ch_aga
Mama Misia, Żona Miśka
Tytanowa Olek do jedzenia siedzi w leżaczku, tak na wpół leżąco.
Mama oj tu Ci przyznam rację, że czekam tylko aż mąż wróci z pracy, wtedy cyk i Olek już jest na jego rękach a ja szybciutko gotuję i ogarniam mieszkanie. Nie żebym nie miała czasu ale mi się zwyczajnie nie chce. Eh, jestem już ciut przy stara :-( Już nie ta energia ani chęci co kiedyś. Podziwiam Cię, że sama dajesz radę. Ja już mam doła a co mówić, gdybym musiała wszystko sama. Trzymaj się Dzielna Kobieto
Renna ja podaję kaszkę manną ekspresową Nestle ale ona jest rzeczywiście już na mleku, więc dla alergików odpada.
Pozdrawiam
Mama oj tu Ci przyznam rację, że czekam tylko aż mąż wróci z pracy, wtedy cyk i Olek już jest na jego rękach a ja szybciutko gotuję i ogarniam mieszkanie. Nie żebym nie miała czasu ale mi się zwyczajnie nie chce. Eh, jestem już ciut przy stara :-( Już nie ta energia ani chęci co kiedyś. Podziwiam Cię, że sama dajesz radę. Ja już mam doła a co mówić, gdybym musiała wszystko sama. Trzymaj się Dzielna Kobieto

Renna ja podaję kaszkę manną ekspresową Nestle ale ona jest rzeczywiście już na mleku, więc dla alergików odpada.
Pozdrawiam
. Nie miałam wcześniej na temat podawania zupki z butelki jakiegoś konkretnego zdania, dzięki Tobie poszukałam trochę informacji ;-). Myślę, że zgodzisz się ze mną, że jeśli weszłaby na forum jakaś niedoświadczona mama, która ma więcej czasu i możliwości niż Ty, mogłaby pomyśleć, że to faktycznie świetny pomysł na podawanie zupki i też będzie tak robić, więc chyba dobrze, że poruszyłyśmy ten temat dziewczyny
. Pisałaś o swojej mamie, dobrze zrozumiałam? Nie da się jakoś porozumieć? Moja mama niestety też nie jest jakoś wyrywna do pomocy przy dziecku, też nie wiem, czemu niektóre babcie tak mają. Może nie chce Ci się narzucać, nie chce się wtrącać? 


Teraz sama robię to, co uważam za słuszne i nie przejmuje się gadaniem babć, że Anulka taka duża dziewczynka, że tak patrzy na talerz jakby głodna była itp. Jak skończy 5 miechów (czyli lada dzień) to weźmiemy się pomału za rozszerzanie diety, ale zamierzam być bardzo ostrożna, bo pamiętam doskonale jak Tomek męczył się ze skazą...