reklama

Rodzące i staraczki w 2011

Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.
Cześć dziewczyny:-) Ja dzisiaj cały dzień sama od świtu do nocy samej....:baffled::baffled: U nas ładna pogoda i cieplutko nawet jak na te możliwości pogodowe:-D:-D Mała Emi śpi i prawie troszkę czasu dla siebie....
 
reklama
hej aguś!jak tam smopoczucie???
u nas też słonko zaświeciło i juz stopniał brzydki śnieg!a czytałąm w necie,że w weekend ma być -15 st;(((.mam nadzieję,że się nie sprawdzi
 
no właśnie minie dzisiaj zgaga złapała i muli mnie od samego rana... ;)

A swoją drogą wpieniłam się ostatnio niesamowicie na moją matkę... Jakoś przyluźnej rozmowie zapytałam ją, jakie miała objawy ciążowe (a mogła mieć sporo, bo ma 3 dzieci ;) )... No i co się dowiedziałam?... Kompletnie nic... Stwierdziła że "brak miesiączki" i płynnie w jednym zdaniu zmieniła temat na inny... Jak ja tego nienawidzę u niej... :( Itak zamiast pogadać szczerze, podpytać, to ona mnie traktuje przy każdej poważniejszej rozmowie jak 13-letniego"szczawika" co ma mleko pod nosem... A później jakoś tak wyszło, że zaczęła się ostrzejsza wymiana zdań (oczywiścuie zaczęłam się w czymś tam bronić) i wiecie co usłyszałam od własnej matki?... "lepiej nie zachodź w ciążę przez najbliższe 10 lat, bo i tak będziesz złą matką i nie dasz sobie rady"... Na co ja: "oj, nie byłabym taka pewna... a po czym to wnioskujesz?"... a ona na to: "bo ja w twoim wieku byłam odpowiedzialniejsza"... A ja na to: "tak, ale miałam już wtedy 3 lata!" (mama mnie urodziła 2 dni po swoich 19 urodzinach)... i ona najlepiej podsumowała to na koniec: "bo ja z dzieciństwa wpadłam prosto w WIELKIE G**NO!"... Tak właśnie mi matka powiedziała, później jeszcze powtórzyła zresztą ten sam tekst... A kiedyś, na miesiąc przed moją 18-stką usłyszałam od niej, że "spier****łam jej życie"... :(

Kurczę, sorry, że tak się rozpisałam, ale od kilku dni mi to już leży na sercu i musiałam się wygadać komuś... zaufanemu...

KOCHANA za co ty przepraszasz to Twoja matka powinna Cie przepraszać i nie daj sie jej i jej nie słuchaj, ja jestem pewna że będziesz dobra mamą. Trzymam kciuki ;-)

moje drogie laseczki byłam u ginekologa i juz widać pęcherzyk płodowy ale fasolki jeszcze nie było widać :( ale mam nadzieje ze na nastepnej wizycie juz bedzie widać troszke mi smutno bo juz myslałam ze bedzie juz widać . całuski dla was
kochana nie martw się juz niedługo zobaczysz fasolke :):)

Bardzo Wam dziękuję, Kochane, za tyle ciepłych słów... Bardzo dużo dla mnie znaczą...:tak:

Wiecie, kiedyś bardzo mocno się starałam, chciałam za wszelką cenę polepszyć swoje kontakty z matką, zaprzyjaźnić się z nią... W sumie nie są na co dzień najgorsze, czasami lepsze, ale najczęściej po prostu "poprawne"... Tak, jakby była nie matką, ale jakąś ciotką, co to "raz pogłaszcze, raz okrzyczy i się wtrąca"... :/ Ale po tych tekstach i po jej zachowaniu ostatnie pół roku utwierdziło mnie w przekonaniu, że już dosyć starania się, że dość się nasłuchałam o tym że jestem "błędem", "g**nem" i "pomyłką"... Olewam to... Dalej ją odwiedzam, kontakty są niby normalne... Ale już nie mówię jej o swoich planach, marzeniach, dążeniach i obawach... Rozmawiamy o pracy, pogodzie, zakupach, czasem o moim młodszym rodzeństwie... I tyle... Nic więcej...

Jak rok temu miałam depresję i potrzebowałam pomocy, zwłaszcza od matki, ona jeszcze mnie dobiła jedną z rozmów... A na koniec stwierdziła: "widzisz? wiem jakie masz słabe strony i co cię boli i uderzyłam w tą czułą strunę z premedytacją, żebyś zobaczyła, jak łatwo można cię skrzywdzić"... Zero przeprosin, ot, tak sobie "pograła" na moich uczuciach...

I dlatego właśnie czuję się tak, jakbym nie miała matki... :-(:-(:-(
kochan Ty się nią nie przejmuj żyj swoim życiem i tak jak ona nie zabiega za kontaktem z Tobą tak i ty się nie trudz, szkoda Twoich nerwów, tak mi przykro kochana
ja teztego doswiadczam jak dobieram Zunie:tak::tak:a jak Ja statnio zapytalam -kim bedziesz jak dorosniesz?? wiecie co odpowiedziala:confused::confused:.... MAMĄ-no serce mi uroslo bo wiadomo,ze dzieci obserwują rodziców-czyli musze być dobrą mamusią:tak::laugh2:ale sobie wlalam:-D:-D:-D

BIBINKA-penie!!!:)) ale jajka z ta data slubu;))
gratulacje :):) ciesze się i zazdroszcze ja jak byłam mała to mówiłam że będe księgowa jak mama i że będe cały dzień liczyć pieniadze :):)


ja tez chce dolaczyc do tego grona,tez chce!!!!!!!!!!!! :)))
my wszystkie chcemy :):):)


kurcze myślałam że was nie nadrobie a do tego przyszła ta ciotka zrzęda :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
a co do utargu to wczoraj było nie za ciekawie:no::no: a na koniec dnia miałam towar i dlatego sie nie odzywałam :zawstydzona/y:
 
cześć marylka! dobrze,że się odezwałaś,bo się martwiłyśmy.raz jest lepszy dzień,raz gorszy...wiem,że jesteś niecierpliwa,ale będzie lepiej,zobaczysz;))).oby szybciej do wiosny,to się ruszy!
zmykam szykować obiadek!
 
Ostatnia edycja:
MARYLA-och te ciotki -klotki:dry::dry:a jak mialas towar to porobilas fotki na bloga:confused:nie wiem jak u Was kobiety,ale u mnie pogada sie sprawdza-mam tu nagly atak zimy,kuuuuuuuupa sniegu z nieba leci,wiatr,ze malo glowy nie urwie!!!!!!!!!!no niuechce sie wychodzic z domu,za 3 godziny mam dentyste i wlasnie krowki wcinam:-Da co;-)AGUS KULA- witam ,jak samopoczucie??@ jest czy nadal cisza;-)
 
Cześć Dziewczynki Moje... :laugh2:

Dziękuję Wam bardzo za tyle dobrych słów... Naprawdę podniosły mnie na duchu, a wczoraj jakoś wyjątkowo miałam spartaczony dzień... :dry:
@ dalej się nie pojawiła, a te wczorajsze bóle brzucha ustąpiły i.. ja już nie wiem, o co chodzi z tym moim cyklem... :dry:

W ogóle zastanawiałam się, że chyba powinnam rzadziej zaglądać na BB... A bynajmniej na ten wątek, bo przecież ani ja w ciąży, ani się nie zamierzamy starać... :dry: To w sumie tylko i wyłącznie moje pragnienie bycia mamą jak najszybciej... A to już chyba nie ten temat :no: Dla mnie to chyba powinni założyć jakiś wątek w stylu "jak sama się zapłodnić"... :tak: :laugh2:
 
SERGEEVNA-ale jak nas zostaisz to bedziemy tesknic:-(:tak:wiem,masz inna sytuacje niz my,ale zawsze mozemy popisac o czyms innym,tu jeszcze poki co jest zaciazona PYZUNIA a my narazie nie ,wiec pisz z nami bedzie Ci latwie ak sie wyzalisz,wygadasz...no chyba,ze zalozysz ten wątek to my będziemy do Ciebie zaglądać:-D:tak:a szczera kolejna rozmowa z facetem nie ma sensu Twoim zdaniem-ja bym probowala:tak::tak::tak:;-)MARYLKA-czekamy na foty:laugh2:
 
Cześć Dziewczynki Moje... :laugh2:

Dziękuję Wam bardzo za tyle dobrych słów... Naprawdę podniosły mnie na duchu, a wczoraj jakoś wyjątkowo miałam spartaczony dzień... :dry:
@ dalej się nie pojawiła, a te wczorajsze bóle brzucha ustąpiły i.. ja już nie wiem, o co chodzi z tym moim cyklem... :dry:

W ogóle zastanawiałam się, że chyba powinnam rzadziej zaglądać na BB... A bynajmniej na ten wątek, bo przecież ani ja w ciąży, ani się nie zamierzamy starać... :dry: To w sumie tylko i wyłącznie moje pragnienie bycia mamą jak najszybciej... A to już chyba nie ten temat :no: Dla mnie to chyba powinni założyć jakiś wątek w stylu "jak sama się zapłodnić"... :tak: :laugh2:

no nie co ja tu widze ?? komuś sie lańsko zbiera, a Ty myslisz że mi nie odbija?? ja już od tamtego roku myśle i pragne dziecka ale dopiero teraz i to za 8 m-cy zaczynam starnia, i powiem że mi bardzo brakowało takiego wątku a jak napisałam do babeczek które sie starały w zeszłym roku to tylko mi powtarzały że powinname teraz bo potem mi sie nie uda i że po co juz pisze jak chcem tak długo czekać i że widocznie wcale nie chcem - i co tu duzo mówić zdołowały mnie a ja wtedy nie mogłam :( , tak więc jeśli masz ochote z nami pogadać to wal smiało i nigdy nie myśl że ten wątek jest nie dla Ciebie, nie ważny jest tytuł tylko osoby które pisza w danym wąktu :), a poza tym my uzalezniamy i juz nie możesz z nas zrezygnować :):)

zdjęcia już zrobione zaraz wezme się za ich wstawianie :):)
 
reklama
SERGEEVNA-ale jak nas zostaisz to bedziemy tesknic:-(:tak:wiem,masz inna sytuacje niz my,ale zawsze mozemy popisac o czyms innym,tu jeszcze poki co jest zaciazona PYZUNIA a my narazie nie ,wiec pisz z nami bedzie Ci latwie ak sie wyzalisz,wygadasz...no chyba,ze zalozysz ten wątek to my będziemy do Ciebie zaglądać:-D:tak:a szczera kolejna rozmowa z facetem nie ma sensu Twoim zdaniem-ja bym probowala:tak::tak::tak:;-)MARYLKA-czekamy na foty:laugh2:

Tak, właśnie powiem Ci, że nie chcę już rozmawiać, bo nawet nie wiesz, ile razy to robiłam i on uparty jak osioł przy swoim... :dry: A nie chcę już robić tak ciągle, bo przecież jak ktoś coś ci gada na okrągło toteż człowieka szał może złapać...
 
Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry