Witam wszystkich. Jestem tu nowa i dlatego jeszcze nie wiem jak co działa. Zwracam się do Was o pomoc w nastepującej kwestii. Jestem mamą 2 letniej dziewczynki. Na początku, przez jakieś 7 miesięcy ze snem i zasypianiem było wszystko w porządku. Teraz natomiast jest horror ponieważ Basia budzi się kilka do kilkunastu razy w nocy (co noc!!!) z płaczem/krzykiem/lub innymi dźwiekowymi efektami, muszę dać jej pić lub wsadzić smoczka do buzi (niestety jeszcze go w nocy używa) i dziecko śpi jak gdyby nigdy nic- do nastepnej akcji. Ja za to jestem już ledwie żywa. Próbowałam już kilku środków farmaceutycznych dostępnych bez recepty ale nic nie pomogło. Pediatra twierdzi że powinna z tego wyrosnąć około 2 roku zycia ale jakoś nie wyrasta. Błagam pomóżcie mi. Może macie jakieś sprawdzone sposoby na takie problemy? Z góry dziekuję i czekam na szybką pomoc.