reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Weź udział w konkursie „Butelkowe S.O.S. - chwila, która uratowała nasz dzień” i opowiedz, jak butelka pomogła Ci w rodzicielskim kryzysie! 💖 Napisz koniecznie Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców. Ekspres i sterylizator z osuszaczem od marki Baby Brezza

reklama

Sposoby na zasypianie

Dlatego ja tego nie stosuje poniewaz Brian bardzo placze jak go zostawiam samego w lozeczku wieczorem wole zeby zasnol u mnie na rekach lub na lezaczku ;-)

moja Agata tuli się dosłownie kilka minut i usypia - gdybym ją zostawiła sama sobie płaczącą, pewnie nie moglabym jej potem uspokoić dłuuugo

Maggusia, nasze dzieciaki dorosną i nauczą się zasypiania, na razie nas potrzebują i już :) zresztą po to jesteśmy ;-)

nie ma co wierzyć w metody jakiegoś - dla mnie dupka - który nie wziął pod uwagę tego, że każde dziecko jest inne pod każdym względem, może jego dzieci były podatne na naukę zasypiania, każde dziecko jest indywidualne
 
reklama
uważam, że Osinka dobrze napisała o mieszaniu nauki zasypiania i jakiegoś rozwydrzonego dzieciaka.

nie sądzę żeby taki maluch odbierał podejście do łóżeczka i pogłaskanie po główce jako pokazanie bliskości i czułości - on tego jeszcze nie rozumie. dla maluszka czułośc to cyc czy przytulenie sie, czy też wzięcie na ręce.
 
Osinko ja raz uwierzylam w ta metode chcialam zobaczyc czy Brian rzeczywiscie usnie bo tak kazdy zachwalal nawet na BB oficjalnej stronie byla opisana ta metoda niestety uslyszalam przerazliwy placz az pozniej nie moglam sobie tego wybaczyc odrazu podbieglam do lozeczka i wzielam go na rece odrazu usnol juz nigdy nie zastosuje tej metody!
Tak samo jak bedzie starszy wytlumacze Briankowi ze musi isc spac ze jest pora i pojde z nim przeczytam mu bajke na dobranoc napewno slodko usnie i bez stresu:-)
Ja tez mysle ze kazde dziecko potrzebuje tej bliskosci mamy i czulosci przeciez jak takie malenstwo czuje mamusie az lepiej mu sie usypia czuje sie bezpeiczne po co ma usypiac zsapane i smutne wole zeby synek mial kolorowe sny;-)
 
O Matko, dziewczyny!! No to juz sie robi naprawde nieprzyjemne!! Wynikla z tego normalna klotnia! To chyba glupota straszna?? Najlepiej dajmy juz sobie spokoj z powyzsza dysputa, bo do porozumienia nie dojdziemy! Poza tym wydaje mi sie, ze to jest jedno wielkie nieporozumienie i tylko sie wzajemnie nakrecamy - zupelnie niepotrzebnie!
(O Boze wlasnie mi sie Ella zerwala z takim placzem, ze az sie wystraszylam! Ale jak ja podnioslam i utulilam zaraz zasnela - chyba zly sen:confused:)
Ale do rzeczy! Wszystkie jestesmy dorosle i chyba dosc juz tej nie milej atmosfery! Jak myslicie??:-(Pozdrawiam!!:happy:
 
zresztą niech każdy zajmie się wychowaniem swojego dziecka

:tak: :tak: :tak: no właśnie..............ja tez tak sądzę......
moj patryk np.bardzo czesto gdy sie budzi to placze ...i tez czasami mam dosc .......mimo wszystko nie potrafie patrzec z zalozonymi rekami jak placze i od razu go biore i przytulam........to samo mam jezeli chodzi o nauczenie go picia z butelki- wiele osob mi mowi ze powinnam mu nie dac jesc to jak bedzie glodny na maxa to napewno sprobuje butelke ssac...jezeli chodzi o te konkretnie przyklady nie potrafie byc twarda i z zasadami....moze to i moja wada no ale coz .....
takze wiele osob mi sie dziwi ze pozwalam mojemu brzdacowi spac w swoim lozku......fakt nie jest to za wygodne a czasami staje sie juz nawet uciazliwe....ale widze ze moj mały tego potrzebuje-tymbardziej ze caly dzien potrafi sie sam sobą zająć,wystarczy go przebrac i dać mu jeść ...wogóle nie wie co to "jest być na rękach"-
po drugie..na wlasne oczy widzialam jak moja bratowa chciala nauczyc swoje dziecko pewnych rzeczy na siłę.......był płacz i nie tylko ....a teraz dziecko znerwicowane ....ma kłopoty w szkole..itp
Teraz pewnie pomyślicie ze na wszystko pozwalam swojemu dziecku.i jestem przeciwniczka wprowadzania zasad itp...otóż nie.........
poprostu jezeli widze ze w pewnej sferze moj brzdąc jest że tak powiem "dziecko -anioł"to jestem zdania ze w innej sferze moge mu troszeczke poluzowac .....;-) no ale to jest moj sposob myslenia i wcale sie z nim nie musicie zgadzac:tak: ;-)
A tak wogóle to......kazde dziecko jest osoba indywidualną....ma indywidualne potrzeby .......i kazdy rodzic powiniem je starac sie zaspakajac..............dla jednego pomocne sie okażą rady innych ludzi ...dla drugiego rady z jakiegos tam podrecznika a dla trzeciego zadne z tych rad .....
dlatego mysle ze nie powinnysmy.......krytykowac tutaj podejsc i sposobow wychowywania żadnej z nas.......i tak jak napisała osinka....niech każdy zajmie się wychowaniem swojego dziecka i robi to po swojemu:tak: :tak: ;-) ......i z jak najlepszymi rezultatami dla siebie jak i dla malca-tego Wam i sobie również życze:-)
............ufffffffff..ale sie rozpisalam....;-)
 
Jejku,dziewczyny!!!Tak dawno na tym watku mnie nie bylo,wchodze teraz i co widze- trwa tu wielka dyskusja!!! Przypomniala mi sie pewna dyskusja na temat karmienia piersia jeszcze jakis czas temu,w ktorej sama wzielam udzial i tez mnie troche ponioslo.Teraz czytam to wszystko z boku i moge tylko powiedziec ze nie warto sie tak przejmowac kto co napisal.Wsrod nas nie ma ani jednej zlej mamy,jestem tego pewna,bo jakby bylo inaczej to ta zla mama nie fatygowlaby sie i nie rozmyslalaby co byloby najlepsze dla jej dziecka,nie tracilaby czasu siedziec na tym forum i dzielic sie swoimi problemami i doswiadczeniami. ;-)
Majka tez przeszla te nauke samodzielnego zasypiania przez co nie czuje sie zla mama,ani nie przyczynilam jej zadnej krzywdy.Sa sytuacje w ktorych czasami nie mamy duzego wyboru.Ja bylam skrajnie wyczerpana,Majak tez,gdyz byl okres w ktorym budzila sie co dwie czy co godzine.Przez to ze w nocy nie spala dobrze,w dzien marudzila i plakala okrutnie,a ja chodzilam po domu zmeczona i zniechecona do zycia.Z mezem sie tez co chwile klucilam,spalismy w odzielnych lozkach bo ja spalam z Majka w jednym.Po tym jak sie Majeczka nauczyla zasypiac bez cyca w nocy sie budzi najwyzej dwa razy,czasem tylko raz nad ranem,a my z Bartkiem odzyskalismy swoje lozko i harmonie w malzenstwie,a to tez wazne.Majeczka w tej chwili jest wesola,smieje sie calymi dniami i rzadko placze(tylko jak jest glodna albo juz wieczorem kiedy jest zmeczona)I to jest najwaniejsze- zeby w jednej rodzinie wszystcy byli szczesliwi i zadowoleni,ale tez wypoczeci,bo chroniczne zmeczenie to jedna z najokropniejszych rzeczy ktora mnie spotkala.
 
Żeby definitywnie zakończyć temat toczącego się tu sporu (zupełnie wg mnie niepotrzebnego) mam pytanie do dziewczyn, które w większości karmią swoje maluszki nadal piersią:
jak często Wasze dzidziaki budzą się na jedzenie w nocy? mój Szymon domaga się "didusia" od 3 do 5 razy w nocy - raz zje więcej, raz mniej, ale jeść chce. Dostaje już inne pokarmy, a nawet solidnie się najada o godz.19, a o 20 "diduś" przed spaniem, mimo to w nocy jest tak jak wyżej napisałam.
Napiszcie proszę jak jest z tym u Was.
 
reklama
Beniata masz racje wszystkie jestesmy dobrymi mamami i kazda z nas chce dla swojej pociechy jak najlepiej.

Unas bylo tak samo, ja bylam tak wykonczona nocami ze ciezko mi bylo funkcjonowac , teraz gdy Selinka zasypia smam potrafi nawet przespac cala noc .:happy:
Ja takze nie czuje sie zla mama a wrecz odwrotnie moim zdaniem pomoglam mojemu dziecku nauczyc sie zasypiac i spac a caly dzien sie przytulamy i bawimy.
 
Do góry