reklama

Samotna Matka- Samotna w ciazy?

  • Starter tematu Starter tematu Iff
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Krropelka 'dziękuje za współprace'' - no kurna, to brzmi co najmniej jakby chodziło o rozkręcenie firmy, czy budowę domu :dry: Ja myślałam, że to tylko mój ex jest takim mistrzem w znęcaniu się psychicznie... Jednego dnia chciał mi zabrać dziecko twierdząc, że ja się do niczego nie nadaję, ubliżał mi, a następnego z wyrzutem, że jestem oschła, nie odpisuję mu, a on mnie przecież tak bardzo kocha :szok: Czułam się jakbym słyszała wyznania psychola, niezrównoważonej emocjonalnie osoby, która jednego dnia potrafi wyzwać, a drugiego twierdzi, że to ja go pozbawiam kontaktu ze sobą, bo nie odpisuję (ciekawe, co miałabym na takie ubliżania odpisywać...)
Jestem pełna podziwu dla Ciebie...Z każdym Twoim postem coraz bardziej.Nigdy nie miałaś chęci zemsty? Przecież mogłabyś mu utrudnić wszystko... Nawet go nie podawać jako ojca... Nic by nie miał, bo i nic mu się nie należy w mojej ocenie. I jeszcze teraz ma czelność co jakiś czas napominać o powrocie. Dobrze, że masz kolegę :tak: Nieważne, czy to tylko kolega, czy zacznie się z tego tworzyć coś wiecej. Ważne, że możesz przebywać w towarzystwie kogoś, kto jest w stosunku do Ciebie w porządku.
 
reklama
Witam Kobietki!
asuzana dzieci tak szybko rosna, ani sie obejrzysz a roczek Paulisi bedziesz swietowac!

ale sie rozpisalyscie o powrotach, przykro jest czytac jak Was potraktowali exowie. szczegolnie bolesne jesli zostawia po raz drugi. ale jak zwykle powtarza sie schematycznosc ich zachowan :(

ja zapamietalam szczegolnie jedna rozmowe. na poczatku praktycznie mu na wszystko pozwalalam byle byc z nim. ale sie opamietalam, powiedzialam dosc. przy kolejnej klotni on zaczal mnie straszyc ze mnie zostawi, i uswiadomilam sobie ze jesli na wszystko bede mu pozwalac to bede z nim ale on szacunku do mnie nie bedzie mial. jak sie zdziwil gdy powiedzialam ze wole sama wychowywac dziecko niz miec pieklo w domu.

jestesmy ludzmi, mamy uczucia i z tych uczuc sie wyprac nie da. ale wedlug mnie trzeba miec szacunek do samej siebie. a jak potraktowal mnie moj ex?zle, przez niego przeryczalam polowe ciazy, od drugiej polowy mam klopoty. i mam okropny zal do niego. jak na ten moment nie wyobrazam sobie by z nim byc, balabym sie ze zawiedzie kolejny raz gdy pojawi sie jakis zakret w zyciu np zachoruje ja czy dziecko.

wierze ze kiedys poznam kogos i bede gotowa na zwiazek. ktos bedzie ze mna w dobrych i zlych chwilach. ze bede szanowana ze poprostu bede mogla na ta osobe liczyc. jakos niewierze ze ex by mi to zapewnil.

katerinka zastanow sie czy warto, pisalas ze mozesz urodzic przedwczesnie. prosila nas o rade emejj wiesz jak to sie skonczylo. po co nerwy?
 
Ostatnia edycja:
bezsenna to nie byl cytat z smsa. wiec slowa dziekuje za wspolprace tam akurat nie padly. nie pamietam dokladenej tresci. ale oddalam sens slow ex.
masz racje. moglam go udupic na wielu frontach. a juz naewno finansowo. on robil wiele urzedowych przekretow a ja doskonale o tym wiedzialam. i bylam tez swiadoma gdzie sie udac by go podkablowac. ale uwierzysz czy nie - nigdy sie ten pomysl nie zrodzil w mojej glowie. uwazalam, ze to nie ma nic wsolnego z tym, co sie stalo miedzy nami. poza tym... heh... nie chcialabym zabrzmiec gornolotnie... ale... staram sie w zyciu trzymac pion moralny. ten swiat jest tak paskudny i brutalny, ze tam gdzie tylko moge chce w niego wlozyc od siebie choc ziarenko czlowieczenstwa. nie klamie, nie zdradzam, nie kradne i staram sie byc sprawiedliwa.
moj ex oczywiscie obawial sie, ze go z czyms wsypie, ale sie tego nie doczekal.
nawet jakos ostatnio na trzezwo ten fakt docenil.
co do podania go jako ojca - tu przyznam, ze o tym myslalam by go nie podawac. ale tez nie z zemsty. tylko ze strachu- ze mi dziecko zabierze. a zmienilam zdanie nie dlatego, ze chcialam mu zrobic przyjemnosc. ani nie dlatego, ze chcialam miec z tego kase. ani bynajmniej nie dlatego, ze przestalam sie bac.
ale byl to wynik rozmowy z moja siostra - ktora nie naciskala a tlumaczyla i uwidaczniala pewne sprawy. i dzieki niej zrozumialam, ze nie mam prawa pozbwiac mojego dziecka imienia i nazwiska ojca w papierach. cokolwiek nie stanie sie pozniej po prostu nie mam do tego prawa. dlatego jeszcze kompletnie nie wiedzac jaki bedzie kolejny ruch ex - jeszcze przed narodzinami Filipka poszlam do urzedu podpisac sie pod papierkiem - czyje dziecko nosze.
co do checi zemsty.
ja cierpliwie czekam. i wiesz co? widze jak moj ex z kazda sekunda sie stacza. jak zatraca resztki moralnosci, czlowieczenstwa. jak sie szmaci. widze jak sie miota. jak usiluje znow zycie przechytrzyc. on juz od dwana lezy w rynsztoku. od czasu do czasu tylko lekko wychylajac z niego glowe. przegral swoje zycie.
posypaly mu sie finanse, utyl na swoim wikcie, nie ma szacunku innych ludzi, nie daje milosci wiec jej tez nie otrzymuje.
czy to jest kara?
mysle, ze tak. bo moze tez spojrzec na swoje zycie porownujac je do mojego.
ja stanelam na nogi. rozporzadzam swoimi finansami bardzo dobrze. swietnie radze sobie z opieka nad Filipkiem. jestem zadbana. mam przyjaciol. ludzie mnie szanuja.
nie powiem, bo czekam na kolejne porcje kary dla ex. bede z satysfakcja obserowac jak kolejna laska robi sobie z niego przystanek.
a na koniec powiem, ze najwieksza mam satysfakcje z tego, ze sie do jego niepowodzen kompletnie nie przyczynilam. osiagnal to wszytsko wlasnorecznie :-)
i dodam, ze bedac ze mna mial wmiare zadbany dom, cieply obiad, pelna lodowke, uprane i poskladane ciuchy w szafie a przede wszytskim prawdziwa milosci i akceptacje.
jakos watpie by ktos kiedys mu to jeszcze zaoferowal.
 
