reklama

Rozwój naszych dzieci

reklama
czy wasze maluchy tez sie tak po wszystkiem wspinaja? piotrus zawsze to lubil ale to co wyprawia ostatnio przechodzi ludzkie pojecie! wylezie wszedzie! i wcale mu nie przeszkadza, ze skads tam spadnie. poplacze jak boli i znowu wlazi na ta sama rzecz!
U nas jak juz gdzieś wlezie to chce jeszcze z tego zeskakiwać- nie ważne jak wysoko :szok::szok:

u nas Mati przesuwa se krzesla aby dostac się do kranu w kuchni, wchodzi również na stół i okno
:tak::tak::tak:
 
U nas jak juz gdzieś wlezie to chce jeszcze z tego zeskakiwać- nie ważne jak wysoko :szok::szok:


:tak::tak::tak::tak::-D:-D:-D:-D
wchodzenie na wszystko i wszedzie- to ulubione zajecie malej a potem: kic na dol:-D:-D
ostatnio opanowala wchodzenie do samochodu przez bagaznik:szok:
z przodu wchodzi sama na siedzenie z jej fotelikiem (jest duzo wyzsze) i przechodzi na siedzenie kierowcy bez wychodzenia z samochodu i odwortnie:-D
 
wiecie do ajkiego wniosku doszlam po tych kilku dniach u mamy? moja niunka jest "kaleka" pod wzgledem kontaktow z dziecmi:zawstydzona/y:
jak wiecie u mojego brata sa dzieci. Julitka bawi sie tam w Radziem(6lat) i Wiktorkiem (2lata). dzieci te nie sa wychowywane, tylko chowane. moja madra bratowa nie wpaja im zasad i nie uczy kultury. troszke jak w buszu. dlatego tez oni nauczeni sa wyrywania zabawek i wszystkeigo co ktos ma w rekach. moje dzieco niestety nie. jak sobie wezmie jakas zabawke, to Wiktor juz leci, zeby jej wyrwac, a ona bidulka nie umie sie bronic, tylko oddaje. potem to juz iwdzac, z eon idzie w jej kierunku oddawala mu rzecz i ze smutkiem plakala:-( a mnie sie serce kroilo, ze ona taka zagubiona jest. RaDZIO jest glosnym chlopcem, skacze, spierwa, krzyczy, wyskakjue znienacka zza drzwi, a ona biedna wystraszona:zawstydzona/y:
po jakims czasiem, to nawet nie chciala isc do nich na gore sie bawic, a zawsze ciagala mnie po schodach kilka razy dziennie.

jak wrocilysmy do domu, to wracajac ze sklepu zachaczylysmy o plac zabaw i byla tam dziewczynka z babcia, a Julitka nie chciala do nich podejsc sie bawic:-(chyba byla troche przewrazliziona jzu po zabawie z chlopakami: ze zaraz jej bedzie wywrwac zabawke, albo straszyc:-(

jak ja mam nauczyc "zycia"? przecuiez nie ebde walczyc z nia o zabawki.
chyba czeciej musimy jezdzci do tesciow i chodzic na duzy plac zabaw, gdzie jest sporo dzieci
 
jak ja mam nauczyc "zycia"? przecuiez nie ebde walczyc z nia o zabawki.
chyba czeciej musimy jezdzci do tesciow i chodzic na duzy plac zabaw, gdzie jest sporo dzieci
Donakt ja przy Mai miałam takie same podejście jak Ty teraz i jak ma te 5 lat widzę efekty, chcioałam dobrze a jest źle. Ostatnio na tym zakończeniu tańców moja mała stała jak ten kołek w kolejce do zjeżdzalni a inne dzieic sie przepychał i została w tyle...... mówiła: mamusia ale one sie pchały, a nie ładnie sie pchać.............. no i w konsekwencji w ciągu 3 godzin tylko 1 raz zjechała bo niezdążyła:crazy:

Donat trochę trzeba uczyć , być niedobrym....... ja teraz wiem to z doświadczenia:tak:
 
w takich sytuacjach jej tlumacze, zeby trzymala zabawke mocno, nie dawlaa, lub odebrala ale ona jest taka wtedy niesmiala i zastraszona:-(
moze po jakims czasie sie nauczy
 
chyba czeciej musimy jezdzci do tesciow i chodzic na duzy plac zabaw, gdzie jest sporo dzieci
Do teściów to lepiej nie. Co jej po kontaktach z takimi dziećmi? Lepiej zacząć na palcu zabaw.

Maciuś też do pewnego czasu był taką ciapą, ale już się poprawia. Ostatnio kolega w jego wieku zaczął wyrywać mu zabawki na palcu zabaw (taki typ, co wszystko musi być jego w tej chwili) i Maciek nie dał sobie w kaszę pluć. Na początku w szoku był, ale szybko otrzeźwiał, gdy w głowę od tamtego dostał. Oddał mu oczywiście :sorry::-p

Powinnaś, dla dobra Julitki, częściej do dzieci z nią wychodzić.
 
reklama
Majandra, nie zrozumialas mojego posta. wlasnie napisalam, ze bedziemy jezdzic do tesciow na duzy plac zabaw, bo kolo nich jest,a obok nas tylko malutki i nie am dzieci:cool2:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry