hej 
narobilam sie dzis jak dziki osioł. załatwiłam tyle, ze chyba juz sie bede lenic caly tydzien. Tylko jutro rano samochod odwioze na przeglad i laba. Zbieram sie od jakiegos czasu, zeby paczki usmazyc, zadzwonilam dzis do babci po przepis jeszcze tylko jakis wok by mi sie przydal i moze sprubuje swoich sil. najwyzej nie wyjda
asionek - ja z wypadajacymi wlosami kiedys sie wkurzylam i poszlam do mojego internisty. zrobil mi badania krwi chyba na wszystko co mozna bylo (morfologia, hormony i masa innych dziwadel) i wyszło, że miałam niskie żelazo. Bralam najpierw tabletki ale bardzo zle sie po nich czulam - zawroty glowy, biegunka, lktorej najgorszemu wrogowi nie zycze i inne nieprzejemnosci. Wytrzymalam 1 dzien brania tych tabsow i poszlam do niego na kroplowke. I od tamtego czasu mam spokoj. Ostatnio znow troche bardziej ywpadaly ale dostalam od gina kwas foliowy z zelazem i biore juz miesiac i jest lepiej
a nie wiem czy Wam kiedys mowilam, ze od lat moj okres nie byl czerwony tylko brazowe farfocle ze mnie leciały czasem nawet 9 dni... a dzis normalnie kurka podpaska jasno czerwona i zadnych farfocli. Ciekawa jestem czy to zasluga castagnusa czy zelaza z kwasem.
a i dzis w koncu dostalam poczta wyniki M. nie wszytsko rozumiem (jos moze mi pomozesz?) ale kilka wartosci nie jest w normie. Nie wiem tylko na ile sa to wartosci, ktorymi nalezy sie przejac. Zadzwonie do gina jutro, umowie sie na przyszly tydzien i moze sie czegos dowiem.
A jeszcze... Moj M. musi jechac na taki turnus rehabilitacyjny w gory i lekarz nam mowil od zawsze, ze zalatwi tak, zebysmy razem pojechali to bedzie wtedy jak urlop a nie szpital. A dzis sie okazało, ze nie dosc, ze nie mozna parami jechac to jeszcze chca go dac do 2 osobowego pokoju i jest caly nieszczesliwy. Ja tez z radosci nie skacze - on tam sam bez francuskiego nie wiem jak da rade a mi sie nie widzi siedziec tu samej jak palec przez 2 tygodnie ;/ jest tylko mozliwosc, zebym przyjechala na weekend i jest jakis pokoj goscinny
i to wlasnie 2 tygi kiedy owulka wypada w marcu. bidulek moj.
lece laski pod koldre, bo jestem coraz bardziej chora, juz ledwo na nogach stoje. zatoki, gardlo, katar. dobrze, ze goraczki nie mam, bo bym sie wsciekla. jestem tak chora pierwszy raz od 3 lat
aaa a'propos tempki - to ja mam mierzona w ciagu dnia niewielka roznice miedyz poczatkiem cyklu a koncem, a przy porannej roznice sa znaczne. No i ja juz sie wysokoscia temp nie sugeruje, bo mialam pod koniec cyklu 37 a potem jednego dnia spadlo i przyszla wredota.
bede sie sugerowac jak sie bedzie utrzymywac wysoka po terminie @ - ale oczywiscie objawy bede sobie wmawiac non stop 
sciskam,
POK
narobilam sie dzis jak dziki osioł. załatwiłam tyle, ze chyba juz sie bede lenic caly tydzien. Tylko jutro rano samochod odwioze na przeglad i laba. Zbieram sie od jakiegos czasu, zeby paczki usmazyc, zadzwonilam dzis do babci po przepis jeszcze tylko jakis wok by mi sie przydal i moze sprubuje swoich sil. najwyzej nie wyjda
asionek - ja z wypadajacymi wlosami kiedys sie wkurzylam i poszlam do mojego internisty. zrobil mi badania krwi chyba na wszystko co mozna bylo (morfologia, hormony i masa innych dziwadel) i wyszło, że miałam niskie żelazo. Bralam najpierw tabletki ale bardzo zle sie po nich czulam - zawroty glowy, biegunka, lktorej najgorszemu wrogowi nie zycze i inne nieprzejemnosci. Wytrzymalam 1 dzien brania tych tabsow i poszlam do niego na kroplowke. I od tamtego czasu mam spokoj. Ostatnio znow troche bardziej ywpadaly ale dostalam od gina kwas foliowy z zelazem i biore juz miesiac i jest lepiej
a nie wiem czy Wam kiedys mowilam, ze od lat moj okres nie byl czerwony tylko brazowe farfocle ze mnie leciały czasem nawet 9 dni... a dzis normalnie kurka podpaska jasno czerwona i zadnych farfocli. Ciekawa jestem czy to zasluga castagnusa czy zelaza z kwasem.
a i dzis w koncu dostalam poczta wyniki M. nie wszytsko rozumiem (jos moze mi pomozesz?) ale kilka wartosci nie jest w normie. Nie wiem tylko na ile sa to wartosci, ktorymi nalezy sie przejac. Zadzwonie do gina jutro, umowie sie na przyszly tydzien i moze sie czegos dowiem.
A jeszcze... Moj M. musi jechac na taki turnus rehabilitacyjny w gory i lekarz nam mowil od zawsze, ze zalatwi tak, zebysmy razem pojechali to bedzie wtedy jak urlop a nie szpital. A dzis sie okazało, ze nie dosc, ze nie mozna parami jechac to jeszcze chca go dac do 2 osobowego pokoju i jest caly nieszczesliwy. Ja tez z radosci nie skacze - on tam sam bez francuskiego nie wiem jak da rade a mi sie nie widzi siedziec tu samej jak palec przez 2 tygodnie ;/ jest tylko mozliwosc, zebym przyjechala na weekend i jest jakis pokoj goscinny
lece laski pod koldre, bo jestem coraz bardziej chora, juz ledwo na nogach stoje. zatoki, gardlo, katar. dobrze, ze goraczki nie mam, bo bym sie wsciekla. jestem tak chora pierwszy raz od 3 lat
aaa a'propos tempki - to ja mam mierzona w ciagu dnia niewielka roznice miedyz poczatkiem cyklu a koncem, a przy porannej roznice sa znaczne. No i ja juz sie wysokoscia temp nie sugeruje, bo mialam pod koniec cyklu 37 a potem jednego dnia spadlo i przyszla wredota.
sciskam,
POK