Monika77, wiem,ze jestem szalona... pamietam,ze jak kupowalam rzeczy do domu kiedy jeszcze byl on wielkim marzeniem i nie mialam pewnosci,ze w ogole bede go miala moje znajome tez sie ze mnie smialy,ze kupuje talerze,sztucce, garki, koldry,poduszki,posciel itp... a ja chcialam miec ladne rzeczy i lokowalam pieniadze,bo i tak bym je wydala na inne byle co,a tak to chociaz cos mialam... i tak wszystko sobie lezalo w kartonikach i czekalo az poznam Joe i kupimy domek... no i wiosna kupilismy nasz domek i moglam wreszcie wszystko powyjmowac... jakbym odkladala pieniadze na konto i kupila dopiero teraz wszystko to nigdy bym az tyle nie kupila,bo moje rzeczy byly kupowane na okazjach 50-70% przecenach... i kupowalam tylko co mi sie na prawde podobalo i nie bylo wcale tanie przed przecena,bo uwazam,ze dostajesz to za co placisz.... tak samo robie z rzeczami dla dziecka... przez poltora roku mieszkalismy z Joe u jego rodzicow i nie mielismy zadnych kosztow ( czynsz,prad,jedzenie....) wiec moglam sobie pozwolic na buszowanie w sklepach dzieciecych i kupowanie, wszystko co mam to rzeczy z przeceny za 50-75% taniej niz regularna cena,wiec mysle,ze warto bylo... bo mam co mi sie podoba i malym kosztem.... polowe tej sumy bym wydala na kawe i ciastka.... duzo rzeczy tez uszylam sama,bo lubie... a co do wozka to podeszlam realnie,bo te co mi sie podobaja : Inglesina i Emmaljunga sa niedostepne na rynku kanadyjskim,sa juz dosc drogie a dodac do tego przesylke i clo to by mnie kosztowaly dwa razy tyle... no i w razie jakiejs awarii,musialabym czekac dlugo na naprawe i ponosic koszty wysylki... wiec wybralam Peg Perego,ktory ma tutaj przedstawicielstwo i w sumie jest bardzo podobny do Inglesiny... kupilam tez starszy model,bo mi sie material bardziej podobal... i na E-bay dokupilam daszek na lato.... zalaczam zdjecia ( z E-bay kiedys sobie zachowalam na komputerze- moj jest nowy ze skleu i ma gondole,jak bede miala kamere do wstawie zdjecia mojego,a na razie te co mam), mnie sie on bardzo podoba... oczywiscie chce jeszcze kupic mniejsza spacerowke,ale to juz pozniej... a jak bedzie mnie stac na kupienie wozka z Polski,to ten powedruje do rodzicow Joe,zeby u nich byl,albo go sprzedam,bo jest nowiutki.... sie znowu rozpisalam.....