Wczoraj pierwszy raz mój mąż zobaczył ruchy brzdąca. Do tej pory jak maleństwo się ruszało a on obserwował albo przykładał rękę następował spokój. Dzidzia siedziała cichutko i nieruchomo (może czuła, że to pan i władca) ale wczoraj oglądając film odsłoniłam brzuszek i gdy zaczął się ruszać to kazałam Wojtkowi się przyglądać. Po chwili brzuch zafalował i widać było jak podskakuje do góry. W sobotę natomiast jak wróciłam do domu po godzinnej jeździe PKS'em, zabolało mnie z lewej strony. Położyłam się i obserwowałam co się dzieje. Maluch chyba sobie mebelki przestawiał, bo wyrosła mi z tej strony kula i myślałam, że mi się ktoś chce przez skórę przebić. To nie były kopniaki tylko chyba maluszek się przekręcał i nie za bardzo miał miejsce więc na siłę chciał się przepchnąć.