trafnie to opisalas Krropelka. ja uwazam ze taka kara boli go bardziej anizeli gdybys go w jakims urzedzie podkablowala. ja tez bede patrzec jak chcac ukarac mnie ukaral sam siebie. bo ex jesli bedzie postepowal tak jak postepuje to zostanie sam w 150metrowym domu. jego rodzice tez niestety wiecznie zyc nie beda. teraz nie utrzymuje kontaktu z rodzina nie ma przyjaciol. bedzie sam. jest juz po 30tce i kiedys mu braknie sily by zapieprzac w niemczech. bo tam trzeba zapieprzac. a w polsce legalna praca sie nie schanbil. placi jedynie na krus, ile on bedzie mial tej emerytury z krusu?grosze.
moze mnie nie rozumiecie ale tez z tego powodu chce mu odebrac wladze rodzicielska.(ale kontaktow nie bede utrudniac jesli bedzie chcial) bo by mnie chyba szlag trafil jakby sobie przypomnial o dziecku za np20lat, i zadal by ona go utrzymywala bo on biedny samotny i chory. ale sam na to pracuje. bo mogl miec rodzine.
 
chcialam znac wasze zdanie macie racje,to pewnie jakis przeblysk,byl mily wieczor i jest ok,sama w sobie boje sie ten spokoj stracic a to wszytko jeszcze swieze jets przeciez,jak bedzie dzwoil albo pisal to powiem ze nie ma sensu ciagnac takich relacji i koniec,acha i powiem mamie ex zeby wiecej tak nie robili i bede tam przebywac w godzinach rannych, oni by chcieli ale ja tak naprawde swoje przeszlam nie i oni z nim siedziec nie beda tylko ja moze znowu bede sie meczyc,musi zostac tak jak jest:-) dobra wrocilam na ziemie
krropelka ty sie rozpiszesz jak sto dwa,ale juz nie trzeba tego alalizowac tak naprawde bo zawsze trafnie.\
a kazda z nas przeciez swoje przeszla,nie zostaje mi nic innego jak czekac na kubusia:-)
 
Ostatnia edycja:
hehe katerinka a ja chcialam Ci jeszcze napisac, ze wiara w ludzi czyni cuda i moze warto czasami dac czlowiekowi druga szanse. Ale wiesz, ja jestem swieza w tym wszystkim i jeszcze troche naiwna:-)
 
gjoasia zawsze mialas dobre serce,ja wiem ze kazdy zasluguje na druga szanse ale czy po takim czyms.fajnie rozmawailsimy i wogole,ale niech zostanie jak jest,do malego ma zamiar i tak przychodzic to sie jeszcze na niego napatrze
 
katerinka Ty jedyna wiesz jak to wszystko wyglada, co przezylas, jak Cie skrzywdzil i jak sie stara teraz, wiec sama podejmiesz jedynie sluszna decyzje. Obojetnie jaka by ona nie byla to zycze wszystkiego naj
 
no jak sie postara to jedynie bedziemy w normalnej atmosferze spedzac razem czas z kubusiem,i chyba tylko to.wczoraj mi pow,ze do niego dopiero dociera ze maly bedzie.a tu jeszcze tylko 3 miesiace,ze na usg chce isc, ze sie pogubil w tym wszytkim i wogole,dlugo by pisac,ale sielanka mogla trwac bez rozstania i tego wszystkiego ,tak widocznie musialo wszystko byc
 
Ostatnia edycja:
reklama
nie rozumiem facetow, ktorzy twierdza, ze dopiero dociera do nich, ze bedzie dziecko. moj ex tez stwierdzil, ze ma juz jednego syna i drugiego "bedzie mial" na co moja przyjaciolka sie wqrwila i napisala, zeby sobie uswiadomil, ze drugi to juz jest!!! Oni niestety nie biora realnie "rzeczy" nienamacalnych, dlatego ciaze traktuja jako, hmmm zabraklo mi slowa, jako stan w ktorym niby juz jest dziecko, ale go przeciez jeszcze nie ma - nie rozumiem
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry