Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
no właśnie minie dzisiaj zgaga złapała i muli mnie od samego rana...
A swoją drogą wpieniłam się ostatnio niesamowicie na moją matkę... Jakoś przyluźnej rozmowie zapytałam ją, jakie miała objawy ciążowe (a mogła mieć sporo, bo ma 3 dzieci)... No i co się dowiedziałam?... Kompletnie nic... Stwierdziła że "brak miesiączki" i płynnie w jednym zdaniu zmieniła temat na inny... Jak ja tego nienawidzę u niej...
Itak zamiast pogadać szczerze, podpytać, to ona mnie traktuje przy każdej poważniejszej rozmowie jak 13-letniego"szczawika" co ma mleko pod nosem... A później jakoś tak wyszło, że zaczęła się ostrzejsza wymiana zdań (oczywiścuie zaczęłam się w czymś tam bronić) i wiecie co usłyszałam od własnej matki?... "lepiej nie zachodź w ciążę przez najbliższe 10 lat, bo i tak będziesz złą matką i nie dasz sobie rady"... Na co ja: "oj, nie byłabym taka pewna... a po czym to wnioskujesz?"... a ona na to: "bo ja w twoim wieku byłam odpowiedzialniejsza"... A ja na to: "tak, ale miałam już wtedy 3 lata!" (mama mnie urodziła 2 dni po swoich 19 urodzinach)... i ona najlepiej podsumowała to na koniec: "bo ja z dzieciństwa wpadłam prosto w WIELKIE G**NO!"... Tak właśnie mi matka powiedziała, później jeszcze powtórzyła zresztą ten sam tekst... A kiedyś, na miesiąc przed moją 18-stką usłyszałam od niej, że "spier****łam jej życie"...
Kurczę, sorry, że tak się rozpisałam, ale od kilku dni mi to już leży na sercu i musiałam się wygadać komuś... zaufanemu...
kochana nie martw się juz niedługo zobaczysz fasolkemoje drogie laseczki byłam u ginekologa i juz widać pęcherzyk płodowy ale fasolki jeszcze nie było widaćale mam nadzieje ze na nastepnej wizycie juz bedzie widać troszke mi smutno bo juz myslałam ze bedzie juz widać . całuski dla was
kochan Ty się nią nie przejmuj żyj swoim życiem i tak jak ona nie zabiega za kontaktem z Tobą tak i ty się nie trudz, szkoda Twoich nerwów, tak mi przykro kochanaBardzo Wam dziękuję, Kochane, za tyle ciepłych słów... Bardzo dużo dla mnie znaczą...
Wiecie, kiedyś bardzo mocno się starałam, chciałam za wszelką cenę polepszyć swoje kontakty z matką, zaprzyjaźnić się z nią... W sumie nie są na co dzień najgorsze, czasami lepsze, ale najczęściej po prostu "poprawne"... Tak, jakby była nie matką, ale jakąś ciotką, co to "raz pogłaszcze, raz okrzyczy i się wtrąca"... :/ Ale po tych tekstach i po jej zachowaniu ostatnie pół roku utwierdziło mnie w przekonaniu, że już dosyć starania się, że dość się nasłuchałam o tym że jestem "błędem", "g**nem" i "pomyłką"... Olewam to... Dalej ją odwiedzam, kontakty są niby normalne... Ale już nie mówię jej o swoich planach, marzeniach, dążeniach i obawach... Rozmawiamy o pracy, pogodzie, zakupach, czasem o moim młodszym rodzeństwie... I tyle... Nic więcej...
Jak rok temu miałam depresję i potrzebowałam pomocy, zwłaszcza od matki, ona jeszcze mnie dobiła jedną z rozmów... A na koniec stwierdziła: "widzisz? wiem jakie masz słabe strony i co cię boli i uderzyłam w tą czułą strunę z premedytacją, żebyś zobaczyła, jak łatwo można cię skrzywdzić"... Zero przeprosin, ot, tak sobie "pograła" na moich uczuciach...
I dlatego właśnie czuję się tak, jakbym nie miała matki... :--
-(
gratulacjeja teztego doswiadczam jak dobieram Zuniea jak Ja statnio zapytalam -kim bedziesz jak dorosniesz?? wiecie co odpowiedziala
.... MAMĄ-no serce mi uroslo bo wiadomo,ze dzieci obserwują rodziców-czyli musze być dobrą mamusią
ale sobie wlalam
BIBINKA-penie!!!) ale jajka z ta data slubu
)
my wszystkie chcemyja tez chce dolaczyc do tego grona,tez chce!!!!!!!!!!!!))




a na koniec dnia miałam towar i dlatego sie nie odzywałam 

a jak mialas towar to porobilas fotki na bloga
nie wiem jak u Was kobiety,ale u mnie pogada sie sprawdza-mam tu nagly atak zimy,kuuuuuuuupa sniegu z nieba leci,wiatr,ze malo glowy nie urwie!!!!!!!!!!no niuechce sie wychodzic z domu,za 3 godziny mam dentyste i wlasnie krowki wcinam
a co;-)AGUS KULA- witam ,jak samopoczucie??@ jest czy nadal cisza;-)

To w sumie tylko i wyłącznie moje pragnienie bycia mamą jak najszybciej... A to już chyba nie ten temat
Dla mnie to chyba powinni założyć jakiś wątek w stylu "jak sama się zapłodnić"...


a szczera kolejna rozmowa z facetem nie ma sensu Twoim zdaniem-ja bym probowala

;-)MARYLKA-czekamy na foty
Cześć Dziewczynki Moje...
Dziękuję Wam bardzo za tyle dobrych słów... Naprawdę podniosły mnie na duchu, a wczoraj jakoś wyjątkowo miałam spartaczony dzień...![]()
@ dalej się nie pojawiła, a te wczorajsze bóle brzucha ustąpiły i.. ja już nie wiem, o co chodzi z tym moim cyklem...
W ogóle zastanawiałam się, że chyba powinnam rzadziej zaglądać na BB... A bynajmniej na ten wątek, bo przecież ani ja w ciąży, ani się nie zamierzamy starać...To w sumie tylko i wyłącznie moje pragnienie bycia mamą jak najszybciej... A to już chyba nie ten temat
Dla mnie to chyba powinni założyć jakiś wątek w stylu "jak sama się zapłodnić"...
![]()
![]()
SERGEEVNA-ale jak nas zostaisz to bedziemy tesknic:-tak:wiem,masz inna sytuacje niz my,ale zawsze mozemy popisac o czyms innym,tu jeszcze poki co jest zaciazona PYZUNIA a my narazie nie ,wiec pisz z nami bedzie Ci latwie ak sie wyzalisz,wygadasz...no chyba,ze zalozysz ten wątek to my będziemy do Ciebie zaglądać
a szczera kolejna rozmowa z facetem nie ma sensu Twoim zdaniem-ja bym probowala
;-)MARYLKA-czekamy na foty
![]()
A nie chcę już robić tak ciągle, bo przecież jak ktoś coś ci gada na okrągło toteż człowieka szał może złapać...