hej laski
padam na twarz dzisiaj, wczoraj postanowilam byc dzielna i wywiez troche rzeczy do nowego mieszkania, zeby cos juz bylo zanim m wroci, niby nic ciezkiego ale sie natyralam, zaladowalam caly samochod i myslalam, ze padne. w dodatku jak parkowalam to gowno widzialam, bo wszedzie dookola mialam pudla i walnelam w faceta (znaczy w jego samochod), uszkodzilam mu lampe a sobie zdarlam lakier i nie wiem ile mnie ta przyjemnosc bedzie kosztowac. ech!
Dziewczyny, co do prasowania, to też tego nie cierpię i nie bardzo mi wychodzi, ale... Jak dawidowe się rozpakowała, to ja momentalnie dostałam motorka w tyłku i wyprałam i wyprasowałam WSZYSTKIE ciuszki Olka jak leci.
nie ma to jak dobra motywacja. a jak sie czujesz - myslisz, ze sie rozpakujesz w najblizszym czasie, czy jeszcze z tydzien, dwa poczekasz?
ja mam dziś włoskie zapędy

moje propozycje
za takie zdjecia powinnas zostac zlinczowana, tu sami glodni ludzie siedza, ktorzy usiluja nie zjesc wszystkich domowych zapasow razem z lodowka.
Dziewczęta ja to coraz gorzej się czuje... moja smakowita kolacja to 2 kanapki z masłem i czosnkiem i teraz pije grzanego leszka free z jajkiem i miodem.
Mam gorączkę, zawalony nos i bolą mnie zatoki.. ja chce być już zdrowa, nie wiem czy mam się do lekarza wybrać czy może po prostu się wyleżeć!?
kuruj sie kochana. dziewczyny dobrze mowia mleczko z czosnkiem albo miodem. moja babcia mi zawsze robila takie lekarstwo - lyzka masla, 3-4 zabki czosnku (wycisniete), dwie lyzki miodu zalane to wszystko goracym mlekiem. wypic poki gorace i do lozka na godzine. najbardziej obrzydliwa rzecz jaka udalo mi sie przelknac, ale niestety bardzo skuteczna.
ja słyszałam że kąpiele, a szczególnie ciepłe/gorące kąpiele są w ciąży zakazane - mogą powodować niedotlenienie dziecka. Czytałam gdzie indziej że jedna dziewczyna chciała gorącym prysznicem w wannie zredukować bóle przed porodem i... posiedziała tak godzinę. Dziecka nie odratowano, chociaż ciąża przebiegała wzorcowo, a ta dziewczyna była badana dzień wcześniej i wszystko było ok. Nie chcę nikogo straszyć ale ja bym z kąpielami nie szalała.
mnie polozna mowila, ze mozna brac ciepla kapiel, co jest nawet wskazane w 3cim trymestrze bo pozwala odpoczac kregoslupowi, nie nalezy tylko przesadzac z temperatura. woda ma byc ciepla ale nie goraca. a takie sytuacje jak opisalas zawsze sie zdarzaja, nie wiadomo czy to bylo spowodowane prysznicem (mowiac szczerze watpie), ale sa to rzadkie przypadki i nie nastawiajmy sie, ze to nas spotka.
NATOLIN - co do mezow obcokrajowcow -jestem zywym przykladem. mezus to rasowy francuz z krwi i kosci, ja jak widac polka (jeszcze polka -planuje wyrobic sobie obywatelstwo niedlugo). Chemy zeby nasza niunia byla dwujezyczna. Planuje od malenkosci gadac po polsku a maz oczywiscie po francusku- jemu przyda sie troche wiecej lyknac polskiego przy okazji (klac umie jak rasowy polak)a mnei to pozwoli nei zapomniec gadac po polsku.
my tez bardzo chcemy zeby dziecko bylo dwujezyczne, oboje jestesmy polakami i nie wyobrazam sobie, zeby moje dziecko nie umialo mowic i czytac po polsku (no ortografie mu odpuszcze). bardzo mnie wkurzaja pytania angoli - czy zamierzam uczyc dziecko polskiego. otoz nie zamierzam go uczyc! zamierzam mowic do niego po polsku i chce zeby to byl jego pierwszy jezyk, angielskiego wiadomo,ze sie nauczy od rowiesnikow i to w pewnym momencie stanie sie jego glowny jezyk. mam nadzieje, ze obedzie sie to bez jakis dodatkowych stresow dla dziecka, ale o to bedziemy sie martwic pozniej.
jutro wizyta, trzymajcie kciuki...
kciuki zacisniete
A czy któraś z Was ma w domu kota? Bo ja mam, a właściwie mój ślubny ma. Takiego Rudego Sierściucha, wykastrowanego, co całą noc gania po okolicznych polach, znosi czasem do domu myszki, wróbelki, jaszczurki i co mu się nawinie. Ostatnio zabrał się za gatunki pod ochroną ;-) Przyniósł słowika szarego i jaszczurkę zwinkę (oba gatunki zostały szczęśliwie przez małża uratowane). Teraz kocię śpi w swoim koszu zwinięte w kulkę, budzi się właściwie późnym popołudniem. W sumie grzeczny i bezproblemowy zwierzak, ale...
No właśnie. Co z nim zrobić gdy pojawi się Maleństwo? Boję się żeby nie właził do jej łóżeczka, nie przygniótł jej jakoś (choć to drobny kot, ale zawsze waży na początku nieco więcej, niż dzidzia). Jak wspominam M że może go gdzieś na miesiąc (do rodziców?) odizolować, to mi mówi że "on tu był pierwszy, jeszcze przed tobą" i że nie ma mowy... Nie wiem czy to rozsądne

Poradźcie - co zrobić?
[na zdjeciu Rudy pakuje sie ze mna do szpitala]
kochana, zgadzam sie z
lolisza, jak wywieziesz zwierzaka to on poczuje sie bardziej odsuniety i zazdrosny i to tylko spowoduje wiecej problemow. jesli zwierzak spi z wami, to zacznij go wyganiac z lozka juz teraz a nie dopiero jak malenstwo przyjdzie na swiat, zeby sobie tych dwoch faktow razem nie skojarzyl. jak mozesz rozloz lozeczko, kolyske czy wozek i tez od razu odganiaj kota jak sie tam zapedzi. niech mu sie juz odpowiedni nawyk wyksztalci zanim dzidzia z wami zamieszka.