reklama

Staraczki 2022

reklama
Ja przeżyłam kilka śmierci bliskich osób, ale naprawdę przeraża mnie i nie mogę sobie wyobrazić śmierci rodziców czy rodzeństwa. Nawet nie chce o tym mysleć...
No jest to bardzo trudne doswiadczenie. Ja chciałam zatrzymać czas i wysiąść z życia. A każdy dzień jak na złość się zaczynał i jeszcze świeciło słońce (niby nic a doprowadzało mnie to do szału). Pierwszy miesiąc po śmierci mamy to był dla mnie letarg. Potem wcale nie było łatwiej bo bardziej uświadamiałam sobie co się stało. Teraz jest trochę inaczej, z tematem jej odejścia nadal jest bardzo ciężko ale umiem znowu odnajdywać radość w jakieś takiej codzienności. Chociaż nadal jest czasem tak, że w jednej godzinie jest super i się z czegoś cieszę a za godzinę siedze i rycze bo coś mi się przypomniało. Zaakceptowałam ze pewnie tak już będzie do końca życia. Mam wrażenie, że z tak duża strata (a mama była mi chyba zaraz po Starym najbliższa) nigdy sobie do końca nie poradzę i zawsze będę tęsknić i w jakiś sposób cierpieć.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry