reklama

Staraczki Weteranki...

Mama jesteś wielka dopiero teraz zobaczyłam ten wątek ale ja tez tu będę przychodzić bo czuje sie jak odrzut na każdym innym temacie :(
Ostatnio mam taaakiego mega doła że aż mi głowa wysiada.
Zaczyna powoli do mnie docierać że Nasze życie będzie sie toczyc bez dziecka:( Tak mnie to boli że nawet nie zdajecie sobie sprawy :(((( Chciałabym przelać cała swoja miłość na jednego chociaż malucha ale wiem tez że to nie możliwe i czs sie z tym pogodzić tak naprawde do końca :((

Pozdrawiam
rozumiem ciebie
ja z kolei na drugie bo w sobie czuję takie pokłady uczuć macierzyńskich
a do tego mój M bardzo kocha dzieci on by normalnie nadawał się na przedszkolankę i jak widzę jak się bawi z takim maluchem np. od szwagierki to mi serce krwawi tym bardziej że gdybym nie poroniła to na święta też miałby takiego szkraba
a syn już nie chce za dużo moich czułości wyrasta z tego:-(
witaj i tutaj kojarzę ciebie z innego watku
 
reklama
lopop- byłam na wspomagaczach :(

Widzisz kochana bardzo mi przykro że tak się stało u Was:(
Dokładnie mam to samo a jak mój W patrzy na małe dzici tomu sie oczy śmieją, moje serce wtedy krwawi i podtrzymuje sie od płaczu albo jestem tak zła że wole udać że po coś muszę wyjść :(
 
lopop- byłam na wspomagaczach :(

Widzisz kochana bardzo mi przykro że tak się stało u Was:(
Dokładnie mam to samo a jak mój W patrzy na małe dzici tomu sie oczy śmieją, moje serce wtedy krwawi i podtrzymuje sie od płaczu albo jestem tak zła że wole udać że po coś muszę wyjść :(
wiem to jest takie okropne uczucie
czasami to mi się chce wyć dlaczego to życie jest takie niesprawiedliwe:szok:
ja tez zaczynałam na wspomagaczach - zresztą już tyle watków obskoczyłam że szok
 
mama rysunek zajebisty hehehh, a zdjecia juz widzialam, ile ja bym dala za taki rysunek, oj wszystko bym dala
malpajaja nie poddawaj sie tak latwo, doczekamy sie tu wszystkie, jedna po drugiej, zobaczysz, tylko trzeba swoje odczekac, a powolutku bedziemy sie tu chwalic dzieciakami

Mam racje dziewczyny????????????????? No
 
Mam 25 lat jesteśmy prawie 3 lata po ślubie, przestaliśmy się zabezpieczać gdzieś pół roku po ślubie ale nie bardzo Nam wychodziło zaczełam szukać przyczyny okazało sie nie tak dawno że mam za wysoka prolaktyne którą zbiłam jakieś 3 miesiące temu była bardzo podwyższona a mężusiowi wyszła nie najlepsza armia ale nie tragiczna, miałam robione HSG w grudniu ale dopiero po niej zbiłam prolaktynę. Łudzę się że to wina prolaktyny bo jakoś ciężko mi sie z tym pogodzić. Podjęłam decyzję i zapisałam się na wizytę do specjalisty którą mam dopiero 20 czerwca ale ja poczekam jak może mi to pomóc licze na to że facet będzie znał się tak na rzeczy jak piszą dziewczyny i że zaproponuje mi coś konkretnego jeśli nie zacznę nalegać na iui ale na NFZ bo skoro mogę zrobić to taniej na pewno tak zrobię tym bardziej że jest to lekarz który pracuje w szpitalu i w klinice leczenia niepłodności. Ot tyle o mnie :)

Jak widać każdej z Nas historia jest inna, wierzę że Wam się uda i w końcu sie doczekacie.
 
amalfi- chciałabym Ci uwierzyć ale nie potrafię, tym bardziej że jestem z tym sama z mężem nikt o tym nie wiem prócz mojej babci bo jest dla mnie jak najbliższa przyjaciółka i wiem że dobrze Nam życzy nie potrzebuje tego żeby ktoś w oczy mi mówił "nie przejmuj się doczekasz się, wszystko będzie dobrze" a za plecami cieszył się z czyjegoś nieszczęścia!!
 
Musisz uwierzyć, że jest dużo życzliwych osób. Na przykład tutaj, pisz więcej, a na pewno otrzymasz troszkę wirtualnego wsparcia, a nierzadko dobrą radę.

Dziewczyny chyba się doktoryzują z ginekologii, wiedzą wszystko :)
 
reklama
amalfi- chciałabym Ci uwierzyć ale nie potrafię, tym bardziej że jestem z tym sama z mężem nikt o tym nie wiem prócz mojej babci bo jest dla mnie jak najbliższa przyjaciółka i wiem że dobrze Nam życzy nie potrzebuje tego żeby ktoś w oczy mi mówił "nie przejmuj się doczekasz się, wszystko będzie dobrze" a za plecami cieszył się z czyjegoś nieszczęścia!!
A Ty myslisz ze ja komus o tym mowie????? nie jest to temat o ktorym chce mi sie gadac. Moja mama nie wie tez i sie nie dowie dopoki nie zajde, moze pozniej jej powiem ze bylo to ICSI, nie natural. Bedzie dobrz zobaczysz. A u Was jaki problem jest??? Wiecie juz? I pamietaj nikt, kto tego nie przechodzi, Cie nie zrozumie, nie oczekuj tego. Ty nie zrozumiesz czlowieka chorego na raka, tylko mu powiesz wlasnie ze bedzie dobrze ze sie wylize, ale go nie zrozumiesz... Dlatego ja pisze tu, bo tu mnie rozumiecie:-)

Iza niektore sie doktoryzuja fakt hehhe, ja sie nie wglebiam, czasem nie chce wiedziec za duzo
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry