reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Weź udział w konkursie „Butelkowe S.O.S. - chwila, która uratowała nasz dzień” i opowiedz, jak butelka pomogła Ci w rodzicielskim kryzysie! 💖 Napisz koniecznie Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców. Ekspres i sterylizator z osuszaczem od marki Baby Brezza

reklama

Sposoby na zasypianie

reklama
Dziewczyny a pomyslcie jak ja tak wstaje przez pol roku co noc po kilka razy czasami to naprawde czulam sie jak na haju:eek:
teraz tez sie budzi ale o wiele wiecej spi wiec juz tyle razy nie wstaje ale np dzis zrobil sobie pobudke o 6:00 rano i zachcialo mu sie zabaw wiec musialam sie bawic hehe:happy:
 
Wielkie dzięki za książki przyszły - poczytam może coś z tego będzie - mam taką nadzieje.

Ja mylśle ,że te problemy to ząbki ale nauka samodzielnego zasypiania może nie jest rzeczą przyjemną ale niezbędną. Napewno w naszym przypadku.

Wcześniej uważałm te poradniki za bzdury i myślałam,że nigdy po nie nie sięgne ale "nigdy nie mów nigdy"

Dzieci są różne niektóre spokojne i nie mają problemu z spaniem inne są troszke bardziej żywiołowe i ciężko jest im samodzielnie wyciszyć się i usnąć inne znów potrzebują bliskości, róznie to jest. Tyle ile dzieci tyle charakterów. Dlatego chyba niektóre mamy są zmuszone przejść przez te tortury z nauką zasypiania.

Moj Kuba jest dzieckiem potrzebującym dużo uwagi, szybko się nudzi jest jak iskierka poprostu wulkan energii.

Próbuje na ile może sobie pozwolić i co może wymusić krzykiem.

Dlatego w nocy jest krzyk bo on właśnie chce na ręce albo umyśli sobie coś innego. I delikatnie trzeba go przyzwyczaić ,że noc jest od spania a wrzaskiem mało można wymusić ( bo jak się tak nauczy to później będe potrzebowała super niani ) Moj mały kochany zadymiarz ma charakterek.
 
aqua u mnie to samo, czasami mam wrażenie,że rośnie mi mała terrorystka, jagoda nawet śpi z miną rozkapryszonej księżniczki ;) na szczęście z zasypianiem nie mamy problemów, bezboleśnie udało się nam odstawić smoczek, tylko od kilku tygodni jagoda budzi się w nocy co 45 minut...a od ukończenia 2 miesiąca przesypiała całą noc..nie mam pojęcia o co chodzi...nie wiem czy to ząbki, czy też męczą ją złe sny...mam też dylemat czy ona budzi się, bo jest głodna czy też je bo się obudzi i łatwiej jej zasypiać z pełnym żołądkiem...oszukiwanie wodą czy herbatka nie przynosi skutku..
 
no wlasnie ja czytalam zeby od pol roku odstawiac powoli smoka
my mamy tylko do zasypiania nawe go z lozeczka nie wyciagam no zawsze go mam w razie w ale emi go nie widzi


 
Ja też smoka staram się stosować w sytuacjach awaryjnych . Czytałam,że do pół roku dziecko ssie smoka bo ma taki odruch, potrzebe ssania a później to już przyzwyczajenie uzależniają się od smoczków jak my od bb :tak:
 
reklama
Emcia- nie masz racji tak mocno obruszajac sie za to co napisalam. Agacinka pisala rowniez o tym ze nawet jak sie dziecko z placzu porzyga to tez nie nalezy sie przejmowac i dalej stosowac te metode. Podtrzymuje- dla mnie to okrutne i glupie. Skrytykowalam te metode przedstawiona przez Agacinke. Byc moze w naturze ona ja nieco inaczej stosuje i nie robi dziecku zadnej krzywdy - ale tego nie jestem w stanie ocenic bo tego nie widze. Odnioslam sie do tego co napisala.
I nie masz racji piszac ze Nikt nie ma prawa krytykowac - owszem kazdy ma takie prawo, ale oczywiscie nikt nie musi sie tym przejmowac.
Ponadto nie uwazam, zebym napisala cos strasznego. Wyrazilam swoje zdanie (tak dla rownowagi, zeby nie tylko zachwyty nad tym usypianiem byly widoczne) i nie zrobilam tego w absolutnie obrazliwy sposob. Nie napisalam, ze np. ty albo Agacinka jestescie okrutne albo zle, bo przeciez nie wiem jakie jestescie. Sam sposob okreslilam jako okrutny, bo z opisu Agacinki na taki wyglada. Przynajmniej wg mnie.



Nie widze tez zwiazku z podanym przez kogos porownaniem do niepozwalania dziecku biegac bo sie przewroci (czy cos takiego) i bedzie plakalo.
 
Do góry