kota. jesli w razie cos kot nadal jest agresywny, nie zmienai sie nic, sytuacja sie pogarsza - niestety trzeb kota sie pozbyc.
 
Ostatnia edycja:
dagisu,agrafa życzę Wam szybciutkiego powrotu do zdrowia:blink:.

Pożyczyłam wczoraj 5 książek do obsługi dzieci i sobie czytam, coby się dokształcić
;-)

Oj uśmiałam się z tej "obsługi dzieci":-D:-D:-D:-D

Dzisiaj też mam wizytę, proszę o trzymanie drugiego kciuka:tak:
Mam dzisiaj w planach małe prasowanie po wczorajszym praniu. A za chwilę idę umyć włosy. :tak:
 
Dobranocka odnosnie maluchów i zwierzaków mamy watek osobny i dziewczyny, które maja koty juz tam sporo pisały na ten temat. Moim zdaniem izolacja kota nie jest dobra - w sensie wywiezienia go na miesiąc, zwierze głupieje, czuje sie odrzucone i wiecej z tego może byc kłopotu niz pozytku. Na pewno nie wolno zsotawiac z dzieckiem samego, wskakiwanie do łóżeczka trzeba tepić ale zwierze nie może stracic swojej dotychczasowej pozycji bo zacnie traktowac dziecko jak wroga. Daj im sznase niech sie poznają, z czasem pewnie zaprzyjaźnią, ale więcej na odpowiednim watku na ten temat bo nas moderatorki zjedza :)
 
reklama
[na zdjeciu Rudy pakuje sie ze mna do szpitala]

by nonsensopedia:
Prawo zajętości pudełek i toreb
Wszystkie torby i pudełka w dowolnym pomieszczeniu będą zawierać kota natychmiast po wpuszczeniu go do pomieszczenia.

Kot – Nonsensopedia, polska encyklopedia humoru


niestety nie mam kota więc nie pomogę, ale moja siostra ma dwa :)

ja właśnie szykuję się na wizytę, mam pociąg do wrocławia za niecałą godzinkę. a wczoraj teściowa się na nas obraziła że nie chcemy zaprosić jej do domu zaraz po narodzinach (z noclegiem itd, bo mieszka wiele km od nas). super po prostu.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry