Mikusiu - trzymamy kciuki za Ciebie - musi być dobrze!!!
Baśka - u nas z kolei czopki nie wchodzą w grę - Marcinek za nic nie da sobie włożyć nic do pupy... A lekarstwa pije chętnie, jak muszę mu coś podać, to mówię, że to witaminka albo syropek i nie ma problemu :-) Ale najczęściej używamy oczywiście żelu do smarowania dziąsełek. Zauważyłam, że na Cinka działa on "psychologicznie" - uspokaja się, kiedy poczuje w ustach jego smak...
Pati, u nas było podobnie po kilku dniach spędzonych w okresie świątecznym u moich rodziców... W domu Marcinek śpi w swoim pokoju, a u rodziców niestety śpimy razem - tzn. on ma swoje "posłanie" obok naszego łóżka, więc miał nas przez całą noc przy sobie. I też po powrocie do domu nie chciał zasypiać sam... Na szczęście trwało to chyba ze 2 wieczory i przestawił się z powrotem.
Bodzio - nie bardzo wiem, jak Ci pomóc, skoro metoda "na przetrzymanie" się nie sprawdza... Wszyscy odradzają branie dziecka do łóżka, ale może właśnie Twoja Basia ma złe sny i dobrze by jej zrobiła bliskość rodziców??? U nas przez ponad rok nie było potrzeby brania Marcinka do nas do łózka, ale odkąd wróciłam do pracy i oboje z mężem wstajemy rano, zdarzyło się kilkakrotnie, że przez kilka godzin Niuniek spał z nami... Kiedy był przeziębiony lub boleśnie ząbkował i budził się w nocy po kilka razy ( nieraz dosłownie co kilkanaście minut), nie wytrzymywałam już i zabierałam go do naszego łóżka. Uspokajał się od razu, nawet jeśli nie spał - leżał spokojnie, przytulając się raz do mnie, raz do tatusia. A kiedy w końcu udawało mu się zasnąć, przenosiliśmy go do jego pokoju i przesypiał tę noc spokojnie do rana... Życzę wytrwałości, cierpliwości i przede wszystkim sukcesów!