Ola K.
Majowe mamy'08
Nikha, współczuję Ci przejść z malutką. A jak tam Wasze badania i leczenie małej?
Pamiętam, że pisałaś, że testy wykazały, że mała nie jest alergikiem (oczywiście biorąc pod uwagę to, że testy u takiego malucha nie są do końca wiarygodne, ale czy "oszukałyby" tak całkowicie?). Jeżeli nie ma alergii, czy ten nutramigen jest konieczny? Pewnie sama masz tysiąc różnych myśli na ten temat i na pewno serce boli jak się patrzy na maluszka, którego boli brzuch czy dzieje mu się cokolwiek innego....
Moniko, trzymam kciuki za skuteczność autoszczepionki!
A ja Wam powiem a propos rodzeństwa dla dzieci, że ja bym nie chciała, żeby Maksio był jedynakiem, ponieważ ja jestem jedynaczką, i gdy umarła moja mama, to zostałam na świecie SAMA (kontakty z ojcem delikatnie mówiąc niezadowalające).
U nas ten okres zazdrości najgorszej już się skończył, trwało to parę miesięcy, ale już jest ok. A ostatnio musiałam rano wziąć szybko prysznic, byłam z nimi sama w domu, włożyłam Mikiego do łóżeczka, gdzie darł się okropnie. Ja się szybciutko umyłam, wyskakuję spod prysznica, wchodzę do sypialni, a tam Miki wrzeszczy w łóżeczku, a obok niego stoi Maksio, głaszcze go po główce i mówi "Ciiicho, ciiicho malutki". No i powiedzcie same, czy nie warto?


W ogóle Maksio rano wita Mikiego różnymi bardzo fajnymi tekstami, np. "Witam pana oficera małego", albo "Oooo, dzidzia kokosowa!".
Pamiętam, że pisałaś, że testy wykazały, że mała nie jest alergikiem (oczywiście biorąc pod uwagę to, że testy u takiego malucha nie są do końca wiarygodne, ale czy "oszukałyby" tak całkowicie?). Jeżeli nie ma alergii, czy ten nutramigen jest konieczny? Pewnie sama masz tysiąc różnych myśli na ten temat i na pewno serce boli jak się patrzy na maluszka, którego boli brzuch czy dzieje mu się cokolwiek innego....
Moniko, trzymam kciuki za skuteczność autoszczepionki!
A ja Wam powiem a propos rodzeństwa dla dzieci, że ja bym nie chciała, żeby Maksio był jedynakiem, ponieważ ja jestem jedynaczką, i gdy umarła moja mama, to zostałam na świecie SAMA (kontakty z ojcem delikatnie mówiąc niezadowalające).
U nas ten okres zazdrości najgorszej już się skończył, trwało to parę miesięcy, ale już jest ok. A ostatnio musiałam rano wziąć szybko prysznic, byłam z nimi sama w domu, włożyłam Mikiego do łóżeczka, gdzie darł się okropnie. Ja się szybciutko umyłam, wyskakuję spod prysznica, wchodzę do sypialni, a tam Miki wrzeszczy w łóżeczku, a obok niego stoi Maksio, głaszcze go po główce i mówi "Ciiicho, ciiicho malutki". No i powiedzcie same, czy nie warto?



W ogóle Maksio rano wita Mikiego różnymi bardzo fajnymi tekstami, np. "Witam pana oficera małego", albo "Oooo, dzidzia kokosowa!".
Ja jestem ciekawa jak moja Domi zareaguje na przyjście na świat malej dzidzi. Jak narazie sie Cieszy, przytula sie do brzuszka, całuje, ale tak naprawde chyba jeszcze nie wie co ją czeka
i byłam zmuszona wziąć tydzień zwolnienia, no ale w końcu trochę wolnego już mi sie należało. W domu remont, tzn. malowanie. Wczoraj rano wpadła ekipa i o 16 mieli już koniec. Ja z małą przeniosłam sie do rodziców i jestem ciekawa efektów:-) Mąż wczoraj po pracy ostro wziął sie za porządki, nawet okna mi umył

Takie wysiłki są teraz dla was nie wskazane
Brzuchy zaczną się wam napinać, dostaniecie skurczy i się doczekacie wizyty na oddziale położniczym ;-) A niech te okna są brudne, a szafki zafajdane ;-) Wasi panowie tego nawet nie zauważą ;-)