mysia23
mama dwójeczki
hmmm, ja zdam się na to co będzie, mój mąż się nie wtrąca, ale wyraził się na tyle jasno, ze wiem juz, ze nie chce być przy porodzie - co mnie trochę wkurzyła aczkolwiek nie powinno...mówi "a idź, mam patrzeć jak się meczysz, drzesz się na wszystko, po co?" tylko kurde zrobić to się chciało a po co nie pytał:-) myśli, ze to część przyjemnosci czy co???
A co do cc, ja też chyba wyjątek jestem, mam dwie kumpelki co ostatnio rodziły przez cc i też są chyba inne - bo ja przy wyjściu ze szpitala czułam się dobrze, szorowałam jak sie da...a bólu po cięciu nie czułam jakoś, hmm?? nie wiem dlaczego, tylko kichanie mnie wkurzało, bo wtedy czułam dyskomfort w podbrzuszu...
Za to mam wrażenie, ze po porodzie siłami natury nie dam się już dotknąć mężowi, chyba, ze na starość jak mu sflaczeje ;-)

A co do cc, ja też chyba wyjątek jestem, mam dwie kumpelki co ostatnio rodziły przez cc i też są chyba inne - bo ja przy wyjściu ze szpitala czułam się dobrze, szorowałam jak sie da...a bólu po cięciu nie czułam jakoś, hmm?? nie wiem dlaczego, tylko kichanie mnie wkurzało, bo wtedy czułam dyskomfort w podbrzuszu...
Za to mam wrażenie, ze po porodzie siłami natury nie dam się już dotknąć mężowi, chyba, ze na starość jak mu sflaczeje ;-)


Dodatkowo ją nierozpuszczalnymi nićmi zszyli tam gdzie powinny być rozpuszczalne i wdało się zakażenie. Tak czy inaczej przeleżała 4 mc...