ja przed ciążą miałam ogromne migreny, takie z haftami i błyskami przed oczyma... i właśnie pyralgina pomagała w czopku... bo inne leki podane doustnie zwracałam.
A teraz cos czuje że mam nawrót, choć myślę że to też podrażniło mnie dzisiejsze słońce, które świeciło bardzo ostro i nisko prosto w gały...
wiecie dziewuchy, dzisiaj zdałam kolejny przedmiot, metodę McKenzie na 5, jejku tak się cieszę. Na szczęście nie maglowała mnie długo babeczka. Weszłam, mówię, że chcę zaliczyć metodę McKenzie. Ona mówi: "ojej, ale Pani jest duużo

proszę siadać!" Ja mówię, że już niedługo, że 11 dni zostało do terminu. A ona "ojej, to ie będziemy pani stresować, bo ja odbierać porodu nie będę

" No i zaczęłam mówić co wiem o tej metodzie, ciurkiem, bez zająknięcia, techniki, zespoły zaburzeń... ble ble ble a ona mi przerwała w pół zdania i mówi: "no ale się pani ładnie nauczyła, życzę wspaniałego dzidziusia i dowidzenia"

jeeeee!
