Teraz mu troszkę zazdroszczę bo ja muszę pracować a ono sobie śpi. Zaczynam się już przyzwyczajać do stwierdzenia ono - cała moja rodzinka już tak mówi a ono chyba zadowolone z takiego nazewnictwa. Jak bylam w ciąży z Wiwi to do brzuszka mówiłam Mikołaj - byłam przekonana, że to będzie chłopiec bo śnił mi się chłopczyk. A Wiwi pokazywałam mi jak bardzo jej się to nie podoba kopiąc mnie między żebra. Ono narazie nie ma jej charakterku.


