reklama

Postępy naszych pociech

reklama
Ulubione ostatnio słówko Łukaszka to "jest", w jego wykonaniu "EŚ". Używa go praktycznie w każdej sytuacji, jak coś zrzuci, jak coś znajdzie, jak słyszy dzieci na podwórku, jak kogoś znajomego spotykamy... ;-)
I coraz częściej mnie zaskakuje powtarzaniem, kiedyś powtórzył za mną: "Dzie idzieś". A ile przy tym miał radości.

Wczoraj odkryłam na górze kolejnego ząbalka - po komplecie jedynek pojawiła się 4.:szok:
Dzisiaj kilka razy przemaszerował samodzielnie pokój u cioci :happy2: Od razu próbował, jak to jest chodzić z zakrętami :-D:happy2:To jego pierwsze takie dłuższe dystanse.
 
Jas zagaduje mnie na smierc- ostatnie 2 dni to dni slowa tata i jego odmian tata-tato-taty...wczesniej byla mama-ale niestety szybko mu przeszla ( ahhh za szybko...)
 
Piotr po awanturze na pół osiedla przy opuszczaniu piaskownicy ściągnął swe obuwie i wyciągnął do góry girki i gada mamam mniam.
fajnie, pomijając dorbny szczegół, że giry umazane piachem jak nie wiem co.
 
Moje dziecię zaliczyło dzisiaj pierwszy podryw ;) Siedział sobie w autku (takim na wrzucanie monet) i zawzięcie kierował (to jego ulubione zajęcie). Dosiadła się do niego urocza trzylatka Zuzia, a Jaś natychmiast zrobił jej "moja moja", za co dostał buziaka...
 
ha! no prosze pytia jaki amant ci rosnie ;-):-)

bartek tez lubi bawic sie w tych autkach- lae bez wrzucenia pieniazka-bo wtedy ucieka ;-) dla nas to lepiej, wiecej kasy w kieszeni zostaje :-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry