reklama

Rozwój naszych dzieci

reklama
Majandra - Stas w miare ćwiczy, za szczęśliwy to nie jest, ale chyba przywykł.

Dziewczyny - bardzo fajnie robicie, z taką wspólna pracą. Mam opory przed wpuszczaniem Stasia do kuchni, bo mamy terakotę, która jest bardzo zimna. Poza tym wstaje przy czym sie da i obawiam sie upadku (a czesto upada) na taka twarda powierzchnie. Stas nie usiedzi na kocyku, zwieje po niespełna minucie. Jedyne co go teraz interesuje, to wstawać, wstawać, przy czym się da przejś do celu. Nic nie jest go w stanie dluzej zainteresować, tylko stanie i chodzenie. A ma zakaz od rehabilitantki, musze go sprowadzac do parteru, a ten od razu chyc i stoi :baffled:
Poza tym w nosie ma przyglądanie się temu co ja robię, albo najbardziej najwymyślniejsze zabawki - interesuja go przez pół minuty - zaraz znajdzie kabelek, gniazdko, coś do zrucenia, szufladę. Jego pokoik jest pozabezpieczany, ale w kuchni twarda i zimna podłoga. Cholera całej nie wyłoże piankowymi puzzle. A moze jednak? Serio moze mi cos poradzicie.
 
Carioca może źle robię, ale dałam se luzu z zimną podłogą, z małym brudkiem czy innymi rzeczami. Dziecko zdrowe to takie co pozna wszystko. I wydaje mi się jak pozwolisz mu raz czy dwa nic się nie stanie.
 
Kasiu z brudkiem to tez juz luz, zimna podloge moge przelknac, gorzej z tym, ze uwielbia wstawac, ale stoi dosc chybotliwie z racji tego kiepskiego napiecia miesniowego (dlatego nie powinien jeszcze stac). Czesto sie potyka i upada. Martwie sie, ze jakis upadek mi umknie, nie zdaze go zlapac i moze sie zle skonczyc. Mysle, ze poki tak czesto sie wywraca, daruje sobie ta kuchnie.
 
Rozumiem :) Kuba też staje przy wszystkim co się da. Wpadłam na pomysł, że daje mu łyżkę stołową i garnek hmmmm perkusja nie zła jest ;)
 
Carioca - może rozłóż na kawałku podłogi koc albo wsadź Stasia do krzesełka albo do wózka i wjedź do kuchni

Krzysiu jak pracuje ze mną w kuchni to bawi się łyżeczkami albo plastikową butelką albo gazetą albo reklamówką, do której wrzucam zwinięte skarpety albo jakimiś innym gadżetami, bo zabawki są beee. Napewno wymyślisz mnóstwo bajerów do fajnej zabawy.

Życzę owocnej wspólnej pracy w kuchni:tak:
 
Kasiu z brudkiem to tez juz luz, zimna podloge moge przelknac, gorzej z tym, ze uwielbia wstawac, ale stoi dosc chybotliwie z racji tego kiepskiego napiecia miesniowego (dlatego nie powinien jeszcze stac). Czesto sie potyka i upada. Martwie sie, ze jakis upadek mi umknie, nie zdaze go zlapac i moze sie zle skonczyc. Mysle, ze poki tak czesto sie wywraca, daruje sobie ta kuchnie.
Ja jak mieszkałam z rodzicami jak Maja była malutka to na zimne płytki w kuchni położyliśmy zwyczajny, stary, chodnik czy dywanik. Znaleźliśmy go gdzieś w piwnicy. A Twój mały jakby nie miał siły i nie czułby się pewnie to by nie wstawał. Wrzuc na j luzu i tak musi sobie kiedyś te guzy nabic w końcu poznaje świat i musi się sam zorientowac co może a co nie. ;-)
 
Agulka - pomysl ze starym dywanem - rewelka. Mamy taki. Jutro go zainstaluję. Co do wstawania, to super by bylo wyluzowac, ale mam mu nie pozwalac dla jego dobra. Moze kojazysz ze Stas jest rehabilitowany z powodu zaburzen napiecia miesniowego. I tak nie jestem w stanie non stop pilnowac czy nie stoi i stoi duzo. Nawet nauczyl sie juz chodzic przy meblach. Ale nie zgadzam sie co do wyluzowania w sprawie pozwlania przewracania sie na terakotę.
 
reklama
okej to jutro instaluje w kuchni wykladzine, wyjmuje gary, Stachu dostaje łychy i oby poskutkowalo. Jak macie jeszcze jakies pomysly, to jestem otwarta na propozycje :happy2: Aha, nie powinnam go unieruchamiac w krzeselku za czesto, tylko na czas karmienia. Nie wskazane jest aby stał, chodził i dlugo siedzial.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry