reklama

Staraczki forever!

Poczku ojej!!!!!! Kurcze a mama faktycznie by nie mogła przyjechać??? W tych pierwszych miesiącach pomoc jest niezwykle potrzebna - tym bardziej, że faktycznie masz hardcorowe początki...Współczuję ogromnie....Nie jestem w stanie na odległość Ci pomóc, dlatego serce mi pęka, że mama nie może teraz z Tobą być....:-(

Rureczko
kochana jak przykro, że i u Ciebie tak niewesoło........W każdym razie ja bardzo lubię jak z nami piszesz - mam nadzieję, że BB może wlać w Twoje serduszko chociaż odrobinkę radości...Buziaczek dla Ciebie!

Ja póki co uciekam....
 
reklama
Martynka i ---------------------> jej potrzeba ssania.... zasypiając wkładała sobie do buzi mój sznurek od kaptura (leżałam koło niej bluzie z kapturem) - po pewnym czasie zabrałam jej ten sznurek i od razu wsadziła kciuka...tak też zasnęła....nie wiem czy cieszyć się czy się nie cieszyć - bo w sumie ten kciuk mi wiele ułatwia....
 
Paulinko a w ogóle, co u Ciebie??? Pisałaś, że się źle czujesz??? Jak Ci tam????

I do Ewci miałam - każdy etap u dziecka mija. Mikołajek odkrywa nowe możliwości w swym zachowaniu, ale to nie będzie trwało wiecznie kochana! Cierpliwości!
 
Liluś ano jakoś żyję;)) nie ma co się skarżyć za dużo, to samo co zwykle, pewnie w przyszłości czeka mnie wózek inwalidzki i tyle;) żartowałam;))

jejuś jutro mój syn ma pasowanie na przedszkolaka i musiałam mu coś czerwonego na jutro szykować bo jest w grupie biedronek;)) a jak pięknie przysięgę recytuje i piosenki śpiewa o biedronkach;))
 
no w koncu udalo mi ie nadrobic :)
kurcze mam jakas jazde , ze w ciazy jestem ide jutro po test :eek:
Nat ciagle lazi , a raczej biegac probuje i ucieka nam :cool: niby jest lzej jak sam sie przemieszcza , gorzej na spacerach :-D

no i sam od kilku dni je ... nie chce zeby go karmic za chiny
na szczescie ladnie lyzka czy widelcem operuje i prawie nic mu nie wypada , jet tylko jeden maly problem .. jak juz nie chce czegos to rzuca za siebie , dzisiaj pelnym widelcem rzucil z burakami :szok: jak go tego oduczyc ?? bo rzuca wszystkim i to juz od dluzzego czasu ...


Ja dzis jestem jakas padnieta. Pogoda jakas taka zmienna, duzo spraw w ciagu dnia i teraz co ona steknie to we mnie sie frustracja budzi... Marudzi i marudzi, zasnac nie chce, ani na pilce, ani na rekach, wiec wsadzil ja m w lezaczek i zaczal bujac no i... Smoczekw buzie i kurka spi. Jak przestajemy bujac sie budzi no i co z tego nawet, ze zasnie jak trzeba? Nie moze spac w bujaczku cala noc a jak podniose sie obudzi. No i ja sie pytam k mac skad miec sile na to uczenie samodzielnego zasypiania? Pdziele te wszystkie teorie wychowawcze. Moejak sie ma mame, nianie, babcie, ciocie do pomocy w ciagu dnia, kiedy mozna troche odespac, to sie da a tak to ja chromole.

u mnie brak sil na nocka walke zeby cyca nie dawac ... z zasypianiem bylo ok , bo czlowiek nie rozespany , ale jak w nocy walczyc jak czlowiek ledwo na oczy widzi ?? ehhh musze sie za to zabrac , ale juz mnie ciary przechodza na sama mysl , chociaz moze i bedzie tak , ze strach ma wielkie oczy tylko ? :))

Haha Ewciu a ja na opak to odczytałam! Ty szczęściaro! Zazdroszczę pełną gębą!

tez zazdroszcze , ja to sie juz modle zeby sie sam odstawil , a w to nie wierze , bo jest taki maniak cyckowy , ze :szok: gada do tych cyckow nawet w dzien , glaszcze je , mietoli :szok: i najlepsze kurka suty mi tak masuje , ze juz bez kitu bola jak cholera :cool:

dla zainteresowanych studium przypadku - Ola budziła się, kwękała i kręciła całą zeszłą noc, zreszą poszła spac o 22, a dziś w dzień była (hurra!) drzemka półgodzinna ok. godz. 11, Ufolek do tej pory nie okazuje oznak zmęczenia... :eek:

Buzi :)

podziwiam :) chociaz u nas 3 dzien 2 drzemki nie ma i od 11 , czy 12 do 19 na nogach jest .. spac nie chce w dzien , za to jak szybko na noc zasypia :-D
nie wiem skad te robale male maja tyle energii ??

Dzień dobry! Oj za dużo tych karmień w nocy....No ileż można? :baffled:

oj u nas tez noc pod znakiem cyca ... cyc i cyc i jeszcze raz cyc ...

z innej beczki , pamietacie jak pisalam ze samochod nam sie rozwalil ?a wiec stoji u mechanika juz 7 tyg , co chwile znajduja cos innego, utopilismy juz 4tys w niego i wyglada na to ze i tak nie ruszy. bedziemy musieli wziasc kredyt zeby spacic mechanika i kupic inny samochod. rece mi opadaja.

o kurcze Wiola przykro mi bardzo :( ale moze jeszcze jakas tam szana jest , ze uruchomia auto ? &&&&&&&&&&&&&&&& !!

LIl ( mam nadzieje ze sie nie pogniewasz)ja na twoim miejscu odstawila bym Martynke od cyca i zaczela z nia wojowac ze samodzielnym spaniem. wiem ze boisz sie krzyku i placzu ale im dluzej bedziesz zwlekac tym bedzie gorzej, mala stanie sie madrzejsza i rozpieszczona i bedzie wiedziala ze zaczne wyc a mama ulegnie i bedzie spala z nia. a gdzie czas dla Maciusia? a gdzie czas dla Mariusza? potrzebujecie troche intymnosci, tego czasu w nocu zeby sie zregenerowac i chociaz poprzytulac.wiem ze latwo mi pisac bo ja mam z Iwa juz to za soba ale warto bylo z nia walczyc.przeciez ja tez sie balam zabrac jej cyca bo nie bedzie umiala spac bez cyca, nie bedzie pila mleka , nie bedzie umiala sie uspokoic ...i co? jak zabralam cyca to wszystko samo sie rozwiazalo. dziecko od razu zaczelo przesypiac noce a jak byl cyc to budzila sie po 6/7 razy tylko po to zeby pocycac, nauczyla sie pic z kubeczka, mleko odstawila na jakis czas ale zjadla cos mlecznego i to w zupelnosci wystarcza.najlepiej jak sie karmi piersia do 6mca(tak mowi moj pediatra)potem mleko matki nie jest az tak niezbedne maluchowi. kochana zacznij myslec o sobie bo sie wykonczysz.troche odwagi i sily do walki. ( mam nadzieje ze sie nie podniewasz ) a jak chcesz to mozemy pogadac o tym na priv albo opindolic mnie mozesz tez na priv:dry:

przeczytalam z zapartym tchem !! wlasnie tego bylo mi trzeba :))) !!! nadzieji kurcze , ze da sie i ze nastana w koncu noce bez cyca i przespane !! ja kocham spac z Natulem , ale teraz jak on sie wierci , skacze , kopie to bez kitu mam juz dosc i chce tylko sie wyspac w pozycji jakiej chce , z mezem i pac cala noc bez przerwy !:
takze Wiola jak bedziesz miec chwile napisz mi kochana jak sie za to odstawianie zabrac , dobre rady na poczatek i wogole jak to wszystko ogarnac ?? no i co robic jak bedzie walka noca ? tulic , nosic , zostawiac czy jak ???

od przedwczoraj zaczął rzucać zabawkami i nie tylko...i to Mu taką radość sprawia, ze hej...:eek: wszystko czym rzuci chowam, ale znajdzie sobie co innego...
i dla zabawy wkłada palce do buzi, żeby spowodować odruch wymiotny:eek: i będąc w łóżeczku udało Mu się chafta puścić...:wściekła/y: dlatego spania już nie będzie...

u nas rzucanie jest od kilku miesiecy :szok: wszytkim rzuca ... nie wiem jak go oduczyc ?
dobre z tymi wymiotami hehe
moj za to pluje :/ pluje tak , ze az mialam cala brode i na okolo ust odparzone :/ wyleczylam mu to i licze , ze przestanie z tym pluciem w koncu




caly dzien spi... budzi sie na jedzenie, potem placze okrutnie, w gardle cos jej chlusta, cos przelyka potwornie, placze dalej, skaczemy na pilce, przytulamy, zasypia. wtula sie potwornie mocno... odkladam do lzoeczka wrzask. spi tylko przytulona albo bujana w lezaczku. przestaje bujac budzi sie. placze jakims takim cierpietniczym piskiem. ja nie moge sie przekimac, bo musze kurcze bujac. absolutnie nie jestem na nia zla ani nic z tych rzeczy. jestem coraz bardziej zmartwiona jej stanem (trwa od wczoraj) i duza iloscia olbrzymich lejacych sie kup no i jestem padnieta jak nigdy w zyciu. poszla wczoraj spac po polnocy a wczesniej juz nie wiedzielismy co zrobic. ja sie ze zmeczenia prawie przerwcalam, m to juz w ogole mial sile tylko siedziec. ciagle stekala, machala raczkami, kopala nozkami i widac bylo, ze spac chce ale cos jej przeszkadzalo. goraczki nie ma. policzki niby lekko zarozwione ale mi sie ona blada wydaje. nie wiem juz co robic. a nawet jesli wpadne w koncu na to, co robic, to nie bede miala sily tego zrobic... porazka. ostatnimi silami powstrzymuje sie, zeby zadzwonic do mamy i blagac, zbey rzucila prace i do mnie przyjechala... wczoraj musialam wychodzic z pokoju, zeby zosi krzywdy jakiejs nie zrobic, bo przestawalam nad soba panowac, m tez, wiec sie zamienialismy. wszyscy padalismy ze zmeczenia. jakis horror. a dzis spi caly dzien, wiec pewnie tez pojdzie spac po polnocy. ja piernicze... obudzilabym ja, bo wystarczy, ze przestane bujac ale wtedy bedzie znowu strasznie plakac a ja kompletnie nie mam sily a ni jej nosic ani nic. spaceru dzis na pewno nie bedzie...

kurcze Poczek , a moze idzcie jutro do pediatry ? ty karmisz piersia , bo wiem , ze na chlustanie daja specjalne jakies zagestniki do mleka i podobno jest duzo lepiej
a suszarka nie dziala ?? masaz no i moj usypial przy , a jak nie talam pod okapem i tulilam bujajac lekko na rekach i jakos zasypial w koncu ....
ehhh ciezkie a te poczatki i te problemy z brzuszkami daja dobrze popalic :/
ja to jeszcze od samego poczatku sama bylam z Natem , mama przyjechac nie mogla , S 10 dni wolnego tylko dostal i zlecialo nie wiem kiedy , a teciowa tez sie nie pojawila , wsumie jak teraz mysle to i lepiej !
takze rozumiem cie , bo wiem jak ciezko jest ....
aaaa przypomnialam sobie jak ja spalam z Natem :) dzieki temu jakos sie wysypialam i on spal
kladlam rogale sobie pod rece z boku , maly na mnie albo na brzuszku lezal , albo z cycem w budzi tak bokiem na jednym ramieniu , a pod poduszka zeby mial wygodnie i ja tez i tak spalismy , wczesniej zeby zasnal bujalam go na moim brzuchu tlustym hehe
to juz byl akt desperacji , ale dla mnie najwazniejsze bylo w koncu spac i to sie naprawde sprawdzilo :) jak przeszly problemy z brzuchem bez rzadnego problemu poszedl spac do swojego lozeczka :)
moze sprobuj tak ??
 
Poczku, tak sobie pomyślałam... spróbuj na jakiś czas wyeliminować nabiał ze swojej diety... może pomoże...

Lili, miejmy nadzieję, że z wiekiem kciuk przejdzie:tak:
oby to nie trwało wiecznie, bo sama, to chyba w psychiatryku wyląduję:eek::sorry:

Paulina, mój jak tylko usłyszy, że leci "biedronka bez ogonka" to każe co chwila włączać od nowa:-D


I nas dzień już prawie zakończony, Miki tuli się do podusi i zasypia... uf... nareszcie wieczór:-) udało Mu się zasnąć o 15:30:eek: ale to jak wracaliśmy do domku, w wózku Mu się zasnęło choć wredna matka Go zaraz obudziła:-p
 
Paulina, a tego nie wiedziałam o nabiale Poczkowym;-)

Asionku, normalnie diabełki wcielone z tych naszych Synów:eek:
no z tymi wymiotami, to totalna porażka... upominałam, to z rozbrajającym śmiechem znów to robił, nie zwracam uwagi to tym bardziej:eek::eek: i tak źle i tak nie dobrze...
któregoś razu jak jechaliśmy, to w aucie zaczął i nie zdążyłam mu wyjąć ręki i też puścił:eek: zatrzymaliśmy się, zeby Go wytrzeć, to próbował ze śmiechem dalej to robić...


Dziewczyny nie wiem jak u Wasd, ale ja np. z cycowaniem byłam nastawiona, ze do roku będę Go karmić i tak od chyba stycznia pomału zaczęłam odejmować to karmienia:tak: najpierw jak dobrze pamiętam w dzień przestałam dawać, potem w nocy zamiast cyca dostawał wodę:-p najdłużej ciągnął na wieczór ale to sam odrzucił... a nie powiem, ze tego najbardziej się bałam, bo przy cycu zazwyczaj zasypiał, ale poszło jak z płatka, butla z mlekiem robi swoje:-)
 
reklama
Ewcia u nas w dzien juz dawno cyca nie ma i obylo sie bez problemow ....
najgorzej to noca wlasnie :/ przez zeby jak nie mogl spac , nauczyl sie , ze cyc to uspakajacz i do dzisiaj budzi sie zeby pociumkac sobie ... nic musimy jakos zaczac walczyc , a moze nie bedzie wcale tak zle ? :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry