reklama

Staraczki na 2016 rok :)

Ja sobie nie wyobrażam, że gin może nie mieć sprzętu do usg? To, przepraszam, co on robi? Jak rodzinny skierowania wypisuje?:nerd:
Ja do dentysty i gin nie wyobrażam sobie chodzić na NFZ.

A te testy pwu negatywne moim zdaniem świadczą o tym, że nie miałaś wcale owulacji.
Podobno mają mieć kiedyś :-D Hehe zobaczymy, może jak zajdę to zmienię gina, albo jak nie zajdę to też za jakiś czas zmienię, na razie jakiś większych zastrzeżeń do niego nie mam. Bardzo możliwe że nie miałam, może była wcześniej... bo jakoś w poniedziałek miałam strasznie płodny śluz, no ale wtedy nie mogliśmy więc mój się na gumki uparł :no::wściekła/y:
 
reklama
Lyara, ja Cię doskonale rozumiem, że wizyty sporo kosztują... Nie namawiam, ale uwierz ja sporo przeszłam, a jeszcze więcej moje dziecko i wiem, że czasami nie ma co się opierać na opinii jednego lekarza. Opinie w necie też są różne (nie mówię, że lekarz, którego wybrałaś jest zły) tylko czasami nie ma co się na nich opierać tylko na Twoich odczuciach. Bo bardzo ważne jest to żebyś po wizycie nie czuła niedosytu i stresowała się, że czegoś nie wiesz , bądź coś Cię martwi... Wiesz, zrobisz jak uważasz...
 
Tak mi się przypomniało :-) po porodzie prosiłam lekarza w przychodni żeby mi zrobił usg, bo połóg bardzo długo trwał, bo już ponad 2 miesiące i końca nie było widać, a lekarz rozejrzał się po gabinecie i powiedział : proszę przyjść za 3 miesiące może wtedy będzie sprzęt :-D To był ostatni raz kiedy byłam u gina na nfz
 
Zuzanna Na tej wizycie na której pozwolił mi się starać nie byłam w stanie o nic pytać bo ledwo oddychałam, zresztą, on sam kazał mi pędem lecieć na SOR, więc nie jest źle. Na pewno jak tylko będę na kolejnej wizycie to go pomęczę bardziej :-D Na razie będę molestować was :tak: A i przy okazji zamówię sobie gdzieś na allegro więcej testów owu, będzie prawie miesiąc obserwacji, więc już z jakąś podkładką do niego pójdę. Faktycznie jak sobie tak pomyślę, to będzie straszna lipa z USG, ale u mnie w mieście z tego co wiem mało jest gabinetów od razu z USG... No cóż... Do Warszawy jeździć mi się nie chce :-p
 
Lyara dla motywacji , ja do gina jeżdżę 120 km :-) Może dla niektórych to głupota, ale jeździłam w ciąży na konsultację do niego i nie wyobrażam sobie żeby ktoś inny prowadził następną ciążę, bo co z tego, że w pierwszej ciąży miałam lekarza na miejscu i jeszcze pracował w szpitalu, w którym rodziłam, płaciłam sporo kasy za prywatne wizyty, a i tak miał moje dziecko w d..e i nawet nie zapytał po wszystkim czy wszystko ok.
 
Lyara dla motywacji , ja do gina jeżdżę 120 km :-) Może dla niektórych to głupota, ale jeździłam w ciąży na konsultację do niego i nie wyobrażam sobie żeby ktoś inny prowadził następną ciążę, bo co z tego, że w pierwszej ciąży miałam lekarza na miejscu i jeszcze pracował w szpitalu, w którym rodziłam, płaciłam sporo kasy za prywatne wizyty, a i tak miał moje dziecko w d..e i nawet nie zapytał po wszystkim czy wszystko ok.
Miejmy nadzieję, że u mnie nie będzie tak źle... Właśnie przeglądam czy w mieście jest jeszcze jakiś gin-endo ale jest tylko jedna kobitka, która też nie ma USG w gabinecie :/ ehh no nic, zobaczymy jak to będzie, nie ma co się stresować... Najgorsze, że ja muszę zajść jak najszybciej zanim mnie wywalą z pracy... Bo jak mnie zwolnią, to już będzie dupa blada... Zaczęłam 3.11 pracę, a od 11 jestem na L4 :-(No ale co ja poradzę że wylądowałam w szpitalu i lekarz kazał mi leżeć w domu i nie wychodzić no... A nie wyobrażam sobie dźwigania towaru na sklepie, czy nawet siedzenia na kasie ledwo łapiąc oddech, że już o jakimkolwiek rozmawianiu z klientami nie wspomnę nawet :-(

Hej dziewczyny,

ja też zaczynam starania, to nasz pierwszy cykl, ale drugi dzidziuś. Mamy 3 letnią córkę, teraz bardzo chcielibyśmy drugie :)

Pozdrawiam wszystkich!
Trzymam za Ciebie kciuki, ja też dopiero początek starań, liczę że szybko pójdzie ( chyba jak każda z nas :-D )
Za dużo napisałam, kto przeczytał to przeczytał, kto nie to nie ; )
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry