reklama

Po wizycie u gina.

MNie od dwóch głowa boli , i tak mnie boli dół brzucha... ale przecież mam jeszcze 20 dni do końca Dzidziuś nie wychodź jeszcze , jeszcze tydzień wytrzymaj:-)
 
reklama
Ale ta koncowka ciazy dziwna. Jedne sie stresuja, ze cos sie dzieje, inne, ze nic sie nie dzieje ;-)
Zakrecone to wszystko.
Ja wczesniej mialam tyle objawow jakis takich jakby "porodowych" (skurcze, bole jak na okres, takie jakies z krzyza dziwne dziwnosci), a teraz ostatnio zupelna cisza. I tez mnie to zastanawia. Bo niby macica powinna juz trenowac do porodu, a tu nici....
Nawet po wczorajszym przytulanku (ktorego sie nawet odrobinke balam, czy aby czegos nie przyspieszymy) czulam sie, jakbym nie byla w ostatnim miesiacu ciazy....
Nadal mam wrazenie, ze chyba nigdy nie urodze ;-) A bardzo bym chciala za jakies 1,5 tygodnia... najwyzej do 2,5 :-)
 
A mnie dzisiaj tka strasznie głowa boli, zę juz prawie wytrzymać nie mogę... To chyba to cholerna pogoda, tempreratura wzrosła, ciśnienie spadło i śnieg pada.. Buuuuuu
A z obajwów przedporodowych to mam wiecznie twardy brzuch (najbardziej w nocy) i lekkie bóle takie okresowe... Chyba się jeszcze troche pomęcze :)
 
A mnie w ciaży ani razu głowa chyba nie bolała, przed ciażą to co chwile miałam bóle a teraz jak ręką odjął!
Kupiłam wczoraj paracetamol bo boje sie bóli po cc a wiem ze to można brac jak już bede w domku ;)
 
Jak mogą go brać kobiety w ciąży to karmiące chyba też, a najlepsza pyralgina w ampułkach, co prawda wstrętna-ale pomaga od razu- mi nawet na zapalenie ucha, ryczałam pół nocy z bólu a po tym w ciągu 10 minut zasnęłam spokojnie bez problemu, a kilkudniowa gorączka pow.39 stopni też mi przeszła dopiero po tym. Trzeba się dowiedzieć czy to bezpieczne dla nas.
 
ja przed ciążą miałam ogromne migreny, takie z haftami i błyskami przed oczyma... i właśnie pyralgina pomagała w czopku... bo inne leki podane doustnie zwracałam.
A teraz cos czuje że mam nawrót, choć myślę że to też podrażniło mnie dzisiejsze słońce, które świeciło bardzo ostro i nisko prosto w gały...

wiecie dziewuchy, dzisiaj zdałam kolejny przedmiot, metodę McKenzie na 5, jejku tak się cieszę. Na szczęście nie maglowała mnie długo babeczka. Weszłam, mówię, że chcę zaliczyć metodę McKenzie. Ona mówi: "ojej, ale Pani jest duużo :) proszę siadać!" Ja mówię, że już niedługo, że 11 dni zostało do terminu. A ona "ojej, to ie będziemy pani stresować, bo ja odbierać porodu nie będę ;)" No i zaczęłam mówić co wiem o tej metodzie, ciurkiem, bez zająknięcia, techniki, zespoły zaburzeń... ble ble ble a ona mi przerwała w pół zdania i mówi: "no ale się pani ładnie nauczyła, życzę wspaniałego dzidziusia i dowidzenia" :D jeeeee! :D
 
reklama
Miśka gratuluje !!
c011.gif
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry