Tak to juz jest, że z imionami nie da się dogodzić wszystkim. My na przykład lubimy rzadkie imiona, i mieliśmy ogromny problem z teściową, która cały czas kręciła nosem i wciskała nam Olę, Agatę, Monikę czy Martę, mi się natomiast podobało np Sydonia na co teściowa dostała wręcz duszności... Na Tymoteusza też kręciła nosem, mówiła, że bedą na niego w szkole wołali Tymek-dymek (hehehe)... Moja mama za to uwielbia wszelkie udziwnienia, mojej siostry córka nazywa się Guernika (jest w 100% Polką, mieszkają też w Pl, tak sobie po prostu siorka wymyśliła) i moi rodzice wręcz uwielbiają to imię, a reszta rodziny puka się w głowę...

No i teraz mamy ten sam problem, bo Fiona mojej mamie kojarzy się ze Shrekiem, moja teściowa uczciła wiadomość minutą ciszy (ale w nosie to mamy), a o Gasparze jeszcze nikomu nie mówiliśmy, bo sami nie jesteśmy pewni.
Malina mi sie podoba, i uważam, że plasuje się w tej samej kategorii co Jagoda, a tych jest całkiem sporo.

Jeśli chodzi o "Zbyszko" to mi akurat nie leży to imię, tak jak i Mieszko na przykład, ale rzecz gustu, prawda? ;-)