traschka
Mama Marysi
Marysia od wczoraj pełza
Strasznie ją to cieszy, że wreszcie potrafi dotrzeć do zabawki. SIedzi już prawie sama
No i pięjknie mówi mama i tata, choć ku mojej zgrozie zdecydowanie częściej tata... było wiele takich sytuacji, że użyła tych słów adekwatnie do sytuacji i jakoś nie chce mi się wierzyć, że to przypadek. Wierzę, że naprawdę wie o co chodzi. Jak się budzi rano między nami po porannym karmieniu i odwróci się do Marcina to mówi "tata", potem do mnie i mówi "mama". Albo jak M wchodzi do pokoju to też mówi "tata"
No i pięjknie mówi mama i tata, choć ku mojej zgrozie zdecydowanie częściej tata... było wiele takich sytuacji, że użyła tych słów adekwatnie do sytuacji i jakoś nie chce mi się wierzyć, że to przypadek. Wierzę, że naprawdę wie o co chodzi. Jak się budzi rano między nami po porannym karmieniu i odwróci się do Marcina to mówi "tata", potem do mnie i mówi "mama". Albo jak M wchodzi do pokoju to też mówi "tata"
no i zazdroszczę słowa mama, u nas tata dominuje...mama może ze 2 razy jej się udało...poza tym jak płacze to jest nenene;-) no i w Wigilię nauczyła się wreszcie papa robić!!! Prawie się poryczałam ze wzruszenia;-)A uczyłam ją ze 3 tygodnie codziennie jak A do pracy wychodził
mój mały metaluszek 