Cześć,
Czy mogę dołączyć do wątku? Do tej pory nigdzie się nie udzielałam w zakresie starań o dziecko.
Mój wiek -30 lat, starania o dziecko od dwóch lat, planowana @ na 15.04.
Przez pierwszy rok starania były na zasadzie "jak się uda to się uda". Później trochę się spięłam, a w ostatnich miesiącach zaczęłam działać.
Do tej pory wykonałam badania ogólne, badania hormonalne TSH, FT3, FT4, progesteron, LH, FSH, testosteron, prolaktynę, glukozę, test obciążenia glukozą, wit D., wit .z grupy B, żelazo, cynk, badanie ginekologiczne. Choruję na chorobę Hashimoto, ostatnie TSH poniżej 1, czyli jak najbardziej w normie.
Od trzech miesięcy chodzę regularnie do ginekologa. Badał mój cykl owulacyjny, pęcherzyk pękł, czyli owulacja była, a ciąży nadal nie ma

Odwiedzam również regularnie endokrynologa. Jego zdaniem wszystko jest ok.
Zaraz po @ w tym cyklu miałam robioną sonohisterografię, czyli potoczne badanie SIS. Bolało jak cholera, nawet sam lekarz był bardzo zdziwiony. Co więcej, miałam mocne odruchy wymiotne, gdy dotykał szyjki macicy. Najważniejsze - moje jajowody są drożne.
Mój partner zrobił badanie nasienia. Chłopaków wojowników ma dużo, ale jest mały procent przydatnych, mój gin przepisał mu Salfazin na poprawę nasienia. Gin podchodzi bardzo optymistycznie.
Jak dostanę @ mam się z nim skontaktować, przepisał mi clostilbegyt, który będę brała od 5. dc.
Ponieważ w tym miesiącu @ raczej przyjdzie, to zbieram się jak sójka za morze z wykonaniem badań na różyczkę, toksoplamozę i cytomegalię.
Macie jakieś pomysły, co jeszcze mogłabym zrobić, aby zwiększyć szanse na ciążę?
Ze swojej strony mogę dodać, że mam bardzo dużo stresów w życiu.